Konfederacja: liczymy, że Wojsko Polskie zawsze będzie "pod flagą biało-czerwoną, a nie unijną"

Polska
Konfederacja: liczymy, że Wojsko Polskie zawsze będzie "pod flagą biało-czerwoną, a nie unijną"
Polsat News

Liczymy, że zawsze nasze polskie wojsko będzie pod biało-czerwoną flagą, a nie pod unijną - mówili kandydaci Konfederacji do PE Krzysztof Bosak i Tomasz Grabarczyk, odnosząc się do piątkowej defilady "Silni w sojuszach" w Warszawie. Wręczali też przechodniom polskie flagi narodowe.

Podczas konferencji prasowej przed kościołem św. Anny w Warszawie Bosak przypomniał, że kandydaci Konfederacji KORWIN Braun Liroy Narodowcy rozdają polskie flagi narodowe od czwartku w wielu miastach, w tym w Białymstoku, Olsztynie czy w Warszawie, zachęcając do ich właściwego eksponowania. Odnieśli się przy tym do warszawskiej defilady "Silni w sojuszach".

 

Grabarczyk: zwolennicy "eurokołchozu" chcą flagi unijnej

 

Grabarczyk podkreślił, że według Konfederacji "naszą siłą i miarą naszego bezpieczeństwa może być tylko nasza własna, silna, nowoczesne i sprawna armia i polskie wojsko". - Liczymy na to, że zawsze już, po wszystkie lata, to nasze polskie wojsko będzie pod właśnie biało-czerwoną flagą, a nie pod flagą unijną, tak jak by tego chcieli euroentuzjaści, zwolennicy rozwijania "eurokołchozu" i rozwijania armii europejskiej. Mamy nadzieję, że prezes PiS Jarosław Kaczyński także opamięta się i nie będzie już rzucał hasłami typu wprowadzenie waluty euro, tylko będzie myślał o tym, żeby zawsze Polska była biało-czerwona, tak jak jest tutaj dzisiaj na Krakowskim Przedmieściu" - powiedział rzecznik Konfederacji.

 

Bosak skrytykował propozycje niektórych polityków wpisania do konstytucji obecności Polski w Unii Europejskiej. "Jesteśmy temu zdecydowanie przeciwni, uważamy to za koszmarny pomysł. To jest zdumiewające, że właśnie liderzy zarówno PiS, Platformy (...) zaczynają o czymś takim rozmawiać, i to w dniu, w którym (w 1791 roku) ustawiliśmy swoją własną konstytucję, Konstytucję 3 Maja. Jest to dla nas niepojęte, jak można w tym kierunku prowadzić debatę publiczną" - mówił wiceprezes Ruchu Narodowego.

 

Bosak, pytany, czego oczekuje po piątkowym wystąpieniu przewodniczącego szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim, zwrócił uwagę, że nie będzie ono miało charakteru debaty. - Donald Tusk będzie miał jak rozumiem samodzielne wystąpienie, nie będzie to formuła debaty, a wszyscy dziennikarze zdają sobie sprawę, że jest on czynnym politykiem. Pokazuje to, że niezależnie od tego, czy rządzi PiS, czy rządzi Platforma Obywatelska, że na uniwersytetach panują podwójne standardy. Politycy "poprawni politycznie" są wpuszczani na swoje wystąpienia, mają możliwość wygłaszania wykładów ideologicznych, natomiast dla normalnych polskich polityków, polskich liderów społecznych, polskich patriotów, zawsze są gotowe utrudnienia, zawsze są jakieś formalne piętrzenia przeszkód, zawsze jest opóźnienie terminu rezerwacji sal - zauważył. Podkreślił, że Konfederacja jest za "swobodą debaty".

 

 

Z kolei Grabarczyk zapewnił, że wbrew temu, co "lewicowe media i lewicowi politycy lubią mówić o nas, że jesteśmy faszystami, jesteśmy zwolennikami wolności słowa, co raczej faszystów zwykle nie dotyczy". - I dobrym przykładem jest to, że podczas środowego Marszu Suwerenności, to nie my, tylko Antifa oraz zwolennicy i entuzjaści Unii Europejskiej próbowali nie tylko zagłuszyć, nie tylko utrudnić, ale także wedrzeć się na marsz i musiała interweniować kilka razy policja, ponieważ ci ludzie, którzy mieli wypisane na swoich tabliczkach hasła o wolności, równości i tolerancji, równocześnie nie mogą tolerować tego, że ludzie o innych poglądach po prostu mają prawo do tego, żeby przemaszerować ulicami Warszawy - mówił Grabarczyk.

 

Polityk podkreślił, że wolność słowa na polskich ulicach i na polskich uczelniach powinna być dla wszystkich, a nie "dla wybranych".

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze