Senat za przyjęciem noweli ustawy o KRS

Polska
Senat za przyjęciem noweli ustawy o KRS
PAP/Tomasz Gzell

Senat poparł bez poprawek nowelizację ustawy o KRS, która m.in. wyklucza możliwość wnoszenia odwołań od wniosków KRS o powołanie sędziów Sądu Najwyższego.

W głosowaniu wzięło udział 72 senatorów. Za nowelizacją ustawy zagłosowało 51, przeciwko było 17, cztery osoby wstrzymały się od głosu.

 

Nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa uchwalił w nocy z czwartku na piątek Sejm. W piątek po godz. 12 ustawą zajął się Senat, wcześniej trafiła ona na senacką komisję praw człowieka, praworządności i petycji, która zarekomendowała przyjęcie jej bez poprawek.

 

Według sprawozdawcy komisji Rafała Ambrozika (PiS), dotychczasowe przepisy zapewniały SN "zbyt daleko idący wpływ na obsadę stanowisk sędziowskich w Sądzie Najwyższym". Jak dodał, poza przepisem głównym ustawa ma głównie charakter "precyzujący i porządkujący".

 

"Mina pod polską praworządność"

 

Sprawozdawca wniosków mniejszości Aleksander Pociej (PO) wskazał na niekonstytucyjność proponowanych zapisów. Jego zdaniem przepisy zawarte w noweli są "próbą zablokowania procedur w Trybunale Sprawiedliwości UE". - To, że przy okazji łamana jest konstytucja - jest to problem - wskazał. - Ta ustawa jest według mnie w ogóle najgorszą z tych dziewięciu; ona jest w tak prostacki sposób napisana, żeby wybić zęby dziesięciu ludziom, którzy złożyli odwołania, że to widać gołym okiem - oświadczył senator PO.

 

Do noweli krytycznie odnieśli się też inni senatorowie Platformy. Zdaniem szefa senackiego klubu PO Bogdana Klicha uchwalone w nocy z czwartku na piątek przepisy to "mina pod polską praworządność". - To jest kolejna próba wysadzenia w powietrze tego, co zostało jeszcze z zasady państwa prawa, która obowiązuje w Polsce od 1989 r. i która została wpisana do konstytucji jako fundament suwerennej, demokratycznej Rzeczypospolitej - podkreślił senator.

 

Piotr Zientarski (PO) wskazał na "rażące łamanie prawa". - Mamy sytuacje takie, że sędziowie odpowiadają dyscyplinarnie za pytania prejudycjalne skierowane do Trybunału Sprawiedliwości, do naszego, europejskiego Trybunału, do którego mają prawo - zauważył.

 

Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO) zawracał się do PiS: - Nie mówcie, że idziecie do wyborów europejskich po to, żeby wzmacniać Unię. Idziecie po to, żeby zainfekować Unię tego typu rozwiązaniami. Jak przekonywał "znaczna część społeczeństwa polskiego" myśli tak jak on.

 

"Ustawa jest bardzo krótka i ona się raczej broni sama"

 

Zdaniem Jerzego Czerwińskiego (PiS) "ustawa jest bardzo krótka i ona się raczej broni sama". Jak zauważył, nowela jest to wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. - Gdybym ja usłyszał od państwa ewentualnie argumenty, że ta ustawa nie wykonuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego, można by się jeszcze zgodzić, żeby ją odrzucić. Ale jeśli wykonuje, to z czym wy się właściwie nie zgadzacie? Z ustawą czy z samym wyrokiem? - pytał senator PiS opozycję.

 

Odnosząc się do tego argumentu, Marek Borowski (niezrz.) zauważył, że "Trybunał Konstytucyjny powiedział tylko, że odwołanie do NSA nie jest zgodne z konstytucją". - Ale nie wypowiedział się, że każde odwołanie jest niezgodne z konstytucją. I wypadałoby poczekać przynajmniej na uzasadnienie, po to, żeby dowiedzieć się, co Trybunał w tej sprawie sądzi - powiedział.

 

Podkreślając, że "z punktu widzenia obywatela" stan praworządności polegający m.in. na możliwości odwoływania się do sądów w Polsce jest dobry, Aleksander Bobko (PiS) przyznał, że "ustawa konkretna, którą dzisiaj procedujemy, poprawy stanu praworządności nie służy". Jak mówił, tryb jej procedowania jest niewłaściwy. - Trudno mi tutaj bronić czy polemizować z kolegami z opozycji, jeśli chodzi o konkretne rozwiązania, one są rzeczywiście dosyć innowacyjne - dodał senator PiS.

 

Projekt nowelizacji ustawy o SN

 

Projekt autorstwa PiS został opublikowany na stronie Sejmu w ubiegły czwartek jako projekt nowelizacji ustawy o SN. Pierwotnie przewidywał on, że decyzje o uchyleniu immunitetu sędziów m.in. sądów powszechnych w pierwszej i drugiej instancji, miałaby podejmować Izba Dyscyplinarna SN. Projekt zakładał też, że gdyby Zgromadzeniu Ogólnemu sędziów SN nie udało się wyłonić dla prezydenta pięciu kandydatów na I prezesa SN, to prezydent wybierałby go spośród wszystkich sędziów tego sądu. Ponadto nie byłoby już możliwości wnoszenia odwołań od uchwał KRS zawierających wnioski o powołanie przez prezydenta wyłonionych kandydatów na sędziów SN.

 

W czwartek autopoprawkę do projektu noweli ustawy o SN złożył poseł PiS Marek Ast. Poprawka wykreśliła z pierwotnej wersji projektu zapis dot. wyboru I prezesa SN przez prezydenta oraz zapis o kompetencji Izby Dyscyplinarnej SN ws. uchylania immunitetu sędziom. Zmieniony został też tytuł projektu na zmiany w ustawie Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawy Prawo o ustroju sądów administracyjnych.

Nowe przepisy mają wejść w życie w terminie siedmiu dni od ich ogłoszenia.

 

 

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze