Pracownicy firmy remontowej palili na dachu Notre Dame. "Potępiamy to, ale pożar wybuchł wewnątrz"

Świat

Rzecznik firmy montującej rusztowania w czasie remontu Notre Dame przyznał, że robotnicy palili papierosy na dachu francuskiej katedry, pomimo obowiązującego zakazu. - Potępiamy to, ale pożar zaczął się wewnątrz - podkreślił rzecznik firmy, Marc Eskenazi, cytowany przez agencję Reuters. Policja znalazła niedopałki siedmiu papierosów w spalonym budynku. W czwartek rozpoczęły się oględziny katedry.

Rzecznik firmy Le Bras Frères, Marc Eskenazi potwierdził w rozmowie z agencją Reuters informacje tygodnika "Le Canard Enchaine", z których wynika, że policja wiedziała o incydencie. - To nie papieros był powodem zaprószenia ognia. Jeżeli w pogorzelisku znaleziono niedopałki, to ciekaw jestem z jakiego materiału musiały zostać zrobione - mówił Eskenazi. 

 

Firma odniosła się również do jednej z hipotez, według której pożar miał powstać w efekcie spięcia, do jakiego mogło dojść w wyniku uruchomienia jednej z wind budowlanych. - Elektryczność wind była zgodna ze specyfikacjami i dobrze utrzymana - powiedział Eskenazi. Dodał, że windy znajdowały się na zewnątrz budynku i były położone w odległości 45 i 65 metrów od iglicy, gdzie dostrzeżono pojawienie się ognia. - Odłączono je od zasilania o godz. 17:50 - wyjaśnił. Pożar wybuchł kilkadziesiąt minut później.

 

"Wszystko było w porządku"

 

Tygodnik "Le Canard Enchaine" przypomniał również, że uruchomiono silnik elektryczny, który miał odpowiadać za pracę dzwonów. Administracja kościoła podkreśliła, że "normy bezpieczeństwa były w tej kwestii przestrzegane".

 

- Nic nie zostało zrobione bez autoryzacji. Nie zwisały żadne przewody, wszystko było w porządku - powiedział rzecznik Notre-Dame Andre Finot cytowany przez agencję Reuters. 

 

Prokuratura: sprawdzane są wszelkie możliwe tropy

 

Eksperci francuskiej policji rozpoczęli w czwartek oględziny paryskiej katedry Notre Dame, pierwszy raz po ubiegłotygodniowym pożarze. Zespoły z trzech różnych agencji policyjnych będą zbierać próbki i badać je, by ostatecznie ustalić przyczynę tragedii.

 

Paryska prokuratura informowała, że sprawdzane są wszelkie możliwe tropy.

 

Francuski minister kultury Franck Riester oświadczył, że zniszczona w pożarze paryska katedra Notre Dame jest "prawie ocalona"; "punkty newralgiczne" - podkreślił - zostały zabezpieczone.

 

W czasie pożaru, który wybuchł 15 kwietnia, ogień zniszczył katedrę, doprowadzając m.in. do zawalenia się XIX-wiecznej iglicy świątyni. Prezydent Francji Emmanuel Macron liczy, że odbudowę świątyni uda się zakończyć w ciągu pięciu lat. Przez najbliższe lata budowla będzie zamknięta dla zwiedzających.

msl/luq/ Reuters, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze