"Klasyfikacji uczniów będzie mógł dokonać dyrektor". Ekspresowa nowelizacja ma zabezpieczyć matury

Polska

- W szkołach, w których rady pedagogiczne nie podejmą decyzji o dopuszczeniu uczniów do matury, prawo takie będzie przysługiwać dyrektorowi szkoły - powiedział premier Morawiecki przed posiedzeniem rady ministrów. Chwilę później rząd przyjął nowelę ustawy Prawo oświatowe. Teraz ma ona błyskawicznie przejść przez parlament. Do podpisu prezydenta ma być gotowa już 26 kwietnia.

W środę przed posiedzeniem Rady Ministrów premier Morawiecki zapowiedział nowelizację ustawy Prawo oświatowe. Przewiduje ona, że w szkołach, w których rady pedagogiczne nie podejmą decyzji o dopuszczeniu uczniów do matury, prawo takie będzie przysługiwać dyrektorowi szkoły, a w szczególnych przypadkach - organowi prowadzącemu. 

 

Szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że premier rozmawiał z marszałkami Sejmu i Senatu oraz prezydentem na temat prac nad projektem.

 

 

Powiedział, że w czwartek przed południem projektem zajmie się Sejm. - Mamy nadzieję, że między godz. 15.00 a 16.00 odbędzie się głosowanie w Sejmie RP, a następnie projekt zostanie przesłany do Senatu, gdzie rozpoczną się dalsze prace legislacyjne - powiedział.

 

Posiedzenie plenarne Senatu rozpocznie się ok. godz. 19 i "w godzinach nocnych" ma zostać przeprowadzone głosowanie, po którym ustawa trafi do Kancelarii Prezydenta RP.

 

- 26 (kwietnia) - jeżeli pan prezydent uzna, że ustawa została uchwalona bez żadnych wad - ta ustawa już będzie mogła być podpisana, a następnie opublikowana, co oznacza, że wejdzie w życie 27 kwietnia - powiedział Dworczyk.

 

- Gdyby tak się stało, ze z jakiś powodów w co oczywiście trudno uwierzyć, ale trzeba przewidywać każdą sytuację i dyrektor również nie przeprowadził klasyfikacji, organ prowadzący - najczęściej to są samorządy: powiaty, gminy - może wyznaczyć nauczyciela, który takiej klasyfikacji dokona. W praktyce wyglądało by to tak, że wójt, burmistrz, prezydent wyznacza nauczyciela, który ma przeprowadzić klasyfikację w danej szkole - powiedział w środę szef kancelarii premiera na konferencji po posiedzeniu rządu.

 

"Klasyfikacja będzie mogła być przeprowadzona po 26 kwietnia"

 

- Termin klasyfikacji może nastąpić także po 23 kwietnia, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Te klasyfikacje powinny nastąpić do 26 kwietnia. Nowelizacja przewiduje również możliwość przeprowadzenia po tym terminie klasyfikacji - poinformował Dworczyk.

 

Poinformował także, jak będzie wyglądał proces legislacji przyjętego projektu. - Jutro rozpoczną się prace w Sejmie ponieważ jeszcze dziś zostanie przesłany (do Sejmu - red.). Premier rozmawiał z marszałkiem Sejmu, marszałkiem Senatu, z panem prezydentem wiec te wszystkie ustalenia zostały poczynione odpowiednio wcześniej - powiedział szef kancelarii premiera.

 

- Jutro będzie się zajmował się w godzinach przedpołudniowych Sejm projektem. Mamy nadzieję, że między 15.00 a 16.00 odbędzie się głosowanie w Sejmie RP, a następnie projekt zostanie przesłany do Senatu, gdzie rozpoczną się dalsze prace legislacyjne. W Senacie około 19.00 rozpocznie się posiedzenie plenarne i w godzinach nocnych dojdzie do głosowania, po którym uchwalona już przez parlament ustawa, trafi do kancelarii prezydenta RP. Jeżeli pan prezydent uzna, że ustawa została uchwalona bez żadnych wad 26 (kwietnia - red.) ta ustawa już będzie mogła być podpisana i opublikowana to oznacza, że wejdzie w życie 27 kwietnia - mówił.

 

- 27 i 28 kwietnia to jest sobota i niedziela w związku z tym nauczycielom zostaną, dyrektorom w tych szkołach, gdzie rady pedagogiczne nie przeprowadzą klasyfikacji zostaną dwa dni - 29 i 30 kwietnia, poniedziałek i wtorek na przeprowadzenie klasyfikacji, tak, aby o 6 maja mogły się rozpocząć matury pisemne - wyjaśnił.

 

"Grono nauczycieli oczekuje dziś pozytywnych rozstrzygnięć"

 

- Prawie 300 tys. tegorocznych maturzystów, ich rodzice, najbliżsi, i jak przypuszczam, szerokie grono nauczycieli oczekuje dziś pozytywnych rozstrzygnięć ws. dopuszczenia uczniów do matur i sprawnego przeprowadzenia egzaminów dojrzałości - mówił przed posiedzeniem rady ministrów premier Mateusz Morawiecki. 

 

- Te niejasne i sprzeczne ze sobą komunikaty płynące ze strony organizatorów protestów, brak wezwania do zawieszenia lub zakończenia protestu, tworzą sytuację wysokiej niepewności, niepewności dla uczniów, rodziców, nauczycieli - stwierdził premier.

 

"Tego wymaga dobro uczniów"

 

Podkreślił, że "państwo polskie musi zagwarantować to, że w każdej, bez wyjątku, polskiej średniej szkole, każdy tegoroczny maturzysta będzie mógł przystąpić do matury w terminie". - Tego wymaga dobro uczniów, tego wymaga dobro rodziców, tego wymaga spokój, (…) tego też wymaga powaga i odpowiedzialność po stronie państwa - ocenił.

 

- Dlatego podjąłem decyzję o wniesieniu na Radę Ministrów propozycję zmian w prawie, które zakończą tę niepewność związaną z przeprowadzeniem tegorocznych matur - dodał.

 

Jak wyjaśnił, zmiany te przewidują, że "w szkołach, w których rady pedagogiczne nie podejmą decyzji o dopuszczeniu uczniów do matury, prawo takie będzie przysługiwało dyrektorowi szkoły". - A w tych bardzo szczególnych - mam nadzieję, że nie wystąpią takie, ale jeśli wystąpią - w przypadkach, gdy i rada pedagogiczna i dyrektor nie będą chcieli podjąć tej decyzji, to stosowne decyzje o klasyfikacji zrobi organ prowadzący - samorząd terytorialny - wskazał Morawiecki.

 

"Nie będzie zagrożone przeprowadzenie matur"

 

- Powtarzam, celem jest, aby każdy tegoroczny maturzysta mógł podejść do egzaminu dojrzałości - podkreślił Morawiecki. - Pragnę zapewnić maturzystów i ich rodziców: nie będzie zagrożone przeprowadzenie matur - dodał.

 

- Jeśli chodzi o matury ustne w przypadku jakichkolwiek problemów z ich organizacją w przewidzianym terminie rząd jest również przygotowany na taki scenariusz tak, aby każdy maturzysta mógł przystąpić do egzaminów ustnych - poinformował szef rządu.

 

Premier Morawiecki podkreślił, że "rząd Prawa i Sprawiedliwości jest otwarty na postulaty i oczekiwania różnych środowisk nauczycielskich". Przypomniał, że z jednym ze związków, z NSZZ "Solidarność" rząd podpisał już porozumienie. - Zachęcamy (inne związki - red.) do przystąpienia do tego porozumienia, to jest dobre porozumienie - powiedział Morawiecki.

 

 

"Pozwólmy uczniom dokończyć w spokoju rok szkolny"

 

- Uprzejmie i bardzo gorąco proszę nauczycieli - pozwólmy uczniom wszystkich klas i roczników dokończyć w spokoju rok szkolny, a sami usiądźmy do konkretnych rozmów zarówno o lepszych warunkach pracy, ale też lepszej szkole, lepszej jakości kształcenia, o nowoczesnej szkole" - zaapelował premier. "Pokażmy, że znamy wartość takich słów jak kompromis, dialog - dodał.

 

Zaprosił jednocześnie do udziału w okrągłym stole, który zaplanowany jest na piątek. - Wierzę, że razem znajdziemy rozwiązania, które na trwałe i na lepsze zmienią polskie szkolnictwo, polską edukację - podkreślił Morawiecki.

 

"Oszustwo społeczne, kruczki prawne"

 

Była minister edukacji Krystyna Szumilas nazwała prezentację szefa rządu "przedstawieniem, które ma uspokoić opinię publiczną, które ma uspokoić maturzystów". - To jest oszustwo społeczne, to jest oszukiwanie polskiego społeczeństwa i oszukiwanie nauczycieli. Zamiast dialogu społecznego, w ostatnim momencie premier proponuje rozwiązanie prawne i kruczkami prawnymi chce rozwiązać problem, który będzie miał konsekwencje na przyszłość - oceniła posłanka Platformy.

 

Według niej nowelizacja Prawa oświatowego nie uspokoi sytuacji w szkołach. - Premier dąży do złamania kręgosłupa nauczycieli, do tego, żeby w przyszłości polska szkoła wychowywała młodych ludzi posłusznych, wiernych, bojących się wyrazić własne zdanie. I to są konsekwencje, które się będą ciągnąc nie tylko za tegorocznymi maturzystami, ale za następnymi pokoleniami uczniów - przestrzegała Szumilas.

 

"PiS rządzi przez konflikt"

 

Jej zdaniem rząd miał czas, by sprawę strajku nauczycieli rozwiązać "w sposób racjonalny", tak by doszło do porozumienia ze stroną społeczną. - PiS rządzi przez konflikt, chce złamać nauczycieli, ignoruje potrzeby uczniów, wykorzystuje uczniów do tego, żeby osiągnąć swój cel - wskazała była minister edukacji.

 

"Happeningiem PiS" Szumilas nazwała zaplanowany na najbliższy piątek okrągły stół w sprawie sytuacji w oświacie. - Im więcej słyszę o okrągłym stole, tym mniej mam chęci, żeby tam być. To jest happening jednodniowy lub kilkudniowy Prawa i Sprawiedliwości z losowanymi ekspertami, pewnie przywiezionymi autobusami przez PiS. Dopóki nie będzie jasnych zasad tego, jak ma ta dyskusja wyglądać, nie podejmę takiej decyzji - powiedziała Szumilas, pytana czy weźmie udział w spotkaniu.

 

Strajk trwa

 

Od 8 kwietnia trwa ogólnopolski strajk nauczycieli zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności.

 

Matury powinny się rozpocząć 6 maja. Rok szkolny dla uczniów ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych kończy się 26 kwietnia, czyli w najbliższy piątek. Tego dnia maturzyści powinni otrzymać świadectwa ukończenia szkoły, bo jej ukończenie jest warunkiem dopuszczenia do egzaminu maturalnego. Zakończenie roku szkolnego powinno zostać poprzedzone wystawieniem przez nauczycieli ocen i zatwierdzeniem ich przez rady pedagogiczne klasyfikacyjne. Nie odbyły się jednak one dotąd w części szkół ze względu na strajk nauczycieli. Strajk polega bowiem na całkowitym powstrzymywaniu się przez nauczycieli od pracy.

 

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami rady pedagogiczne, w tym rady pedagogiczne klasyfikacyjne podejmują uchwały zwykłą większością głosów, w obecności co najmniej połowy jej członków.

 

Sesja egzaminów pisemnych potrwa do 23 maja

 

Zgodnie z harmonogramem egzaminów zewnętrznych (egzaminu gimnazjalnego, ósmoklasisty i matur) ogłoszonego przez dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, obowiązującym w roku szkolnym 2018/2019, matury rozpoczną się 6 maja. Sesja egzaminów pisemnych potrwa do 23 maja, a ustnych do 25 maja.

 

Maturzysta musi przystąpić do trzech obowiązkowych pisemnych egzaminów: z języka polskiego, z języka obcego i z matematyki na poziomie podstawowym. Musi też przystąpić do co najmniej jednego pisemnego egzaminu z przedmiotów do wyboru; maksymalnie do sześciu. Abiturienci muszą przystąpić także do dwóch egzaminów ustnych: z języka polskiego i języka obcego.

 

Arkusze egzaminacyjne rozwiązywane przez maturzystów sprawdzane są przez egzaminatorów z okręgowych komisji egzaminacyjnych. Są to w większości czynni zawodowo nauczyciele specjalnie do tego przygotowani i przeszkoleni. Sprawdzanie przez nich arkuszy nie jest jednak świadczeniem pracy w rozumieniu Kodeksu pracy, ale w oparciu o umowy cywilno-prawne.

 

W ustnych egzaminach maturalnych uczestniczą nauczyciele powołani do komisji egzaminacyjnych. Są to nauczyciele przedmiotowcy: poloniści egzaminują z języka polskiego, a nauczyciele konkretnych języków obcych egzaminują z tych właśnie języków.

 

Nowelizacja ws. organizacji egzaminów

 

Na początku kwietnia minister edukacji narodowej Anna Zalewska podpisała nowelizacje rozporządzeń w sprawie organizacji egzaminów zewnętrznych (egzaminu gimnazjalnego, ósmoklasisty i matur). Zgodnie z nim w skład komisji egzaminacyjnych i nadzorujących przebieg egzaminów w szkołach wejść mogą nauczyciele z innych szkół, a także każda osoba mająca kwalifikacje pedagogiczne.

 

Przepisy te zostały wykorzystane przy przeprowadzeniu w kwietniu tego egzaminu gimnazjalnego i egzaminu ósmoklasisty. Listy osób chętnych do pomocy przy egzaminach prowadziły kuratoria oświaty. Jak podało Ministerstwo Edukacji Narodowej zgłosiło się wówczas ponad 10 tys. osób.

zdr/luq/msl/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze