Nauczyciele w Poznaniu, Wrocławiu i Łodzi nie chcą brać udziału w radach klasyfikacyjnych

Polska

Międzyszkolne Komitety Strajkowe w Poznaniu i Wrocławiu zapowiedziały, że nie dostosują się do apelu Ogólnopolskiego Międzyszkolnego Komitetu Strajkowego, który poprosił o szybkie zwołanie pedagogicznych rad klasyfikacyjnych. Podobnie ma postąpić większość szkół w Łodzi. Rady klasyfikacyjne są niezbędne do dopuszczenia uczniów do matury.

Maciej Rusiecki z Ogólnopolskiego Międzyszkolnego Komitetu Strajkowego wyraził opinię, że zwołanie rad pedagogicznych powinno odbyć się "do końca tego tygodnia". - To egzamin dojrzałości, który my, nauczyciele, zdaliśmy, a rząd po raz kolejny pokazuje, że nie zdaje żadnego egzaminu- powiedział Rusiecki.

 

Planowo w piątek uczniowie klas maturalnych powinni zakończyć rok szkolny.

 

Wrocław i Poznań nie zgadzają się z OMKS

 

Członkowie Międzyszkolnego Komitetu Strajkowego Wrocław uznali, że będą kontynuować strajk i nie wezmą udziału w radach klasyfikacyjnych - poinformowała rzeczniczka MKS Wrocław. 

 

"Podyktowane jest to przekonaniem o słuszności strajku i konieczności jego kontynuacji. Takie stanowisko rekomendujemy we wszystkich szkołach ponadgimnazjalnych w Polsce" - napisała w oświadczeniu Agnieszka Kałczyńska-Durlej.


Rady klasyfikacyjne odbyły się do tej pory w 22 z 200 strajkujących szkół ponadgimnazjalnych na Dolnym Śląsku. - Codziennie dyrektorzy szkół próbują zwołać posiedzenia rad pedagogicznych - poinformował tymczasem dolnośląski wicekurator oświaty Janusz Wrzal.

 

Na Dolnym Śląsku egzaminy maturalne powinny się odbyć w 354 szkołach. W 200 placówkach trwa strajk. - Spośród dwustu szkół strajkujących klasyfikacje na wczoraj przeprowadziły 22 szkoły. W szkołach, które nie strajkują, klasyfikacja przebiega zgodnie z planem. Czyli w sumie 178 szkół ma klasyfikację przed sobą - powiedział w środę wicekurator oświaty Janusz Wrzal.

 

Dodał, że dyrektorzy szkół codziennie próbują zwołać posiedzenia rad pedagogicznych, jednak - jak mówił - na razie rzadko dochodzi do tych posiedzeń.

 

We wtorek podobną decyzję podjął MKS w Poznaniu. "Podtrzymujemy stanowisko (...) powstrzymania się od udziału w radach klasyfikacyjnych. Tym samym jednoznacznie odcinamy się od rekomendacji OMKS-u dotyczącej klasyfikowania uczniów klas maturalnych. Takie stanowisko rekomendujemy wszystkim szkołom oraz MKS-om w Polsce. Podyktowane jest to przekonaniem o słuszności strajku i konieczności jego kontynuacji" - można przeczytać w oświadczeniu nauczycieli, które opublikował serwis epoznan.pl.

 

Przedstawicielka poznańskiego MKS-u Izabela Płotka odniosła się też do planowanego przeprowadzenia w trybie pilnym nowelizacji prawa oświatowego, które pozwoli na to, by wszyscy maturzyści przystąpili do egzaminów. Jej zdaniem, zmiana ustawy nie zmieni ich stanowiska.

 

- My strajkujemy i nadal będziemy strajkować. Jeżeli państwo polskie na kolanie chce zmieniać ustawę, niech to robi, ale naszego przyzwolenia na to nie ma. Nie mamy wpływu na decyzje polityczne, będziemy się tylko temu z dezaprobatą przyglądać. Nasze stanowisko jest jasne, chcemy, aby z nami rozmawiano i tu nie chodzi o postulaty płacowe, ale o przyszłość polskiej edukacji. To, co ma odbyć się na stadionie (w piątek na PGE Narodowym ma odbyć się tzw. okrągły stół edukacyjny - PAP), to jest jakiś happening, a nie poważna dyskusja - powiedziała Płotka.

 

W piątek Urząd Miasta Poznania podał, że na 43 szkoły ponadpodstawowe rady klasyfikacyjne odbyły się tylko w 14 placówkach.

 

"To jasny przekaz - większość nie chce klasyfikować"

 

- Zdecydowaliśmy, że strajk w placówkach będzie trwał ze wszystkimi tego konsekwencjami, a zatem z wstrzymaniem wszelkich czynności związanych z zadaniami zawodowymi. Chcielibyśmy przy tym dodać, że każdego dnia każdy nauczyciel przychodząc do pracy podejmuje decyzję o przystąpieniu do strajku. Większość reprezentująca rady pedagogiczne uznała, że strajk będzie kontynuowany - ogłosił podczas konferencji prasowej Jacek Malinowski, strajkujący nauczyciel z XXIII LO w Łodzi.

 

Poinformował, że podczas wtorkowego wieczornego spotkania, w którym uczestniczyli przedstawiciele 43 łódzkich szkół ponadgimnazjalnych, tylko trzy zamierzają dokonać klasyfikacji. Dodał, że większość rad pedagogicznych "wykazuje dużą determinację w kontynuowaniu walki o poprawę swoich warunków pracy".

 

Dodał, że większość rad pedagogicznych "wykazuje dużą determinację w kontynuowaniu walki o poprawę swoich warunków pracy".

 

Malinowski nie chciał powiedzieć, które szkoły w Łodzi zamierzają sklasyfikować maturzystów, co pozwoli im na przystąpienie w terminie do egzaminów dojrzałości.

 

- Każdego dnia rady pedagogiczne podejmują decyzje. Nie bierzemy odpowiedzialności za decyzje ludzi, którzy przychodzą do pracy. Wyraziliśmy tylko wolę naszych kolegów i koleżanek, m.in. na podstawie tego, że dwie rady klasyfikacyjne zostały zwołane i nie było kworum. To jasny przekaz - większość nie chce klasyfikować - tłumaczyła Katarzyna Olejniczak z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Łodzi.

 

Zaznaczyła, że 90 proc. strajkujących szkół w Łodzi wyraziło wolę kontynuowania strajku w dotychczasowej formie.

 

W środę w Urzędzie Miasta Łodzi trwa spotkanie władz miasta ze wszystkimi dyrektorami łódzkich liceów i techników, aby zorientować się, czy odbędą się w nich rady klasyfikacyjne niezbędne do dopuszczenia uczniów do matury.

 

ZNP i FZZ nie wezmą udziału w okrągłym stole

 

We wtorek odbyło się spotkanie prezydium Rady Dialogu Społecznego, po którym ZNP i FZZ poinformowały, że nie wezmą udziału w piątkowych obradach okrągłego stołu oświaty na stadionie PGE Narodowy.

 

Ogólnopolski strajk nauczycieli zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych rozpoczął się 8 kwietnia. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności i niezrzeszeni.

jm/luq/ PAP, epoznan.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze