Dwulatek błąkał się po parku ciągnąc za sobą wózek. Policja znalazła matkę - była pijana

Polska
Dwulatek błąkał się po parku ciągnąc za sobą wózek. Policja znalazła matkę - była pijana
pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Gdańscy policjanci zaopiekowali się dwuletnim chłopcem, który błąkał się samotnie po jednym z miejscowych parków. Funkcjonariusze odnaleźli matkę chłopca: miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Dziecko zostało umieszczone w placówce opiekuńczej.

O incydencie poinformowała w środę rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku asp. Karina Kamińska.

 

Jak wyjaśniła, zdarzenie miało miejsce w wielkanocną sobotę wieczorem. Z policją skontaktowali się przechodnie zaniepokojeni widokiem malucha, który samotnie błąkał się po parku ciągnąc za sobą dziecięcy wózek.

 

Funkcjonariusze poprosili o pomoc lekarza, który - po zbadaniu dziecka, orzekł, że maluch jest w dobrym stanie. Dziecko trafiło pod opiekę pracowników gdańskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, a następnie do placówki opiekuńczej.

 

Policjanci sprawdzili rzeczy, które były w wózku. Znaleźli w nim m.in. recepty, na których znajdował się prawdopodobny adres zamieszkania chłopca. W mieszkaniu nikogo nie było, jednak policjantom udało się ustalić, gdzie może przebywać matka dziecka.

 

"Nie było z nią kontaktu"

 

Godzinę po znalezieniu malucha policjanci odnaleźli 24-letnią matkę. Kobieta była w jednym z mieszkań w gdańskiej dzielnicy Wrzeszcz.

 

- Kobieta była pijana, miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Z uwagi na stan upojenia rozmowa z nią nie była możliwa. Kobieta trafiła do wytrzeźwienia - poinformowała Kamińska.

 

Gdy wytrzeźwiała, kobieta została przesłuchana przez policjantów. Kamińska poinformowała, że funkcjonariusze będą ustalać, jak długo chłopiec pozostawał bez opieki, kto pozostawił go w parku i w jakich okolicznościach. Policjanci przeglądają m.in. zapisy z kamer monitoringu.

 

- Niewykluczone, że 24-letnia kobieta usłyszy zarzut narażenia chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - poinformowała rzecznik wyjaśniając, że za to przestępstwo grozi do 5 lat więzienia.

 

Kamińska poinformowała też, że zebrany w tej sprawie materiał dowodowy zostanie przekazany również do sądu rodzinnego.

maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze