"To jest próba reaktywacji obyczaju, który jest niesmaczny". Prof. Legutko o spaleniu kukły Żyda

Polska

- Niezależnie, czy ów powieszony przypominałby Żyda, Araba, czy Indianina, to jest to niesmaczne i niegodne ludzi cywilizowanych - tak prof. Ryszard Legutko, eurodeputowany PiS, ocenił w programie "Wydarzenia i Opinie" "sąd" nad Judaszem, który odbył się w Wielki Piątek w Pruchniku na Podkarpaciu.

Prowadzący program Piotr Witwicki zapytał prof. Legutkę, czy nie mamy za dużo napięć w relacjach z Izraelem, przypomniał reakcję Światowego Kongresu Żydów. 

 

"Co rząd Polski ma z tym wspólnego? Nic"


- Nie można tego traktować jako spięcia między Izraelem a Polską, czy między Polską a społecznością żydowską w USA. Co rząd Polski ma wspólnego z tym co się dzieje, co Episkopat ma z tym wspólnego, co proboszcz w tamtejszej parafii? Nic - przekonywał eurodeputowany PiS. 

 

Prof. Legutko ponownie podkreślił, że ten obyczaj jest niesmaczny i oburzający, ale "mieszanie do tego sporu chrześcijaństwa z jednej strony i judaizmu z drugiej, to jest podgrzewanie atmosfery". - Tego robić nie należy - podkreślał. 

 

Prowadzący rozmowę przyznał, że odcięcie od tego typu praktyk jest zdecydowane, wskazał m.in. na tweety ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego, który oświadczył, że nie wie, "jacy »szatani« byli w Pruchniku czynni". "Koszta wizerunkowe dla Kościoła, Polski i Polaków olbrzymie" - zauważył Brudziński. 

"Po każdej stronie znajdą się ludzie, którzy reagują histerycznie"

 

Dziennikarz zwrócił jednak uwagę, że napięcia narastają. - Stosunki między Polską a Izraelem się znormalizowały - przekonywał prof. Ryszard Legutko. Zwrócił uwagę na podpisaną deklarację przez premierów obu krajów.

 

- Po każdej stronie znajdą się ludzie, którzy reagują histerycznie na różne zjawiska - powiedział eurodeputowany PiS. - Nic na to nie poradzimy - dodał.

 

Prof. Legutko przekonywał, że różnych krajach Europy Zachodniej "dzieją się rzeczy straszne, jeśli chodzi o wrogość wobec Żydów". - I te rzeczy też są piętnowane bardzo mocno, znacznie ostrzej przez rozmaite organizacje żydowskie - wyjaśniał prosząc, by przedstawiać takie zdarzenia "w pewnej perspektywie". 

 

- Nikt mi nie wmówi, że doszło do zaognienia relacji polsko-izraelskich z powodu, że w jakimś niewielkim mieście kilkanaście osób powiesiło kukłę Judasza. Bądźmy poważni - apelował europoseł PiS. 

 

- Mówienie, że jest jakieś odrodzenie średniowiecznego lub jeszcze bardziej strasznego antysemityzmu w Polsce na podstawie incydentu w Pruchniku jest niepoważne - przekonywał.

 

"Broniarz nie jest prorokiem namaszczonym przez Boga"

 

Piotr Witwicki zapytał prof. Ryszarda Legutkę, który był w przeszłości ministrem edukacji, o strajk nauczycieli. We wtorek ma się odbyć pikieta przed budynkiem MEN w Warszawie. - Mogę powiedzieć, żeby nie słuchali "szatanów", którzy są tam czynni - apelował do nauczycieli prof. Legutko.

 

Były minister edukacji stwierdził, że: - Pan prezes Broniarz (szef ZNP Sławomir Broniarz - red.) nie jest prorokiem i nie jest namaszczonym przez pana Boga i sporo nauczycieli powinno sobie zdawać sprawę, gdzie są ich interesy i jak powinno się działać dla zaspokojenia bardzo słusznych oczekiwań nauczycieli. 

 

Przekonywał, że przez działania strajkujących słabnie sympatia do zawodu nauczyciela. Wyjaśnił, że chodzi mu o szantażowanie zablokowaniem matur. 

 

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" można obejrzeć tutaj.

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze