Wyczerpany niedźwiedź polarny znalazł się setki kilometrów od "domu". Przypłynął na krze

Świat

Nie lada zdziwienie wzbudził niedźwiedź polarny, który pojawił się w małej miejscowości na Kamczatce w Rosji. Naturalne środowisko tych zwierząt znajduje się bowiem setki kilometrów dalej. Zdaniem ekspertów to efekt zmian klimatycznych w Arktyce, których skutki może odczuć cała planeta.

W internecie pojawiło się nagranie, na którym wychudzony niedźwiedź polarny spaceruje po małej wiosce Tiliczki na Kamczatce. Dotychczas ten gatunek występował najbliżej na oddalonej o 700 km od Tiliczek Czukotce. Panuje tam surowy klimat, a zima trwa niemal cały rok.

 

Nietypowe odwiedziny wzbudziły sensację wśród mieszkańców wioski. Znaleźli się odważni, którzy podeszli do niedźwiedzia na kilka kilometrów, by nakarmić go rybami.

 

Zdaniem ekspertów, niedźwiedź mógł dopłynąć do Tiliczek na krze. Podczas podróży w poszukiwaniu jedzenia najpewniej stracił orientację w terenie.

 

Lokalne władze zamierzają podać niecodziennemu gościowi środek nasenny i jeszcze w tym tygodniu przetransportować go helikopterem na Czukotkę.

 

Gdy cierpi Arktyka, cierpi cały świat

 

Za sprawą globalnego ocieplenia Arktyka robi się coraz cieplejsza. Obszar, na którym niedźwiedzie polarne szukają pożywienia, z roku na rok staje się coraz mniejszy i mniej przyjazny. Zagraża to ich populacji.

 

Jak wynika z danych amerykańskiego ośrodka Polar Science Center, przez ponad 30 ostatnich lat zniknęło 75 proc. arktycznego lodu morskiego.

 

- Gdy lód się cofa, niedźwiedzie polarne szukają nowych sposobów na przeżycie. Najłatwiejszym rozwiązaniem jest zbliżenie się do ludzi - wyjaśnia Władimir Czuprow z organizacji Greenpeace.

 

Zmiany klimatyczne w okolicach bieguna północnego nie dotkną jedynie tamtych obszarów Ziemi. "Arktyka działa jak wielka lodówka, która pomaga utrzymać ziemski klimat w odpowiedniej temperaturze" - informuje Greenpeace.

 

Ekolodzy dodają, że spalanie paliw kopalnych powoduje nagrzewanie się atmosfery, a to z kolei przyczynia się do topnienia pokrywy lodowej. "To tak, jakby drzwi lodówki były wciąż otwarte i wlatywało do niej ciepłe powietrze" - porównują.

wka/ml/ AP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze