"Rosnąca mowa nienawiści". Polska na 59. miejscu w światowym indeksie wolności prasy

Polska
"Rosnąca mowa nienawiści". Polska na 59. miejscu w światowym indeksie wolności prasy
pixabay

"Wydaje się, że nic nie jest w stanie powstrzymać konserwatywnego rządu, który przejął władzę w październiku 2015 r. Media publiczne stały się ustami propagandy rządowej" - pisze o Polsce międzynarodowa organizacja pozarządowa Reporterzy bez Granic. Z dorocznego raportu wolności prasy wynika, że w porównaniu z 2018 r. Polska spadła o jedno miejsce i zajmuje obecnie 59. pozycję spośród 180 krajów.

"Nienawiść do dziennikarzy przerodziła się w przemoc" - ostrzega organizacja w swoim dorocznym raporcie na temat wolności mediów na świecie. Według niego tylko 24 proc. ze 180 badanych krajów i terytoriów wykazuje się "dobrą" lub "dość dobrą" sytuacją w zakresie wolności prasy, w porównaniu z 26 proc. w 2018 roku.

 

"Wrogość wobec dziennikarzy, po nasileniu się w ostatnich latach, a nawet nienawiść przekazywana w wielu krajach przez przywódców politycznych, doprowadziła do poważniejszych i częstszych aktów przemocy" - podkreśla organizacja  Reporterzy bez Granic (RsF). I wskazuje na "wzrost zagrożeń i, w rezultacie, nowy poziom strachu w niektórych miejscach" wśród dziennikarzy. Zdaniem RsF nękanie, groźby śmierci i arbitralne aresztowania są coraz częściej elementem "ryzyka pracy".

 

W USA (48. miejsce pod względem wolności prasy, spadek o trzy miejsca w stosunku do ub.r.) panuje coraz bardziej wrogi klimat. "Amerykańscy dziennikarze nigdy nie byli obiektem tylu zagrożeń" i nigdy "tak bardzo nie zabiegali o prywatne firmy, aby zapewniły im bezpieczeństwo" - podkreśla RsF. W czerwcu ub.r. czterech dziennikarzy i pracownik gazety zginęło w strzelaninie.

 

Mowa nienawiści w Polsce

 

Polska zajęła 59. pozycję (spadek o jedno miejsce w stosunku do rankingu z 2018 r.); w 2017 r. miała 54. miejsce. Jak wskazują Reporterzy bez Granic, w Polsce nastąpił "wzrost mowy nienawiści".

 

"Wydaje się, że nic nie jest w stanie powstrzymać rządzącego od października 2015 r. konserwatywnego rządu w jego determinacji, aby »odbudować Polskę«, a tym samym »zrepolonizować media«. Wolność prasy jest rzeczywiście jedną z głównych ofiar tej polityki" - czytamy w raporcie.

 

"Media publiczne zostały oficjalnie przemianowane na »media narodowe« i przekształcone w prorządowe programy propagandowe. Ich kierownictwo nie toleruje ani opozycji, ani neutralności swoich pracowników i zwalnia tych, którzy odmawiają podporządkowania się dyktatowi" - napisano.

 

Zwrócono uwagę na zabójstwo Adamowicza

 

"Przeciwko telewizji publicznej - jak wskazano w raporcie - wysunięto zarzut o rolę, jaką odegrała w śmierci burmistrza Gdańska Pawła Adamowicza w styczniu 2019 r.". "Teren wokół siedziby głównej i oddziałów regionalnych był miejscem regularnych demonstracji wzywających do porzucenia »propagandy nienawiści« na antenie" - dodano.

 

W ostatnich miesiącach nasiliły się także "naciski na niezależne media i są teraz podobne do prawdziwego nękania sądowego" - wskazuje organizacja w swoim raporcie, dodając, że "na celowniku rządu wciąż jest dziennik »Gazeta Wyborcza«". "Tym, którzy wzywają rząd do umiaru, ten zawsze odpowiada tymi samymi argumentami pochodzącymi z ideologii, której celem jest wykorzenienie każdego odrębnego głosu".

 

"Ciemny okres dla demokracji i wolności prasy"

 

W Brazylii (105. miejsce, spadek o trzy miejsca) kampania prezydencka przerywana "mową nienawiści" i dezinformacją "wróży ciemny okres dla demokracji i wolności prasy" - ocenia organizacja.

 

Na samym dole rankingu zaraz za Koreą Północną jest Turkmenistan, gdzie większość mediów jest kontrolowana przez państwo, a ostatni korespondenci mediów na uchodźstwie są "nieustannie ścigani" - potępia RSF.

 

W Wietnamie, podobnie jak w Chinach, oficjalna prasa kontroluje debatę publiczną, a dziesiątki dziennikarzy, zawodowych lub nie (dziennikarzy obywatelskich), siedzi w więzieniach. Tzw. chiński kontrmodel, "oparty na orwellowskim nadzorze i manipulowaniu informacjami dzięki nowym technologiom, jest tym bardziej alarmujący, że Pekin promuje obecnie swój represyjny model poza swoimi granicami" - zaznaczają Reporterzy bez Granic.

 

"Coraz więcej krajów-laboratoriów kontrolujących informacje"

 

"Jest coraz więcej krajów-laboratoriów kontrolujących informacje" - ostrzega sekretarz generalny RsF Christophe Deloire. I zwraca uwagę na "pilną potrzebę wskrzeszenia modeli demokratycznych, w przeciwnym razie te »kontrmodele« będą prosperować i będą się mnożyć".

Organizacja ubolewa, że gdzie indziej pluralizm prasy "w coraz mniejszym stopniu opiera się logice koncentracji handlowej i innym interesom ekonomicznym", jak w Japonii (67.) czy Australii (21., -2).

 

Jak podkreśla RsF, również w Europie sytuacja gwałtownie się pogorszyła, a dziennikarze "muszą dziś mierzyć się z największymi zagrożeniami". Organizacja przypomina w tym kontekście przypadki zamordowania dziennikarzy na Malcie, Słowacji i w Bułgarii, ataki słowne i ataki fizyczne w Serbii czy Czarnogórze. Zwraca także uwagę na nowy poziom przemocy podczas protestów oddolnego ruchu "żółtych kamizelek" we Francji (32., +1), zarówno ze strony policji, jak i demonstrantów.

 

Norwegia pozostaje na szczycie rankingu

 

Raport z 2019 r. "jest alarmujący", ale niektóre kraje nadal w nim przewodzą, jak Norwegia, która pozostaje na szczycie rankingu, Finlandia (2.), a następnie Szwecja, Holandia, Dania, Szwajcaria, Nowa Zelandia, Jamajka, Belgia, czy Kostaryka (10.), gdzie dziennikarze mogą pracować spokojnie.

 

Inne kraje również zmieniły swoje oblicze pod względem wolności prasy przy okazji zmiany władz. W Malezji (123., +22), na Malediwach (98., +22), w Etiopii (110., +40) czy Gambii (92., +30) wybór nowych władz sprawił, że prasa dostała powiew świeżego powietrza - ocenia RsF.

 

Wiarygodność informacji musi być "ważnym problemem"

 

Deloire podsumował, że "obrona wolności i wiarygodność informacji musi stać się ważnym problemem dla obywateli, niezależnie od tego, co myślą o dziennikarzach, niezależnie od krytyki".

 

Reporterzy bez Granic ustanawiają co roku swój ranking na podstawie analiz dziennikarzy, prawników i badaczy z całego świata. W raporcie organizacja podnosi takie kwestie, jak przemoc wobec dziennikarzy, pluralizm, niezależność mediów, środowisko i autocenzurę, ramy prawne, przejrzystość i jakość infrastruktury wspierającej tworzenie informacji.

 

 

 

W 2016 r. Polska zajmowała 54. miejsce w rankingu wolności prasy. Obejmował on wówczas 180 krajów.

msl/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze