PiS złożył kolejny projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Zdaniem PO to krok do polexitu

Polska
PiS złożył kolejny projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Zdaniem PO to krok do polexitu
Polsat News

Brak możliwości wnoszenia odwołań od uchwał Krajowej Rady Sądownictwa zawierających wnioski o powołanie przez prezydenta wyłonionych kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego - przewiduje projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym autorstwa PiS. - To kolejny krok do wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej - ocenili w czwartek posłowie PO-KO: Jan Grabiec i Kamila Gasiuk-Pihowicz.

W czwartek na stronie Sejmu opublikowany został projekt nowelizacji ustawy o SN autorstwa PiS. Z projektu wynika, że decyzje o uchyleniu immunitetów sędziów m.in. sądów powszechnych w pierwszej i drugiej instancji miałaby podejmować Izba Dyscyplinarna SN.

 

Projekt przewiduje również, że gdyby Zgromadzeniu Ogólnemu sędziów SN nie udało się wyłonić dla prezydenta pięciu kandydatów na I prezesa SN, prezydent dokonywałby wyboru spośród wszystkich sędziów tego sądu. Ponadto nie byłoby już możliwości wnoszenia odwołań od uchwał Krajowej Rady Sądownictwa zawierających wnioski o powołanie przez prezydenta wyłonionych kandydatów na sędziów SN.

 

Kompetencje Izby Dyscyplinarnej

 

Marek Ast (PiS), który jest przedstawicielem wnioskodawców powiedział, że ewentualne uchylenie immunitetu sędziemu będzie kompetencją Izby Dyscyplinarnej SN w obu instancjach. Jak dodał, "po to jest Izba Dyscyplinarna powołana, aby te sprawy dotyczące sędziów i prokuratorów prowadzić, a opinia publiczna miała stuprocentową pewność, że te sprawy będą rozstrzygane w sposób zgodny z prawem, sprawiedliwie i szybko".

 

- Nie będzie sytuacji, że sędziowie na poziomie sądownictwa powszechnego będą sędziami we własnej sprawie - zaznaczył Ast.

 

Zgodnie z projektem w sprawach immunitetów w pierwszej instancji SN orzekałby w składzie jednego sędziego Izby Dyscyplinarnej, a w drugiej instancji w składzie trzech sędziów Izby Dyscyplinarnej.

 

Dotychczas w pierwszej instancji kwestię ewentualnego uchylenia immunitetu sędziego rozstrzygały sady apelacyjne.

 

W uzasadnieniu podkreślono, że "celowe jest powierzenie rozpoznawania spraw z tego zakresu Izbie Dyscyplinarnej SN, do której właściwości należy już rozpoznawanie spraw o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów Sądu Najwyższego oraz rozpoznawanie już w pierwszej instancji w odniesieniu do wszystkich sędziów i prokuratorów spraw przewinień dyscyplinarnych wyczerpujących znamiona umyślnych przestępstw ściganych z oskarżenia publicznego lub umyślnych przestępstw skarbowych".

 

Zwolnienie sędziego

 

Nowelizacja ma też wprowadzić obowiązek przedstawienia na piśmie przez prezesa sądu uzasadnienia decyzji nakazującej natychmiastowe zwolnienie sędziego, zatrzymanego na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa. Takie uzasadnienie "powinno zostać sporządzone niezwłocznie, nie później niż przed upływem 24 godzin od jej podjęcia, i wskazywać powody zwolnienia, przy uwzględnieniu potrzeb związanych z zapewnieniem prawidłowego toku postępowania".

 

Dotyczyłoby to sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych oraz sądów wojskowych.

 

 

Sem RP

 

 

"Polexit"

 

Nie ulega wątpliwości, że te przepisy naruszają zasady, standardy polskiej konstytucji i naruszają standardy praworządności zawarte w traktatach unijnych. Jest to kolejny krok do wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej, praktycznego wyprowadzania Unii, standardów unijnych z Polski" - ocenił rzecznik PO Jan Grabiec na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie.

 

Zdaniem wiceszefowej klubu PO-KO Kamili Gasiuk-Pihowicz, propozycja Prawa i Sprawiedliwości to "ustawa o upolitycznieniu Sądu Najwyższego, którą rząd PiS otwiera nowy front w wojnie z instytucjami Unii Europejskiej".

 

Posłanka skrytykowała m.in. rozwiązania, które w projekcie PiS przyznają prezydentowi szersze kompetencje dotyczące wyboru I Prezesa SN oraz prezesów izb Sądu Najwyższego, a także te, które zwiększają rolę Izby Dyscyplinarnej SN. Za sprzeczną z zasadami praworządności Kamila Gasiuk-Pihowicz uznała propozycję zmierzającą do - jak mówiła - "ustawowego umorzenia postępowań, które dotyczą powołań sędziów dokonanych przez obecną upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa".

 

"Sprzeczne z konstytucją"

 

Do założeń projektu odniósł się rzecznik prasowy SN sędzia Michał Laskowski.

 

- Będziemy mieli do czynienia z kolejnym poszerzeniem kompetencji Izby Dyscyplinarnej, ze zwiększeniem uprawnień prezydenta w stosunku do Sądu Najwyższego i prezesów SN oraz z ukróceniem możliwości odwoływania się od uchwał KRS - powiedział sędzia Laskowski.

 

Jego zdaniem zaproponowana przez posłów PiS w projekcie możliwość powołania I prezesa SN przez prezydenta bez uchwały Zgromadzenia Ogólnego sędziów SN "wydaje się być rozwiązaniem niezgodnym z konstytucją".

 

- To rozwiązanie wydaje się być sprzeczne z art. 183 ust 3. konstytucji, który mówi, że prezydent powołuje prezesa SN spośród kandydatów wskazanych przez Zgromadzenie Ogólne sędziów SN - wskazał rzecznik SN.

 

Ponadto - odnosząc się do propozycji wyeliminowania możliwości odwoływania się od uchwał KRS w sprawach dot. powołania na stanowisko sędziów SN - sędzia Laskowski powiedział, że trudno pogodzić to rozwiązanie z konstytucyjną zasadą równości.

 

- W stosunku do wszystkich innych sędziów taka możliwość odwołania istnieje, także w stosunku do sędziego NSA. Tylko kandydaci na stanowisko sędziów SN byliby pozbawieni możliwości odwołania od uchwał KRS - dodał Laskowski.

 

Natomiast odnosząc się do planowanych zmian w zakresie procedury uchylania sędziowskich immunitetów rzecznik SN ocenił, że "trudno powiedzieć, co legło u podstaw takiego rozwiązania". "

 

- Można podejrzewać, że ma to związek z jakimiś ostatnimi orzeczeniami, w których odmawiano uchylenia immunitetów sędziom, być może jest to reakcja na te orzeczenia - zaznaczył.

 

Uchylenie immunitetu sędziemu Łączewskiemu 

 

Pytany, czy chodzi m.in. o sprawę sędziego Wojciecha Łączewskiego, odpowiedział, że "tak się to trochę nasuwa, taka pierwsza refleksja jest". Jak jednocześnie zastrzegł, to są jego "osobiste refleksje".

 

Przed dwoma tygodniami krakowski sąd dyscyplinarny nieprawomocnie zdecydował o umorzeniu postępowania o uchylenie immunitetu sędziemu Łączewskiemu - prokuratura nie będzie mogła zatem przedstawić mu zarzutów dotyczących podejrzenia złożenia doniesienia o przestępstwie, którego nie było oraz składania fałszywych zeznań.

 

- Myślenie kastowe w polskim sądownictwie jest nadal obecne - skomentował tamtą decyzję minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro, a prokuratura zapowiedziała odwołanie od takiego rozstrzygnięcia do Izby Dyscyplinarnej SN. 

las/maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze