Premier: pierwsza sesja okrągłego stołu prawdopodobnie w przyszłym tygodniu

Polska

- Prawdopodobnie w przyszłą środę, czwartek lub w piątek pierwsza sesja okrągłego stołu w sprawie edukacji - poinformował premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej. Zapowiedział, że konkretną formułę dot. tych spotkań zaproponuje w najbliższy czwartek.

Morawiecki zaproponował zorganizowanie okrągłego stołu w ubiegłym tygodniu. Teraz je powtórzył. Do debaty chce zaprosić m.in. związkowców, organizacje pozarządowe, pedagogów, rodziców i przedstawicieli opozycji.

 

Konkretna formuła w czwartek

 

- Właśnie teraz pracujemy nad tym, żeby w czwartek zaproponować konkretną formułę. Przede wszystkim chcemy, żeby w sposób obiektywny wyłonione były reprezentacje organizacji, które zajmują się edukacją tzw. organizacji pozarządowych i reprezentacja rodziców - powiedział szef rządu na konferencji prasowej.

 

- Mamy oczywiście wypracowane zasady zapraszania związkowców, bo wiadomo, że są tym bardzo zainteresowani, ale też pedagodzy, wychowawcy, nauczyciele. (…) Nawiążę też do pytania. Tak, chcielibyśmy zaprosić także osoby z opozycji, żeby brały w tym udział na zasadzie absolutnie pełnej, równoprawnej, merytorycznie - dodał.

 

Jak przekazał, prawdopodobnie w przyszłą środę, czwartek lub w piątek zorganizowana byłaby pierwsza sesja okrągłego stołu. - Takie mamy kalendarium na dziś przyjęte, przedyskutowane na Radzie Ministrów - poinformował premier.

 

Udział w rozmowach potwierdziła Kancelaria Prezydenta.

 

- Pan prezydent podjął decyzję o oddelegowaniu swoich przedstawicieli na obrady oświatowego okrągłego stołu, który będzie miał miejsce - poinformował szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

 

- To będą doradcy pana prezydenta na czele z panem profesorem Andrzejem Waśko (w 2007 roku wiceminister edukacji, od 2017 doradca prezydenta ds. wdrażania reformy oświaty - red.) - dodał.

  

Biedroń: rząd gra na zwłokę

 

- Jesteśmy gotowi, żeby w każdej chwili usiąść do rozmów, które doprowadzą do zakończenia protestu nauczycieli - zadeklarował we wtorek rzecznik PO Jan Grabiec. Wzywamy premiera Mateusza Morawieckiego, aby takie spotkanie odbyło się jeszcze przed świętami Wielkiej Nocy - dodał.

 

Z kolei lider Wiosny Robert Biedroń na konferencji prasowej przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie wezwał Mateusza Morawieckiego, by w końcu wziął się do roboty" i nie przeciągał kryzysu związanego z protestem nauczycieli.

 

Biedroń stwierdził, że zapowiedziany przez Morawieckiego okrągły stół ws. systemu edukacji powinien zostać zwołany "już dzisiaj".

 

- Mam wrażenie, że ten rząd gra na zwłokę, na zmęczenie społeczeństwa, na jeszcze większą frustrację rodziców, licząc na to, że sympatie Polek i Polaków obrócą się przeciwko nauczycielom a wtedy sprawa przycichnie, zostanie zamieciona pod dywan. My - jako Wiosna - do tego nie dopuścimy - mówił Biedroń.

 

Według niego w rozmowach powinni wziąć udział także rodzice. - Mam nadzieję, że miejsce zarówno dla uczniów, młodzieży, jak i dla rodziców znajdzie się przy okrągłym stole - zaznaczył Biedroń.

 

"Rząd tylko utrwalił system XIX-wiecznej szkoły w stylu pruskim"

 

- Nowoczesna weźmie udział w okrągłym stole ws. oświaty, ale nie może być on grą rządu na zwłokę w stosunku do strajkujących nauczycieli - mówiła we wtorek liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Zaznaczyła jednak, że wcześniej postulaty strajkujących nauczycieli powinny być zrealizowane.

 

- Jako Nowoczesna zawsze byliśmy zwolennikiem rozmowy o edukacji. Ten okrągły stół jest o trzy i pół roku za późno ze względu na to, że trzeba było zrobić taki wtedy, kiedy dokonywano zmian, które nazywamy "deformą edukacji" - mówiła szefowa Nowoczesnej.

 

Podkreśliła jednocześnie, że ten okrągły stół nie może być metodą gry na zwłokę w stosunku do strajkujących nauczycieli. - Nie może być tak, że zamiast zrobić wszystko, żeby zakończyć strajk nauczycieli i zrealizować ich postulaty, rząd będzie organizował spotkania do wakacji, a może do wyborów tylko po to, żeby przykryć rzeczywisty problem - mówiła.

 

- Oczekujemy od rządu żeby zrealizował postulaty protestujących, a potem, żebyśmy rozmawiali o dalszych perspektywach - zmianie karty nauczyciela, pensum, zmianach systemowych. Na razie to, co zrobił ten rząd, to tylko utrwalił system XIX-wiecznej szkoły w stylu pruskim - zaznaczyła.

 

Kukiz: chciałbym uczestniczyć w nim, jako obserwator

 

- Uważam, że taki okrągły stół jak najbardziej powinien się odbyć, ale uważam, że nauczyciele powinni wybrać spośród siebie reprezentację ponad związkową, a zamiast (przewodniczącego Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomira) Broniarza i (szefa Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność", Ryszarda) Proksy związki powinny do negocjacji skierować innych przedstawicieli - powiedział Paweł Kukiz, lider Kukiz'15 we wtorek. Jak ocenił, Broniarz i Proksa "są ewidentnie kojarzeni z partiami politycznymi - jeden z PO, drugi z PiS".

 

Kukiz powiedział, że on sam mógłby wziąć udział w okrągłym stole jako obserwator. - Mam nadzieję, że taki okrągły stół nie będzie zdarzeniem jednodniowym, tylko przynajmniej kilkudniowym, które doprowadzi do wyciągnięcia jakichś wniosków, które służyłyby uczniom i nauczycielom. Z całą pewnością na takim pierwszym spotkaniu chciałbym uczestniczyć jako obserwator - podkreślił.

 

Jak dodał, być może strona nauczycielska podejmie decyzję, że nie życzy sobie innych uczestników okrągłego stołu, niż premier Mateusz Morawiecki.

 

PSL: rozmowy powinny odbyć się natychmiast

 

Poseł Ludowców Piotr Zgorzelski na konferencji prasowej w Sejmie ocenił, że zaproponowany przez premiera Mateusza Morawieckiego okrągły stół ws. edukacji powinien odbyć się natychmiast, a nie po Świętach Wielkanocnych, ponieważ - jego zdaniem - sytuacja związana z protestem nauczycieli jest "nagląca".

 

Zadeklarował, że PSL jest gotowy, aby wziąć udział w okrągłym stole. - Stawiamy warunek, że do stołu zostaną zaproszeni samorządowcy, a także organizacje pozarządowe, działające na rzecz polskiej oświaty - podkreślił Zgorzelski.

 

- Jako PSL od początku mówiliśmy, że o oświacie trzeba rozmawiać w szerokim gremium, w którym poza nauczycielami i rodzicami powinni mieć miejsce samorządowcy - powiedział. Jego zdaniem, to jest "bardzo poważna sprawa, bo to na samorządowców przerzucono ciężar utrzymania polskiej oświaty".

 

Według posła Stronnictwa, rząd "nie traktuje poważnie" samorządu, ponieważ uważa, że jest on "źródłem wszelkiego zła".

 

Dziewiąty dzień strajku nauczycieli

  

W miniony poniedziałek rozpoczął się zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności i niezrzeszonych.

 

Od 25 marca do 7 kwietnia trwały negocjacje rządu ze związkami zawodowymi nauczycieli. ZNP i FZZ podczas negocjacji zmodyfikowały oczekiwania (początkowo żądały tysiąca zł podwyżki) i teraz domagają się 30-procentowej podwyżki rozłożonej na dwie tury: 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września. Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" negocjowała m.in. podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 15 proc. od stycznia 2019 r. oraz zmianę systemu wynagradzania, według którego pensje nauczycieli byłyby bezpośrednio powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.

 

Wieczorem 7 kwietnia porozumienie z rządem zawarła tylko oświatowa Solidarność. ZNP i FZZ odrzuciły propozycje rządu. Porozumienie zawarte przez rząd z "S" zakłada w sumie prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. (9,6 proc. we wrześniu plus wypłacona już 5-procentowa podwyżka od stycznia), skrócenie stażu, ustalenie dodatku za wychowawstwo na nie mniej niż 300 zł, zmianę w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji.

prz/bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze