Mercedesem cabrio chciał zawracać "bączkiem". Miał pecha, bo drifting nagrała policja

Polska

Gdy w Długołęce na Dolnym Śląsku kierowca kabrioleta próbował efektownie zawracać na drodze dwupasmowej, nie zaważył, że jest nagrywany przez radiowóz policji. Funkcjonariusze widząc, że kierowca bez wyraźnej potrzeby doprowadził do utraty przyczepności tylnych kół, zatrzymali go do kontroli. Okazało się, że auto nie ma ważnego badania technicznego.

Drogówka dostrzegła niebezpieczne manewry kierowcy przy restauracji McDonalds w Długołęce, na ul. Wrocławskiej. Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu. Kierowca otrzymał też 500 zł mandatu i 6 punktów karnych.

 

"Kierowca niezmuszony żadnymi okolicznościami wprowadził swój pojazd w poślizg, gwałtownie hamując przy skręcie. Efektem tego manewru była utrata przyczepności tylnych kół, w wyniku czego 38-latek spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym dla innych kierujących" - poinformowała dolnośląska policja.

 

"Sytuacja na drodze w miejscu, w którym doszło do naruszenia przepisów, przez ułamki sekund wyglądała groźnie zwłaszcza, że w tym czasie drogą tą poruszały się inne auta" - poinformował kom. Kamil Rynkiewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

 

hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze