Siemoniak: strajk nauczycielski to wynik arogancji, kłamstwa i bezczelności minister Zalewskiej

Polska

- Burzy się we mnie krew, kiedy widzę dobre samopoczucie minister Zalewskiej, która opowiada niestworzone rzeczy. Nie poczuwa się do odpowiedzialności i uważa, że wszystko było świetnie w oświacie przez ostatnie trzy lata. Próbuje przerzucać całość odpowiedzialności na strajkujących nauczycieli - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" wiceszef Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak.

W poniedziałek rozpoczął się w szkołach strajk organizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Przystąpiła do niego część nauczycieli z oświatowej "Solidarności". Biorą w nim także udział nauczyciele niezrzeszeni w związkach. Według ZNP we wtorek w strajkowało 74,29 proc. szkół i przedszkoli.

 

Arogancja, kłamstwo, bezczelność 

 

- To co się dzieje z tym strajkiem, to jest duży udział w tym kompletnej arogancji, kłamstwa i bezczelności minister Zalewskiej -  powiedział Siemoniak.

 

Według niego, po stronie rządzących nie ma gotowości do dialogu z nauczycielami.

 

W środę i czwartek - według związkowców - skala protestu była na tym samym poziomie, co na jego początku. W piątek protestujący postanowili kontynuować protest i wystąpić do premiera Mateusza Morawieckiego z wnioskiem o natychmiastowe podjęcie rozmów z udziałem mediatora zewnętrznego.

 

- Rząd chce, żeby ten strajk dalej trwał, bo przestajemy mówić o reformie edukacji wprowadzonej przez Zalewską. Mówimy teraz tylko o strajku - podkreślił. 

 

Wiceprzewodniczący PO został zapytany, o to czy państwo stać na podwyżki dla nauczycieli. 

 

- Musi być nas stać. Jesteśmy w takim momencie rozwoju cywilizacyjnego - powiedział. 

 

Siemoniak stwierdził, że jeśli Platforma Obywatelska dojdzie do władzy, to wprowadzi podwyżki dla nauczycieli w kwocie 1000 zł. 

 

PO: "trzynastka" dla emerytów co roku

 

Emeryci i renciści wraz z majowym świadczeniem otrzymają 1100 zł brutto (888,25 zł netto) - przewiduje ustawa o jednorazowym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów w 2019 r., którą w piątek poparł Senat. Ustawa czeka jeszcze na podpis prezydenta. 

 

Wiceprzewodniczący PO stwierdził, że jeśli jego ugrupowanie wygra wybory to ta 13. emerytura będzie wypłacana co roku. 

 

- Zapowiedzieliśmy to już trzy lata temu i nie zmieniamy zdania - dodał polityk.

 

- Jeśli wygramy wybory, to nie pójdziemy w tę stronę, żeby komuś coś odbierać - zaznaczył Siemoniak.

 

- Nie chcemy, żeby ludzie myśleli, że jeśli raz coś dostali od państwa, to w przyszłości ktoś im to odbierze - podkreślił. 

 

Platforma bez Rulewskiego

 

Siemoniak skomentował też odejście z klubu parlamentarnego PO senatora Jana Rulewskiego. 

 

- Jest mi żal, ponieważ jest to ważna postać "Solidarności". Nie rozmawiałem z nim o tej decyzji. Jest to człowiek emocjonalny, to jego wielka wartość. Zawsze mówi to, co uważa - powiedział wiceprzewodniczący PO. 

 

- Mamy zbudowaną Koalicję Europejską. Jest ona tego warta [odejścia Rulewskiego - red.], ale mam nadzieję, że po rozmowie z Grzegorzem Schetyną [Rulewski - red.] da się namówić na pozostanie - dodał.

 

W czwartek przed południem senator Jan Rulewski opublikował oświadczenie na Facebooku. Zaznaczył, że w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego "powstała Koalicja Europejska grupująca Platformę Obywatelską, Polskie Stronnictwo Ludowe, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Nowoczesną i Partię Zielonych w konstelacji przekraczającej cele zwykłego komitetu wyborczego".

 

 

"W efekcie Platforma Obywatelska, w której jestem członkiem klubu parlamentarnego, przesunęła środek ciężkości w kierunku lewicowym. Przejęła niektóre wartości programu partii lewicowych takich jak: światopogląd, stosunek do wiary, kształt patriotyzmu, polityka społeczna i historyczna" - podkreślił Rulewski. Jak dodał, pochodną tego są sojusze na listach wyborczych.

 

"Tym samym moja obecność w strukturach partii, która wcześniej określana była jako partia środka, budzi wewnętrzne sprzeczności. Stawia pod znakiem zapytania celowość przebytej drogi życiowej w działalności publicznej. Budzi wiele wątpliwości, wprost zastrzeżenia, co do mojej wiarygodności, zwłaszcza ze strony pokolenia >>Solidarności<

maw/hlk/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze