Spłonęły maszyny leśne. Do podpalenia przyznał się "Zielony Front". Wyznaczono nagrodę: 20 tys. zł

Polska
Spłonęły maszyny leśne. Do podpalenia przyznał się "Zielony Front". Wyznaczono nagrodę: 20 tys. zł
Nadleśnictwo Szklarska Poręba

Warte kilka milionów złotych maszyny leśne należące do prywatnego przedsiębiorcy spalono w Nadleśnictwie Szklarska Poręba (woj. dolnośląskie). Do zniszczenia maszyn przyznał się anonimowy "Zielony Front". Właściciele firm leśnych wyznaczyli nagrodę w wysokości 20 tys. zł nagrody za pomoc w schwytaniu sprawcy zniszczeń i podpaleń.

Do podpalenia doszło we wtorek rano w leśnictwie Rozdroże w Nadleśnictwie Szklarska Poręba. Sprawcy oblali ropą maszyny należące do prywatnego przedsiębiorcy leśnego. Całkowicie spłonął harwester, druga maszyna - forwarder - została nadpalona.


Maszyny były używane do usuwania drzew zniszczonych podczas wichury w październiku ubiegłego roku. Zniszczenie maszyn oznacza, że nie można usuwać połamanych drzew, a tym samym zostanie opóźnione odnawianie tego terenu.

 

"Za niszczenie lasu, starych ścieżek i dróg" 


Sprawcy podpalenia zostawili list ze swoim przesłaniem: "Za niszczenie lasu, starych ścieżek i dróg wycofajcie się! Zielony Front" (pisownia oryginalna).


- Ktoś musiał obserwować operatora maszyny. Na miejsce, gdzie stała maszyna, przyjechał przygotowany - z ropą i kartonem, na którym napisał swój list - powiedział Jerzy Majdan, nadleśniczy Nadleśnictwa Szklarska Poręba.


Sprawą zajmują się funkcjonariusze z komendy z Jeleniej Góry. Na miejsce zniszczenia maszyn przyjechali z psem tropiącym.

 

 

Właściciele firm z okolicy wyznaczyli 20 tys. zł nagrody


Nie po raz pierwszy w tamtym nadleśnictwie zniszczono maszyny leśne. Trzy tygodnie temu ktoś powybijał szyby i lusterka oraz zrobił dziury w karoserii ciągnika zrywkowego należącego do innego Zakładu Usług Leśnych. Wtedy także pozostawiono list z żądaniami, w razie braku reakcji sprawca zniszczenia groził konsekwencjami.


Właściciele firm z okolicy wyznaczyli 20 tys. zł nagrody za pomoc w schwytaniu sprawcy zniszczeń i podpaleń.


- Dobrze, że zauważono ogień zanim rozprzestrzenił się na okoliczny las - dodaje nadleśniczy. 

 

W lasach najwyższy - trzeci stopień zagrożenia pożarowego

 

W lasach w całej Polsce notowany jest najwyższy - trzeci stopień zagrożenia pożarowego - alarmują leśnicy. W takich warunkach wybucha najwięcej pożarów - ściółka leśna jest przesuszona, suche są też trawy na łąkach i ścierniskach przyległych do lasów.

 

Leśnicy apelują, by nie używać otwartego ognia w lesie i jego otoczeniu, nie wypalać traw, a w razie zauważenia ognia - wzywać straż pożarną. W związku z dużym zagrożeniem pożarowym apelują o zachowanie szczególnej ostrożności przy przebywaniu w kompleksach leśnych i w ich sąsiedztwie.

 

 

 

 

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!