Sędziowie okazują wsparcie sędzi ukaranej przez izbę dyscyplinarną SN. "Nie damy się zastraszyć"

Polska
Sędziowie okazują wsparcie sędzi ukaranej przez izbę dyscyplinarną SN. "Nie damy się zastraszyć"
Polsat News

"Solidarni z sędzią Aliną Czubieniak. Nie damy się zastraszyć" - takim hasłem m.in. lubelscy, krakowscy oraz łódzcy sędziowie manifestowali wsparcie sędzi z Gorzowa Wlkp., ukaranej przez Izbę Dyscyplinarną SN za uchylenie aresztu wobec upośledzonego chłopaka.

Przed budynkiem Sądu Okręgowego w Krakowie w czwartkowe popołudnie zgromadziło się kilkadziesiąt osób - sędziów i pracowników tej instytucji. Manifestacja była gestem poparcia wobec sędzi Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. Aliny Czubieniak.

 

Podobne manifestacje odbyły się m.in. w Lublinie, Łodzi i Rzeszowie.

 

 

"Ziobro mógł powiedzieć: sędzia uwolnił pedofila"

 

W marcu Izba Dyscyplinarna SN wydała wyrok dyscyplinarny, w którym ukarała ją upomnieniem za wydane w 2016 r. orzeczenie. Sędzia Czubieniak uchyliła wówczas postanowienie sądu o areszcie dla upośledzonego umysłowo 19-latka, który usłyszał zarzuty napastowania 9-letniej dziewczynki.

 

 

W opinii sędziego Dariusza Mazura, "nie było tutaj żadnego błędu ze strony pani sędzi, ale ponieważ sprawa stała się medialna, bo pan minister (Zbigniew Ziobro - red.) mógł powiedzieć, że oto sędzia uwolnił pedofila, okazało się, że nabrała ona charakteru politycznego i dla sędzi zrobił się problem".

 

- Sędzia z 35-letnim stażem, karnista z krwi i kości, została oceniona przez notariusza, radcę prawnego i ławnika jako osoba, która naruszyła przepisy - mówił Mazur.

 

Zdaniem sędziego, "jeżeli takie sytuacje miałyby się powtarzać, to nagle okaże się, że o tym, kto stosuje areszt tymczasowy już nie decyduje niezawisły sąd - a jest to najpoważniejsza ingerencja w prawa i wolności osobiste - tylko prokurator, Izba Dyscyplinarna i zastraszeni sędziowie".

 

- A tak być nie może - podkreślił. Zaznaczył, że przypadek sędzi Czubieniak, to "pierwsza taka zakończona sprawa przed Izbą Dyscyplinarną".

 

 

"Odbieram to jako ogromną szykanę"

 

Z kolei sędzia Waldemar Żurek podkreślił, że manifestacja - inicjatywa, która wyszła od lubelskich sędziów - ma pokazać obywatelom, "że nie można karać sędziego, który prawidłowo zastosował prawo".

 

- Sprawa, w której orzekała pani sędzia, była niezwykle trudna, bo oskarżenia (wobec upośledzonego 19-latka - red.) były bardzo poważne; oskarżenia, które medialnie niszczą człowieka. (...) Ale sędzia na tym etapie musi wyłapać, czy ma osobę podejrzaną, która popełniła pewne czyny w pełni świadomie i może podlegać odpowiedzialności, czy ma osobę chorą, upośledzoną - mówił.

 

W jego ocenie, jeśli "sędzia podjął prawidłowe rozstrzygnięcia, które nie zostały w ogóle merytorycznie zakwestionowane (...), to w tym momencie karanie go jakąkolwiek karą jest po prostu niedopuszczalne". - Stanowi o pewnym zastraszaniu środowiska sędziowskiego. Ja to odbieram jako ogromną szykanę - powiedział.

 

Interwencja RPO


Jak podają media, wrocławski rzecznik dyscypliny nie ukarał sędzi Czubieniak za decyzję w sprawie 19-latka, ale z tą decyzją mieli się nie zgodzić m.in. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i centralny sędziowski rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab.

 

Z kolei po publicznej krytyce tej decyzji w mediach przez sędzię Czubieniak zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów podjął czynności wyjaśniające w sprawie ewentualnego uchybiania przez nią godności zawodu.

 

W sprawie Czubieniak - jak informują media - do sędziego Schaba miał się zwrócić Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar z pytaniem, co przemawiało za podjęciem czynności wyjaśniających wobec niej.

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze