Weterani przegrywają w sądach, bo MON zgłasza przedawnienia. Resort zapowiada zmiany

Polska

Na polu walki zostawili zdrowie, byli ciężko ranni. Ich walka nie skończyła się na misji. Dziś z własnym państwem ścierają się o odszkodowania i przegrywają w sądach, bo - o czym poinformował portal Onet - MON zgłasza w sądzie przedawnienie sprawy. Resort zrzuca winę na poprzedników i powołuje pełnomocnika, który ma analizować możliwości ugód z najbardziej poszkodowanymi weteranami.

10 lat temu w Afganistanie Rosomak Mariusza Mańczaka najechał na improwizowany ładunek wybuchowy i wyleciał w powietrze. - Z tego co koledzy mi opowiadali, byłem przytomny do momentu, aż nie zobaczyłem, że mam urwany palec. Obudziłem się dopiero 7 tys. km dalej - w szpitalu, kiedy mówiono do mnie: "Mariusz, zakaszlnij, bo będziemy ci rurkę z gardła wyciągać" - opowiadał w rozmowie z reporterem "Wydarzeń".


W pierwszym odruchu zapytał, czy ma nogi. Nie uwierzył, kiedy kolega powiedział, że tak. - Zrobił mi zdjęcia, pokazał mi nogi i znowu tak jakbym odjechał na tym łóżku szpitalnym - doda Mańczak.


Jego uszczerbek na zdrowiu oszacowano na 100 proc. Żołnierz miał złamany kręgosłup, otwarte złamania nóg i kilkanaście innych urazów. Strat psychicznych nie da się oszacować. - Są lęki, są koszmary, jest walenie nogami w ścianę - wyliczał.


"Zachowanie niegodne i niehonorowe"


Mańczak jest jednym z żołnierzy, który właśnie przegrał batalie w sadzie o odszkodowanie. Żołnierze przegrywają, bo Ministerstwo Obrony Narodowej zgłasza w sądzie przedawnienie roszczeń.


- Żaden przepis nie nakazuje MON podnosić tego zarzutu, dlatego uważamy, że takie zachowanie ministerstwa jest niegodne i niehonorowe - tłumaczy radca prawny Piotr Sławek, pełnomocnik czterech weteranów z Afganistanu.


Zdaniem wiceministra obrony Wojciecha Skurkiewicza "w wielu sytuacjach może być już po prostu za późno". - To wtedy - rok 2009, 2010, 2011, 2012 - był czas, że można było zawierać te umowy z weteranami, z osobami poszkodowanymi - stwierdził.


Żołnierze reprezentowani przez Piotra Sławka otrzymali po 200 tys. zł z ubezpieczeń, ale ich prawnik domaga się ok. 1 mln zł ze względu na kosztowną rehabilitację. - Przypominam, że budżet MON to są miliardy złotych, ta kwestia to jest kropla w morzu możliwości - wyjaśnił Sławek.


"Brak zainteresowania poprzedniego kierownictwa MON"


Po ujawnieniu sprawy przez portal onet.pl, w MON powołano pełnomocnika, który ma przeanalizować możliwości ugód z najbardziej poszkodowanymi weteranami.


Zgodnie z decyzją ministra pełnomocnikiem ds. współpracy z weteranami został dyrektor departamentu spraw socjalnych MON. W pracach nad nowelizacją ustawy o weteranach priorytetem ma być poprawa sytuacji finansowej żołnierzy poszkodowanych podczas misji, przyznanie im wyższych świadczeń i znaczne rozszerzenie katalogu pomocy medycznej oraz świadczeń rehabilitacyjnych.

 

MON podkreśliło, że "większość spraw sądowych skierowanych przez żołnierzy ciężko poszkodowanych podczas misji przeciwko MON została rozpoczęta przed 2015 rokiem". Resort przypomniał, że obecnie, zgodnie z obowiązującym prawem skarb państwa w postępowaniach sądowych jest obligatoryjnie reprezentowany przez Prokuratorię Generalną, a nie MON.


"Niekorzystne dla weteranów rozstrzygnięcia wynikają przede wszystkim z braku zainteresowania ugodowym rozwiązaniem spraw przez kierownictwo MON w czasach rządów PO-PSL" - oświadczyło MON.

 

Ustawa o weteranach


- To jest czyste kłamstwo - twierdzi z kolei szef MON w rządzie Donalda Tuska, Bogdan Klich, który przywołuje wprowadzoną za jego kadencji Ustawę o weteranach. - Od 2012 r. weterani są objęci opieką, w szczególności ci, którzy wrócili inwalidami z misji zagranicznych - dodał.


Weterani uważają jednak, że ustawa wymaga poprawek. - Przez ostatnie lata troszeczkę byliśmy zwodzeni, że już na następny Dzień Weterana, czyli tak co roku, ta ustawa wejdzie w życie zmieniona, poprawiona i weterani będą bardziej zaopiekowani. Skończyło się na obietnicach - powiedział Tomasz Kloc, prezes Stowarzyszenia Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju.


W 2016 r. w precedensowym wyroku sąd w Warszawie przyznał zadośćuczynienie i odszkodowanie oraz miesięczną rentę weteranowi, który został ranny w 2010 r. w Afganistanie. Podczas operacji w Afganistanie obrażenia w działaniach bojowych odniosło 869 żołnierzy i cywilów, z czego 361 zostało rannych, czyli wymagało opieki medycznej powyżej siedmiu dni.


Status weterana ma obecnie ok. 20 tys. osób, a weterana poszkodowanego miało jesienią ub.r. 775 żołnierzy i funkcjonariuszy. Ustawa o weteranach z 2011 r. wprowadziła przepisy dotyczące uhonorowania weteranów i pomocy dla weteranów poszkodowanych - tych, którzy zostali ranni lub ciężko zachorowali na misji. Weteranom poszkodowanym przysługują m.in. dodatki do rent i emerytur, ulgi na przejazdy komunikacją dla tych, którzy są na rencie inwalidzkiej, dopłaty do nauki oraz bezpłatna pomoc psychologiczna.

prz/ Wydarzenia, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!