Brytyjska Izba Gmin odrzuciła projekt umowy w sprawie brexitu. Tusk zwołuje nadzwyczajny szczyt UE

Świat

Brytyjska Izba Gmin odrzuciła rządowy projekt umowy wyjścia z UE, kierując kraj w stronę bezumownego brexitu lub kolejnego przedłużenia procesu opuszczenia Wspólnoty i udziału w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. 34 posłów rządzącej Partii Konserwatywnej głosowało za odrzuceniem projektu. Gdyby wszyscy zagłosowali zgodnie z dyscypliną partyjną, rząd uzyskałby niezbędną większość.

Rzecznik brytyjskiej premier Theresy May zapowiedział w piątek prowadzenie dalszych rozmów z północnoirlandzką Demokratyczną Partią Unionistów (DUP) na temat uzyskania jej poparcia dla rządowego projektu umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

 

- Szefowa rządu chce wypracować porozumienie, które pozwoli nam na tak szybkie opuszczenie (Wspólnoty), jak to możliwe i będzie dalej na to naciskać - powiedział.

 

Jak dodał, premier i ministrowie "będą nadal rozmawiać z posłami po obu stronach Izby Gmin", w tym "kontynuować dyskusje z DUP na temat tego, co więcej możemy zrobić, aby odpowiedzieć na ich obawy dotyczące tego, że Irlandia Północna nie byłaby zatrzaśnięta w mechanizmie awaryjnym (ang. backstop)".

 

34 głosy posłów rządzącej Partii Konserwatywnej

 

Rządowy projekt umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej został odrzucony głosami 34 posłów rządzącej Partii Konserwatywnej, którzy zagłosowali w piątek wbrew stanowisku rządu - wynika z protokołu głosowania opublikowanego przez Izbę Gmin.

 

Przeciwko proponowanemu dokumentowi głosowali głównie eurosceptyczni deputowani torysów, ale także kilkoro proeuropejskich polityków, którzy opowiadają się za organizacją drugiego referendum w sprawie brexitu. Gdyby wszyscy zagłosowali zgodnie z dyscypliną partyjną, rząd uzyskałby niezbędną większość.

 

"Jej porozumienie jest zgniłe"

 

- Jej (premier Theresy May - red.) porozumienie jest zgniłe - ocenił wprost lider eurosceptyków i były wiceminister ds. brexitu w rządzie May, Steve Baker, który jednocześnie wezwał premier do odejścia ze stanowiska.

 

Posłowie odrzucili w piątek większością 58 głosów (286 za do 344 przeciw) proponowaną umowę wyjścia z UE, kierując kraj w stronę bezumownego brexitu lub dalszego przedłużenia procesu opuszczenia Wspólnoty i udziału w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

 

Scenariusz brexitu bez umowy jest obecnie prawdopodobny

 

- Scenariusz brexitu bez umowy 12 kwietnia jest obecnie prawdopodobny - poinformował rzecznik Komisji Europejskiej w piątek, po głosowaniu w brytyjskiej Izbie Gmin, która odrzuciła rządowy projekt umowy wyjścia z Unii Europejskiej.

 

- Komisja ubolewa nad dzisiejszym negatywnym głosowaniem w Izbie Gmin. Zgodnie z decyzją Rady Europejskiej z dnia 22 marca okres przewidziany w ramach art. 50 ust. 3 zostaje przedłużony do 12 kwietnia. Do Wielkiej Brytanii należy wskazanie scenariuszy przed tą datą do rozważenia przez Radę Europejską. Scenariusz brexitu bez umowy 12 kwietnia jest obecnie prawdopodobnym scenariuszem - poinformował rzecznik Komisji.

 

- To zły sygnał płynący z brytyjskiego parlamentu; może oznaczać perspektywę twardego brexitu 12 kwietnia lub wniosek o radykalne przedłużenie negocjacji - powiedział wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański, komentując piątkową decyzję Izby Gmin.

 

Decyzja do 12 kwietnia

 

Zgodnie z konkluzjami ubiegłotygodniowej Rady Europejskiej brytyjski rząd będzie musiał podjąć decyzję w tej sprawie do 12 kwietnia. Za przyjęciem umowy zagłosowało 286 posłów, a przeciwko - 344 (różnica 58 głosów).

 

Deputowani wcześniej już dwukrotnie odrzucali pakiet umowy wyjścia z UE i deklaracji politycznej w sprawie przyszłych relacji ze Wspólnotą ze znaczną różnicą głosów - aż 230 w styczniu i 149 w połowie marca.

 

Głosowali wyłącznie nad technicznym porozumieniem

 

W piątek parlamentarzyści głosowali wyłącznie nad technicznym porozumieniem w sprawie warunków opuszczenia Wspólnoty, które reguluje m.in. rozliczenia dotyczące budżetu UE, kwestie związane z zachowaniem procesu pokojowego w Irlandii Północnej i praw obywateli UE.

 

Samo jego przyjęcie zgodnie z brytyjskim prawem byłoby niewystarczające do pełnej ratyfikacji i wymagałoby dodatkowego głosowania nad deklaracją polityczną, ale spełniłoby warunek postawionego w ubiegłotygodniowym ultimatum ze strony Rady Europejskiej, która zażądała przyjęcia głównego tekstu do końca dnia w piątek jako warunku dla przedłużenia procesu opuszczenia Wspólnoty do 22 maja.

 

10 kwietnia nadzwyczajny szczyt UE

 

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk poinformował w piątek, że zwołuje na 10 kwietnia nadzwyczajny szczyt UE w związku z odrzuceniem porozumienia o brexicie przez brytyjską Izbę Gmin. Źródła unijne podkreślają, że proces brexitu zostaje teraz przedłużony do 12 kwietnia.

 

Brytyjscy posłowie odrzucili w piątek rządowy projekt umowy wyjścia z UE, kierując kraj w stronę bezumownego brexitu lub kolejnego przedłużenia procesu opuszczenia Wspólnoty i udziału w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

 

 

"W związku z odrzuceniem przez Izbę Gmin umowy o wystąpieniu (z UE) postanowiłem zwołać Radę Europejską na 10 kwietnia" - napisał na Twitterze Tusk. Szefowie państw i rządów będą decydować, co dalej w obecnej sytuacji.

 

Nie ma jeszcze szczegółów posiedzenia

 

- Oczekujemy, że Wielka Brytania wskaże możliwe rozwiązania przed szczytem, żeby Rada Europejska mogła się nad nimi zastanowić - przekazało źródło unijne.

 

Szczegółów posiedzenia na razie nie ma, ale rozmówcy przewidują, że podobnie jak w ubiegłym tygodniu na początku spotkania swoje wystąpienie będzie miała premier Theresa May, a później decyzje będą podejmować już w swoim gronie przywódcy 27 państw członkowskich.

 

W zeszłym tygodniu Rada Europejska postanowiła, że jeśli Izba Gmin przyjmie w tym tygodniu porozumienie o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, to brexit zostanie przedłużony do 22 maja. W przypadku braku pozytywnej decyzji parlamentu Wielkiej Brytanii, tak jak ma to właśnie miejsce, brexit ma nastąpić 12 kwietnia.

 

Wcześniej Londyn może jednak poprosić o kolejne przedłużenie wyjścia, jednak tym razem już nie o kilka tygodni, lecz o co najmniej kilka miesięcy. Warunkiem jest udział tego kraju w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Choć w Brukseli spekuluje się, że brexit mógłby zostać przedłużony do końca roku, to w opinii niektórych dyplomatów może być to za mało.

 

- Co to jest dodatkowe dziewięć miesięcy, skoro oni sobie w trzy lata nie poradzili z ustaleniem tego, czego chcą - powiedział przedstawiciel jednego z państw członkowskich, wyraźnie zirytowany całym procesem.

 

"Bardzo poważne konsekwencje dla W. Brytanii"

 

Brytyjska premier Theresa May powiedziała w piątek, że odrzucenie projektu umowy wyjścia z UE będzie miało "bardzo poważne" konsekwencje dla W. Brytanii. Ostrzegła, że w obliczu impasu politycy "docierają do granic procesu" w sprawie brexitu.

 

Szefowa rządu przestrzegła, że po piątkowej decyzji parlamentu o odrzuceniu rządowego projektu porozumienia w sprawie opuszczenia Wspólnoty zgodnie z prawem "sytuacją domyślną jest teraz wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w terminie 12 kwietnia".

 

- To zaledwie 14 dni: za mało, aby ustalić, przegłosować niezbędne ustawy i ratyfikować jakiekolwiek porozumienie, a jednocześnie ta Izba jasno wypowiedziała się, że nie pozwoli na bezumowny brexit - tłumaczyła. - Będziemy musieli znaleźć alternatywną drogę naprzód - dodała.

 

Druga faza głosowań

 

Szefowa rządu przypomniała też, że w przyszłym tygodniu deputowani wezmą udział w drugiej fazie głosowań nad alternatywnymi planami w sprawie brexitu, poszukując rozwiązania, które mogłoby przełamać impas polityczny w parlamencie. Wcześniej w tym tygodniu pierwsza próba zakończyła się niepowodzeniem, gdy wszystkie osiem propozycji zostało odrzuconych przez deputowanych.

 

- W poniedziałek ta Izba będzie kontynuowała proces poszukiwania stabilnej większości dla konkretnej (...) wersji naszej przyszłej relacji z UE. Oczywiście jednak wszystkie opcje będą wymagały także umowy wyjścia - zaznaczyła.

 

- Obawiam się, że docieramy do granic procesu w tej Izbie - dodała jednak, wskazując, że posłowie zagłosowali już przeciwko wielu opcjom: od bezumownego brexitu przez "wszystkie wariacje dostępnego porozumienia" do odwrócenia decyzji podjętej w referendum z 2016 roku.

 

Wezwano do rozpisania przedterminowych wyborów

 

W odpowiedzi na wynik głosowania liderzy Partii Pracy i Szkockiej Partii Narodowej (SNP), Jeremy Corbyn i Ian Blackford, wezwali do rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych. Szef SNP zasugerował także jednostronne wycofanie się z procesu wyjścia ze Wspólnoty, ale takie rozwiązanie jest uważane za bardzo mało prawdopodobne.

 

Z kolei lider eurosceptycznej frakcji wewnątrz Partii Konserwatywnej Steve Baker ocenił, że May powinna ustąpić ze stanowiska, przekazując stery w ugrupowaniu i kontrolę nad negocjacjami z UE nowej osobie. "To było tragiczne marnowanie czasu i energii" - ocenił rządowe wysiłki na rzecz przyjęcia porozumienia.

 

"Bardzo możliwy" jest brexit bez umowy

 

- Jedna z dwóch dróg do uporządkowanego brexitu wydaje się teraz zamknięta. Pozostawia to tylko drugą ścieżkę, którą jest postawienie jasno przez Brytyjczyków, czego chcą przed 12 kwietnia - przekazał holenderski premier Mark Rutte dziennikarzom w kilka minut po głosowaniu w brytyjskim parlamencie.

 

- W dzisiejszym coraz bardziej niebezpiecznym, niestabilnym świecie, my Europejczycy, mamy mocne powody, aby być jeszcze bardziej zjednoczeni, a nie podzieleni. Ale oczywiście akceptujemy suwerenną decyzję Brytyjczyków - mówił w piątek w Warszawie główny negocjator KE ds. brexitu Michel Barnier.

 

Jak podkreślił, każde państwo członkowskie ma prawo opuścić UE. - Unia Europejska nie jest więzieniem, nie jest miejscem, gdzie kraj musi pozostać wbrew swojej woli. To jest dokładnie cel słynnego art. 50 Traktatu. Jeśli są drzwi, przez które wchodzi się do Unii, powinny być też drzwi, przez które można je opuścić - mówił Barnier.

 

"Po brexicie Trump chętnie zawrze z W. Brytanią umowę handlową"

 

Doradca prezydenta USA Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton oświadczył w piątek, że po brexicie amerykański szef państwa chętnie zawrze ze Zjednoczonym Królestwem umowę handlową.

 

- Prezydent Trump wciąż jest bardzo skory do zawarcia dwustronnego porozumienia handlowego z niezależną Wielką Brytanią. Tak zagłosował naród w 2016 roku (w referendum ws. wyjścia z Unii Europejskiej) i gdy już wyjdą, czy to będzie teraz, 12 kwietnia, czy później, będziemy na nich czekać - oświadczył Bolton w wywiadzie na wyłączność dla telewizji Reutera.

 

Premier Irlandii Leo Varadkar powiedział w piątek, że "to do Wielkiej Brytanii należy teraz określenie, co zamierza zrobić, aby uniknąć bezumownego brexitu". Jednocześnie ostrzegł europejskich przywódców przed bagatelizowaniem tego zagrożenia.

 

Taoiseach (irlandzkie określenie na szefa rządu) podkreślił także, że - wbrew wypowiedziom krytyków umowy wyjścia w brytyjskim parlamencie - "Rada Europejska zgodziła się jednogłośnie, że porozumienie nie będzie ponownie otwierane" i nie podlega dalszym negocjacjom.

 

"Opcja bezumownego brexitu nie zniknęła"

 

- Nie jest jasne, czy Zjednoczone Królestwo w pełni zrozumiało, że opcja bezumownego brexitu nie zniknęła, a raczej jest coraz bardziej prawdopodobna" - ocenił, zapowiadając konsultacje z europejskimi przywódcami na temat dalszych kroków przed zaplanowanym na 10 kwietnia nadzwyczajnym szczytem UE w Brukseli.

 

We wtorek irlandzki premier pojedzie do Paryża, gdzie spotka się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, a w czwartek z wizytą w Dublinie zawita kanclerz Niemiec Angela Merkel.

 

Varadkar zaznaczył, że UE "musi być również otwarta na opcję znacznego wydłużenia (procesu wyjścia z UE), gdyby Zjednoczone Królestwo zdecydowało się na fundamentalną zmianę swojego podejścia do brexitu i powrót do opcji, które zostały wcześniej odrzucone".

 

- Wierzę, że doprowadziłoby to do szczodrej i wyrozumiałej reakcji ze strony "27" (pozostałych państw członkowskich - oświadczył.

 

Pałac Elizejski: większe ryzyko wyjścia W. Brytanii z EU bez umowy

 

Zdaniem Pałacu Elizejskiego odrzucenie po raz trzeci przez brytyjską Izbę Gmin projektu umowy wyjścia z UE znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia W. Brytanii ze Wspólnoty bez umowy. Paryż uważa, że przełożenie brexitu na długo wymagałoby wiarygodnego planu.

 

- Wielka Brytania musi pilnie przedstawić w najbliższych dniach alternatywny plan (wybory parlamentarne, referendum, unię celną). Jeśli to się nie uda, a jest to bardzo prawdopodobne, wkrótce okaże się, że Wielka Brytania opuści Unię Europejską bez umowy - oświadczyła kancelaria francuskiego prezydenta.

 

Jak pisze AFP, dla Paryża "pomysł przełożenia na długo brexitu i udział Wielkiej Brytanii w wyborach europejskich można rozważyć tylko wtedy, gdy alternatywny plan będzie wiarygodny, poparty przez większość w brytyjskim parlamencie".

 

WIDEO: Morawiecki: jesteśmy otwarci na przedłużenie brexitu 

 

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze