"Zadania edukacyjne należą do gminy" kontra "PiS w kwestii edukacji wywiesiło białą flagę"

Polska

- Przypomnę art. 7 ustawy o samorządzie gminnym: zadania edukacyjne to jest zadanie własne gminy. Tak to podzielono przed laty (...) W części partycypuje w tym państwo, a w części samorządy - mówiła w "Wydarzeniach i Opiniach" Mirosława Stachowiak-Różecka (PiS). - Z wypowiedzi pani poseł wynika, że PiS w kwestii edukacji wywiesiło białą flagę - odpowiedział jej Piotr Zgorzelski (PSL).

Zgorzelski powiedział, że planowany protest nauczycieli to "w istocie akt desperacji i krzyk rozpaczy przeciw degradacji polskiej oświaty i edukacji". - Trzeba wyraźnie powiedzieć, że zarobki, czy problem podwyżek wynagrodzeń to tylko element tego protestu - podkreślił.

 

- Teraz, kiedy mamy bardzo dobrą koniunkturę gospodarczą okazuje się, że rząd, aby uzyskać środki na różne obietnice wyborcze, drenuje i eskaluje budżety polskich samorządów - powiedział poseł PSL w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

 

Jako przykład podał 2017 rok, kiedy to - jak powiedział - polskie gminy dołożyły do oświaty 34,5 mld zł. - Nawet subwencji edukacyjnej nie starczyło w gminach na wynagrodzenia - dodał.

 

Zgorzelski nawiązał także do słów premiera Mateusza Morawieckiego, który powiedział, że samorządy "oszczędzają na nauczycielach".

 

- Wierutne kłamstwo, które powinien premier, jeśli miałby odrobinę honoru, odwołać - ocenił polityk PSL.

 

"Zastanawiam się, czy to arogancja, czy ignorancja" 

 

Stachowiak-Różecka powiedziała z kolei, że "funkcjonuje mit, powtarzane są słowa, że samorządowcy dokładają do edukacji". Przytoczyła przy tym art. 7 ustawy o samorządzie gminnym. - Zadania edukacyjne, dbanie o ten obszar, angażowanie się, to zadanie własne gminy. Tak to podzielono przed laty, kiedy wprowadzano samorząd w ogóle. W części partycypuje w tym państwo, a w części samorządy, które bardzo chcą mieć jeszcze więcej swobody w tym, co się w edukacji u nich dzieje - stwierdziła posłanka PiS.

 

Według niej, "nauczycieli powinno interesować to, jak pieniądze są podzielone". - Wiele dodatków, które składają się na pensję nauczyciela, zależą od samorządów - powiedziała.

 

Jako przykład podała sytuacje we Wrocławiu i Lubinie na Dolnym Śląsku. - We Wrocławiu nauczyciel mianowany otrzymuje 4 tys. zł brutto, a w Lubinie 4,5 tys. (...) Czyli w Lubinie jest taki włodarz miasta, który rozumie, wie i chce inwestować w edukację, realizuje ten art. 7 ustawy o samorządzie gminnym - stwierdziła Stachowiak-Różecka.

 

- Miałam przyjemność zobaczyć prezydenta Wrocławia w koszulce "popieram protest nauczycieli". Ja się zastanawiam, czy to jest arogancja, czy ignorancja - dodała.

 

"To, co może rozładować sytuację, to postawa nauczycieli"

 

Zgorzelski stwierdził, że z wypowiedzi Stachowiak-Różeckiej wynika, że "PiS w kwestii edukacji wywiesiło białą flagę". Według niego, z badań PiS wyszło, że półmilionowa grupa nauczycieli "to nie są ich wyborcy". 

 

Polityk PSL podkreślił, że "tysiące nauczycieli odchodzi z pracy ze względu na niskie zarobki". - 480 zł w trzech ratach jest upokarzające - powiedział, nawiązując do podwyżek zapowiadanych przez szefową MEN Annę Zalewską.

 

W najbliższy poniedziałek mają być kontynuowane rozmowy nauczycieli ze stroną rządową w sprawie sytuacji w oświacie. Stachowiak-Różecka wyraziła nadzieję, że będą to "poważne rozmowy i próba porozumienia".

 

Według posłanki PiS "to, co może rozładować tę sytuację, to jednak postawa nauczycieli". - Naprawdę wszyscy już w Polsce dowiedzieli się, i z tym się zgadamy, że nauczyciele w Polsce powinni zarabiać coraz więcej - powiedziała.

 

"Na bazie Konstytucji" ws. związków partnerskich 

 

 

Tuż przed Stachowiak-Różecką i Zgorzelskim gościem Bogdana Rymanowskiego był lider PO Grzegorz Schetyna, który zapowiedział, że "jeżeli będziemy (PO - red.) mieli gotową większość w parlamencie do kwestii związków partnerskich, to jestem gotowy przeprowadzić ten projekt". Zapewnił jednocześnie, że nie wprowadzi możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

 

W drugiej części programu posłowie PiS i PSL ustosunkowali się do słów Schetyny.

 

- Ja akceptuję zapis Konstytucji, który mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i na tej bazie jako PSL będziemy stali, jeśli chodzi o kwestię związków partnerskich - powiedział Zgorzelski.

 

Jak stwierdził, "najgorszą rzeczą z możliwych jest zgaduj-zgadula bez projektu".

 

- Mamy jasno stanowisko - podkreśliła natomiast Stachowiak-Różecka - Jesteśmy za tym, żeby chronić związek kobiety z mężczyzną jako rodziny - dodała posłanka PiS.

zdr/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze