B. szef ABW: po wejściu do strefy Schengen przestępczość wyprzedziła działania służb

Polska
B. szef ABW: po wejściu do strefy Schengen przestępczość wyprzedziła działania służb
PAP/Tomasz Gzell

Reorganizacja ABW i likwidacja departamentu ochrony ekonomicznych interesów państwa nie spowodowała zaprzestania walki z przestępczością gospodarczą - zeznał w środę przed komisją śledczą ds. VAT b. szef ABW Dariusz Łuczak. Przekonywał, że po wejściu do strefy Schengen "przestępczość wyprzedziła działania służb".

Generał Dariusz Łuczak był szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego od kwietnia 2013 do listopada 2015 r. Podczas zeznań opisywał, jak wyglądały początki przestępczości VAT-owskiej w latach 90-tych. - Pojawiała się walizka. To co w się w tej walizce znajdowało, to były przede wszystkim podzespoły elektroniczne - tranzystory, rezystory, jakieś oporniki. I ta walizka wędrowała sobie po jakimś obszarze - od słupa do słupa, od znikającego później podatnika, do znikającego podatnika - tłumaczył.

 

- Każda z tych firm słupów podwyższa wartość towaru, czyli wystawiała fałszywe faktury. Później te faktury przybierały wartość na przykład kilku tysięcy razy wyższą niż pierwotna faktura wystawiona przez pierwszego konkretnego sprzedawcę - relacjonował proceder b. szef ABW.

 

- Pamiętam takie sytuacje, że do tego procederu angażowano słupy, które później miały też kłopoty natury kryminalnej - bo jeżeli taka osoba nie chciała podpisać konkretnego dokumentu, to po prostu były przetrzymywana w różnych miejscach np. przez kilka tygodni - tłumaczył posłom.

 

- Później pojawiła taka dosyć prosta przestępczość paliwowa - to znaczy sprzedawano olej opałowy, jako olej napędowy odbarwiony - mówił Łuczak. Dopiero po wejściu Polski do UE pojawiły się "bardziej wysublimowane" formy tego przestępstwa - karuzele VAT-owskie, czy jeszcze inne elementy takiej działalności. Według niego na wejście do UE zorganizowane grupy przestępcze działające np. w sektorze paliwowym były przygotowane, np. przez tworzenie składów celnych, czy wwożenie do Polski przez Litwę paliwa, głównie z Białorusi.

 

"Nasilenie przestępstwa w 2013 r."

 

Według niego wówczas na podstawie zasad handlu wewnątrzwspólnotowego dokonano najbardziej spektakularnych i największych przestępstw podatkowych. Powiedział, że najczęściej "dla pewnego kamuflażu" część paliw była przewożona np. na teren Niemiec, ale wracała do Polski już na fałszywej dokumentacji celnej.

 

Według niego największe nasilenie problemu przestępstw paliwowych VAT-owskich nastąpiło ok. 2013 roku. Przypomniał, że w 2014 r. wprowadzono koncesje na obrót paliwami z zagranicą i wtedy na ok. 8 tys. polskich podmiotów, które się zajmowały obrotem paliwami z zagranicą, tylko ok. 20 podmiotów je uzyskało.

 

Powiedział, że z listy towarów, które w przeszłości podlegały przestępczości VAT-owskiej, prawie wszystkie podlegają obecnie zasadzie tzw. odwróconego VAT. - Mam przekonanie, że informacje pisane od dłuższego czasu przez ABW miały taki skutek, że ustawodawcy jednak po prostu brali je pod uwagę i od któregoś momentu mieli tę świadomość, że odwrócony VAT jest jednym z bardziej skutecznych środków na ukrócenie tego rodzaju przestępstw - zaznaczył.

 

Pytany przez posłów komisji zapewnił, że nie rozmawiał z premierem Donaldem Tuskiem, ani premier Ewą Kopacz na tematy przestępczości VAT-owskiej, ponieważ naturalnym dla niego adresatem takich rozmów byli koordynatorzy służb specjalnych - Jacek Cichocki, a później Bartłomiej Sienkiewicz. To z nimi omawiał szczegółowo takie sprawy - zaznawał przed komisją Łuczak.

 

"Dobra współpraca z prokuraturą"

 

Łuczak zapewniał także, że "przestępczość ekonomiczna, w tym przestępczość podatkowa była jednym z głównych zadań agencji". - Na pewno nie było tak, że Agencja - jeśli miała jakąkolwiek wiedzę, informacje na temat przestępstwa podatkowego - to odkładała ją na bok, albo całkiem tym się nie interesowała - powiedział. - Takich sytuacji gwarantuję, że nie było - powiedział.

 

Świadek odnosił się także do spraw przestępczości zorganizowanej. - Gdy z rozpoznania, z ustaleń, z czynności analitycznych wynikało, że mamy do czynienia z przestępstwem natury ekonomicznej, w tym przypadku z przestępstwem uszczuplającym należność fiskalną, bądź też należności fiskalne były bezprawnie przywłaszczane - tak bym to nazwał - to staraliśmy się od razu, na wstępie, wykonywać czynności w kierunku ustalania, czy mamy do czynienia z przestępczością zorganizowaną - zeznał.

 

B. szef ABW jako "dobrą" współpracę z prokuraturą. - Prokuratura chciała nam pomóc, jeżeli były jakieś wątpliwości, a musiały być, bo materia spraw gospodarczych, a tym bardziej tego rodzaju przestępczości finansowej, podatkowej łatwa nie była - mówił. ABW - jak zeznawał - ws. VAT współpracował także z Centralnym Biurem Śledczym, UOKiK i jednostkami podległymi pod Ministerstwo Finansów.

 

Zeznał, że ABW ws. VAT współpracowało z innymi służbami. - Największe efekty dawało współdziałanie na poziomie konkretnych spraw i rozpoznań, bo do każdej sprawy związanej z przestępczością finansową dobierani byli urzędnicy z Urzędów Kontroli Skarbowej, bądź ze służb celnych, ze straży granicznej, z UOKiK-u - ocenił.

 

"Likwidacja departamentu nie była kataklizmem"

 

- Likwidacja departamentu ochrony nie była kataklizmem, utworzona na jego miejsce w 2011 r. jednostka stołeczna zabezpieczyła w 2012 r. ponad 21 mln zł, efekty działań były wymierne - mówił Łuczak.

 

Jak tłumaczył, przed reorganizacją pion, którego zadaniem była ochrona interesów finansowych państwa liczył ok. 350 funkcjonariuszy i miał "olbrzymi zakres zadań". - Uważałem, że cały ten bagaż zadań stanowi istotną przeszkodę w skupieniu się na rozpoznawaniu i ściganiu przestępczości najbardziej istotnej z punktu widzenia państwa - stwierdził Łuczak. Jak zaznaczył, celem reorganizacji Agencji była poprawa skuteczności działań.

 

Podkreślił, że w utworzonej stołecznej delegaturze funkcjonariusze zajmowali się czynnościami operacyjnymi i nie mieli innych obowiązków. Delegatura liczyła ok. 200 osób i były tam m.in. dwa wydziały zajmujące się bezpieczeństwem ekonomicznym państwa - zaznaczył.

 

"Służby niemieckie koncentrowały się na tym, co dla nich istotne"

 

- Po wejściu do Strefy Schengen przestępczość wyprzedziła działania służb m.in fiskalnych - zeznał świadek.

 

Jako przykład  podał rosnącą liczbę tzw. firm słupów, które rejestrowały się pod jednym adresem. - Mieliśmy przypadek, że na jednym adresie w Warszawie było 120 firm - mówił. Dodał, że przestępcy wiedzieli, że urzędy skarbowe są niewydolne.

 

Zaznaczył jednak, że reorganizacja ABW przyniosła pozytywne efekty takie jak np.: poprawa koordynacji, kontroli, poszerzenie i usprawnienie wydziału analitycznego, rozwinięcie współpracy międzynarodowej. Przyznał, że "pojawiały się również różne obiekcje i głosy (...), ale dobiegały one nie z pionów ochrony ekonomicznych interesów państwa".

 

Świadek pytany o współpracę ze służbami zagranicznymi, powiedział że nie było i nie ma wspólnoty interesów na terenie UE jeśli chodzi spójność systemu fiskalnego. - Służby niemieckie koncentrowały się na tym, co dla nich istotne, a na reszcie już nie - mówił.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze