Proces Festiwal Malta kontra resort kultury o niewypłaconą dotację. Wyrok 3 kwietnia

Polska
Proces Festiwal Malta kontra resort kultury o niewypłaconą dotację. Wyrok 3 kwietnia
PAP/Paweł Supernak/zdjęcie ilustracyjne

300 tys. zł przyznanej przez resort kultury ale niewypłaconej dotacji celowej żądają organizatorzy Malta Festiwal Poznań od Skarbu Państwa. W poniedziałek w sądzie w Warszawie ruszył proces w tej sprawie. Wyrok ma zapaść 3 kwietnia. - To sprawa precedensowa. Dotyczy tego, że nie przyznano dotacji celowej z powodu konkretnego artysty - mówi Adam Klepczyński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Proces dotyczy 27.edycji Malta Festival Poznań, która odbyła się w czerwcu 2017 r. Zgodnie z podpisaną rok wcześniej umową z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego impreza miała otrzymywać przez trzy lata dotację celową - po 300 tys. zł.

 

Jednym z kuratorów festiwalu w 2017 r. był Oliver Frljić, chorwacki reżyser kontrowersyjnego spektaklu "Klątwa". Prezentacja tej sztuki w Teatrze Powszechnym w Warszawie wywołała rok wcześniej oburzenie środowisk prawicowych i kościelnych.

 

Minister kultury Piotr Gliński zapowiadał, że Malta pod kuratelą Frljića nie gwarantuje "włączenia odbiorcy w dialog" i może zniechęcić do udziału w tym wydarzeniu. Jak oświadczył, to naruszenie warunki umowy zawartej z MKiDN i odmówił finansowania tego wydarzenia.

 

Dyrektor festiwalu Michał Merczyński przekonywał, że zostały wypełnione wszystkie warunki umowy, "co czyni odmowę wypłaty dofinansowania bezzasadną". Próbował wyjaśnić sprawę, ale - jak informował - pisma wzywające do wypełnienia warunków umowy pozostały bez odpowiedzi.


"Okoliczności te zmusiły nas do podjęcia koniecznych działań prawnych i wystąpienia na drogę sądową. W dniu 5 czerwca 2018 roku złożyliśmy pozew o zasądzenie od Skarbu Państwa przyznanego nam dofinansowania" - napisał Merczyński w oświadczeniu.

 

 

"Miękka presja"

 

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Warszawie ruszył proces w tej sprawie. - Sprawa ma charakter precedensowy. To jedna z pierwszych spraw w Polsce, w której nie przyznano dotacji celowej ze względu na konkretnego artystę - mówi Adam Klepczyński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Na prośbę tej fundacji organizatorów festiwalu reprezentowali pro bono adwokaci z kancelarii Hogan Lovells.

- Choć postępowanie dotyczy przede wszystkim kwestii niewykonania umowy przez ministerstwo, to w sprawie mogło dojść do naruszenia zagwarantowanej w konstytucji działalności swobody artystycznej poprzez wywieranie tzw. miękkiej presji - argumentował pełnomocnik Fundacji. 

 

Zdaniem mec. Wojciecha Marchwickiego, reprezentującego Fundację, "sprawa jest prosta". - Został zawarty kontrakt. Jedna strona swoje zobowiązania spełniła, a druga nie. Ale nie każda sprawa prosta jest sprawą błahą. Tutaj chodzi o to, jak dalece środki publiczne mogą być wykorzystywane do tego, aby eliminować z debaty publicznej głosy niewygodne dla władzy - mówił mecenas.

 

Radczyni prawna Prokuratorii Generalnej, która reprezentowała resort kultury, wniosła o oddalenie powództwa w całości. Jak przekonywała,  ministerstwo miało pełne prawo do nieprzyznania dotacji celowej na organizację festiwalu w 2017 roku.

 

Wyrok ma zostać ogłoszony 3 kwietnia.

maw/dro/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze