Fidesz zawieszony w EPL. Orban nie weźmie udziału w spotkaniu przed szczytem

Świat
Fidesz zawieszony w EPL. Orban nie weźmie udziału w spotkaniu przed szczytem
PAP/EPA/SZILARD KOSZTICSAK

Zgromadzenie polityczne EPL zdecydowało o zawieszeniu Fideszu w prawach członka partii. Orban powiedział z kolei, że Fidesz nie został w środę zawieszony w prawach członka EPL, tylko sam jednostronnie zawiesił korzystanie ze swych praw w tej grupie do czasu przedstawienia raportu przez komisję "trzech mędrców".

- Rządzący na Węgrzech Fidesz nadal popiera kandydaturę szefa frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim Manfreda Webera na przewodniczącego Komisji Europejskiej - oświadczył premier Węgier Viktor Orban na konferencji prasowej w Brukseli.

 

Orban powiedział, że Fidesz nie został w środę zawieszony w prawach członka EPL, tylko sam jednostronnie zawiesił korzystanie ze swych praw w tej grupie do czasu przedstawienia raportu przez komisję "trzech mędrców".

 

- EPL podjęła dobrą decyzję, bo zachowała jedność, podjęła dobrą decyzję pod tym względem, że możemy przystąpić do kampanii w jedności, że nadal możemy popierać wiodącego kandydata Webera i żadnego rozwiązania nie wykluczyliśmy. Po wyborach (do PE) swobodnie możemy zdecydować - Fidesz i EPL - o wzajemnych relacjach - oświadczył Orban. 

 

Burzliwe posiedzenie

 

Wcześniej źródła w Brukseli podały, że po burzliwym posiedzeniu zgromadzenia politycznego Europejskiej Partii Ludowej w sprawie przyszłości Fideszu, premier Węgier Viktor Orban ostatecznie zaakceptował tekst rezolucji mówiącej o zawieszeniu jego partii w prawach członka EPL.

 

Z dokumentu, który powstał w czasie posiedzenia kierownictwa EPL wynika, że Fidesz miałby się dobrowolnie zgodzić na to, że nie będzie miał prawa udziału w spotkaniach partyjnych EPL, ani podejmowania żadnych decyzji. Partia Orbana nie będzie mogła również proponować kandydatów do zajmowania stanowisk w Europejskiej Partii Ludowej.

 

Deklaracja wspomina też o warunkach jakie przedstawił szef frakcji EPL w PE Manfred Weber: natychmiastowe zdjęcie plakatów z szefem KE Jean-Claude'em Junckerem, uznanie, że kampania Fideszu przyniosła szkody i rozwiązania problemu Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego.

 

Z dokumentu, który widziała PAP wynika, że powstać miałby też specjalny komitet oceniający w tej sprawie, składający się z byłego szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, byłego szefa PE Hansa-Gerta Poetteringa oraz byłego kanclerza Austrii Wolfganga Schuessela. Mieliby oni monitorować wdrażanie przez Fidesz przedstawionych warunków oraz oceniać poszanowanie praworządności i wartości EPL. W odpowiednim czasie komitet ten miałby przygotować raport dla szefostwa EPL.

 

"Pożyteczni idioci"

 

W środę PAP informowała, powołując się źródło zbliżone do szefa frakcji EPL w PE Manfreda Webera, że zgromadzenie polityczne Europejskiej Partii Ludowej będzie głosowało nad propozycją zawieszenia węgierskiego Fideszu w prawach członka partii.  

 

Według rozmówcy PAP węgierski przywódca "przynajmniej częściowo" zareagował na wszystkie trzy warunki, jakie na początku marca postawił mu Weber.

 

Chodziło o zdjęcie plakatów z szefem KE Jean-Claude'em Junckerem, na których twierdzono, że chce on wraz z amerykańskim finansistą George'em Sorosem sprowadzić do Europy miliony imigrantów, przeproszenie za słowa, że ci którzy się domagali wyrzucenia Fideszu z EPL za tę kampanię to "pożyteczni idioci" oraz wyjaśnienie sytuacji Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU).

 

Założony przez Sorosa w latach 90. Uniwersytet Środkowoeuropejski, który wciąż działa na Węgrzech, jest zmuszany do przeniesienia się do Wiednia. Powód to brak umowy z węgierskimi władzami. Weber wyszedł jednak w tym miesiącu z koncepcją, która może zmienić tę sytuację przez włączenie do współpracy z CEU Uniwersytetu Technicznego w Monachium (TUM).

 

"Fidesz nie będzie miał prawa głosowania"

 

Propozycja zawieszenia Fideszu w prawach członka, z której szczegółami została zaznajomiona PAP, przewiduje, że Fidesz nie będzie miał prawa głosowania na wszystkich spotkania partyjnych EPL. Partia Orbana nie będzie mogła również proponować kandydatów do zajmowania stanowisk w Europejskiej Partii Ludowej.

 

Weber proponuje też, żeby dalszym monitorowaniem współpracy pomiędzy EPL i Fideszem zajęła się specjalna komisja, której szefować miałby poprzednik Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej Herman van Rompuy.

 

Krytycy Orbana od dawna wychodzili z postulatami, by wykluczyć jego ugrupowanie z centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej, ale dopiero kampania, w której wykorzystano wizerunek Junckera uruchomiła formalną procedurę w tej sprawie.

 

"Orban spowodował wiele szkód"

 

Początkowa reakcja premiera Węgier jeszcze zaostrzyła sytuację. Weber tłumaczył, że Orban spowodował wiele szkód dla różnych ugrupowań wchodzących w skład Europejskiej Partii Ludowej, zwłaszcza tam, gdzie toczą się krajowe kampanie wyborcze, np. w Belgii, Finlandii. - Wypowiedzi Orbana są dla partii w tych krajach obciążeniem - mówił, odnosząc się do słów o pożytecznych idiotach.

 

W samej EPL jest podział co do podejścia do Fideszu. W środę przewodniczący Komisji Europejskiej powtórnie opowiedział się za wykluczeniem prawicowo-narodowej partii Orbana z EPL, jednak przewodnicząca współrządzącej w Niemczech Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) Annegret Kramp-Karrenbauer zasugerowała, że członkostwo Fideszu w EPL mogłoby zostać zawieszone do czasu przywrócenia zaufania do węgierskiego ugrupowania. Ostateczna decyzja delegatów wchodzących w skład zgromadzenia politycznego będzie znana późnym popołudniem.

 

"Tu chodzi o godność Fideszu"

 

Jeśli rządząca na Węgrzech partia Fidesz zostanie zawieszona w prawach członka Europejskiej Partii Ludowej (EPL), to natychmiast z niej wystąpi - mówił przed zawieszeniem Fideszu w prawach członka partii, minister kierujący kancelarią premiera Węgier Viktora Orbana, Gergely Gulyas.

 

Gulyas powiedział agencji MTI z Brukseli, że Fidesz będzie mógł pozostać w EPL tylko, jeśli w środę nie dojdzie ani do jego wykluczenia z EPL, ani zawieszenia w prawach członka. Dodał, że Fidesz nie przyjmie do wiadomości zawieszenia i w razie podjęcia takiej decyzji natychmiast wystąpi z EPL.

 

Minister oznajmił, że jeśli w celu rozpatrzenia zasadności wykluczenia Fideszu powstanie komisja "trzech mędrców", Fidesz dobrowolnie zdecyduje, że do końca jej prac nie będzie uczestniczył w pracach organów EPL.

 

- Tu chodzi o godność Fideszu i całego kraju - powiedział Gulyas, po czym dodał: "Nie możemy zawrzeć kompromisu, który ogranicza nas w swobodzie i w prowadzeniu polityki, w ramach której odrzucamy imigrację".

 

"Fidesz zrobił wszystko na rzecz kompromisu"

 

Według Gulyasa w minionych tygodniach Fidesz zrobił wszystko na rzecz kompromisu i - jak ocenił - wypełnił warunki postawione przez szefa frakcji EPL w Parlamencie Europejskim Manfreda Webera.

 

Chodziło o zdjęcie plakatów z szefem KE Jean-Claude'em Junckerem, na których twierdzono, że chce on wraz z amerykańskim finansistą George'em Sorosem sprowadzić do Europy miliony imigrantów, przeproszenie za słowa, że ci, którzy się domagali wyrzucenia Fideszu z EPL za tę kampanię to "pożyteczni idioci" oraz wyjaśnienie sytuacji Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU), który zapowiedział przeniesienie części kursów do Wiednia z powodu braku odpowiedniej umowy z węgierskimi władzami.

 

Gulyas przypomniał, że za wykluczeniem Fideszu opowiedziało się 13 partii członkowskich EPL, które mają w sumie 34 mandaty w 217-osobowej grupie.

 

Dodał, że Fidesz uważa za jeden z najważniejszych celów politycznych ochronę chrześcijańskiej Europy.

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze