Brytyjska premier: rząd złożył wniosek o opóźnienie brexitu do 30 czerwca

Świat

Brytyjska premier Theresa May potwierdziła, że zwróciła się do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska z wnioskiem o wydłużenie procesu wyjścia z UE do 30 czerwca. Zaznaczyła, że sprzeciwia się dłuższemu opóźnieniu brexitu. Zaletą 30 czerwca jako termin opóźnionego brexitu jest fakt, że nie stwarza on trudności instytucjonalnych po stronie UE-27 - powiedział wiceszef MSZ Konrad Szymański.

Szefowa rządu w szczególności wykluczyła udział Wielkiej Brytanii w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Podkreśliła, że "nie wierzy, aby było to w czyimkolwiek interesie", a zwrócenie się do elektoratu w celu wyboru 73 brytyjskich posłów ponad trzy lata po tym, jak wyrażono wolę opuszczenia Wspólnoty byłoby "nieakceptowalne".


Brytyjska premier Theresa May oświadczyła w środę, że "jako premier nie jest gotowa rozważyć dłuższego przedłużenia" procesu wyjścia z Unii Europejskiej poza zaproponowany w liście do szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska 30 czerwca.

 

Jej słowa są interpretowane przez brytyjskie media jako sygnał, że szefowa rządu mogłaby zdecydować się na poparcie bezumownego brexitu lub nawet rozważyć swoją rezygnację, gdyby zdecydowano się na dłuższe opóźnienie brexitu niż do końca czerwca.

 

May tłumaczyła w Izbie Gmin, że gdyby podjęto takie decyzje to parlament musiałby "w nieskończoność" dyskutować kwestie związane z członkostwem w Unii Europejskiej.

 

- Ta Izba dogadzała sobie zbyt długo prowadząc rozważania na temat Europy. (...) (Wyborcy) zasługują na więcej niż otrzymali dotychczas od tej Izby - podkreśliła.

 

Nowi eurodeputowani obejmą swoje mandaty dopiero 2 lipca i jeśli Wielka Brytania miałaby wtedy nadal być państwem członkowskim UE, musiałaby wybrać swoich 73 przedstawicieli.

 

Jakiekolwiek przedłużenie procesu opuszczenia UE wymaga jednomyślnej zgody 27 pozostałych państw członkowskich. Wniosek Londynu będzie prawdopodobnie omówiony podczas zaplanowanego na czwartek i piątek posiedzenia Rady Europejskiej w Brukseli.

 

W razie braku jakichkolwiek ustaleń - przyjęcia porozumienia z UE lub przedłużenia procesu wyjścia z Unii - niezależnie od przyjętej w ubiegłym tygodniu opinii politycznej Izby Gmin przeciwko wyjściu z UE bez umowy, Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę o północy z 29 na 30 marca.

 

"Polska odniesie się do brytyjskiej propozycji rzeczowo i konstruktywnie"


- Zaproponowany termin nie stwarza trudności instytucjonalnych po stronie UE-27. To na pewno zaleta tej propozycji - stwierdził Szymański, odnosząc się do propozycji May.

 

Jak zaznaczył, jeśli decyzja o przesunięciu daty brexitu pomoże wyjść z kryzysu ratyfikacyjnego, "Polska odniesie się do brytyjskiej propozycji rzeczowo i konstruktywnie".

 

- Szczegóły polskiego stanowiska zaprezentuje premier Morawiecki podczas spotkania z pozostałymi przywódcami UE-27 jutro wieczorem - zapowiedział polityk.

 

Brytyjska premier Theresa May potwierdziła w środę w Izbie Gmin, że zwróciła się do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska z wnioskiem o wydłużenie procesu wyjścia z UE do 30 czerwca. Zaznaczyła, że sprzeciwia się dłuższemu opóźnieniu brexitu. Szefowa rządu w szczególności wykluczyła udział Wielkiej Brytanii w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

 

Nowi eurodeputowani obejmą swoje mandaty dopiero 2 lipca i jeśli Wielka Brytania miałaby wtedy nadal być państwem członkowskim UE, musiałaby wybrać swoich 73 przedstawicieli. 

pgo/jm PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze