Zamachowiec z Nowej Zelandii miał pojawić się w Polsce w grudniu ubiegłego roku

Polska
Zamachowiec z Nowej Zelandii miał pojawić się w Polsce w grudniu ubiegłego roku
PAP/EPA/Mick Tsikas

Polskie służby potwierdziły, że zamachowiec z Nowej Zelandii Brenton Tarrant był w Polsce w grudniu ubiegłego roku. Mężczyzna przemierzył w Polsce ponad 2000 kilometrów - informuje RMF FM. W piątek w Christchurch doszło do ataków na dwa pełne wiernych meczety, w których zginęło 50 osób.

Jak informuje RMF FM służby próbują odtworzyć dokładny przebieg pobytu zamachowca w naszym kraju. Jego aktywność zbadano na podstawie logowań jego telefonu.

 

Służby "badają" wątek Tarranta

 

Wcześniej brytyjski dziennik "Telegraph" poinformował, że służby sprawdzają, dokąd podróżował 28-letni Australijczyk Brenton Tarrant, który w piątek zabił 50 ludzi w dwóch meczetach w nowozelandzkim Christchurch. Według gazety odwiedził on m.in. W. Brytanię oraz Polskę.

 

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn jeszcze w piątek potwierdził, że polskie służby badają wątek Tarranta. Według RMF FM chodzi o sprawdzenie, czy zamachowiec miał kontakty z obywatelami polskimi i potwierdzenie, czy kiedykolwiek był w naszym kraju.

 

Opublikowany przez Tarranta tuż przed piątkowymi zamachami w Christchurch manifest zawiera wzmianki o Polsce, a na magazynkach broni, z której strzelał, umieszczono m.in. datę bitwy pod Wiedniem 1683 r. i nazwisko Feliksa Kazimierza Potockiego, hetmana, który brał w niej udział.

 

Manifest pokazuje, że Australijczyk jest rasistą

 

74-stronicowy antyimigrancki manifest pokazuje, że Australijczyk jest rasistą, wyznającym teorię o wyższości białej rasy i ma wyraźnie antymuzułmańskie poglądy.

 

W piątek w Christchurch doszło do ataków na dwa pełne wiernych meczety, w których zginęło 50 osób. Był to najbardziej krwawy akt terrorystyczny w historii Nowej Zelandii. Odpowiedzialność za obydwa ataki wziął na siebie Tarrant - były instruktor fitness i prawicowy działacz.

 

W sobotę został postawiony przed sądem i usłyszał zarzut morderstwa. Nie złożył wniosku o zwolnienie za kaucją i pozostanie w areszcie do 5 kwietnia, kiedy to odbędzie się kolejna rozprawa. 

 

WIDEO: Szok po zamachu terrorystycznym. Polak mieszkający w Nowej Zelandii dla Polsat News

 

msl/hlk/ RMF FM, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze