Meteor eksplodował w atmosferze z siłą przewyższającą wybuch bomby atomowej

Technologie
Meteor eksplodował w atmosferze z siłą przewyższającą wybuch bomby atomowej
Wiki Commons/Siarakduz/CC BY-SA 4.0

NASA poinformowała, że duży meteor eksplodował w ziemskiej atmosferze w grudniu nad Morzem Beringa w pobliżu Kamczatki. Mimo, że siła wybuchu była ponad dziesięciokrotnie wyższa od siły wybuchu bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę, to o zdarzeniu poinformowano dopiero po czterech miesiącach. Zjawiska nie zauważył też żaden świadek.

Do wybuchu doszło 18 grudnia w południe lokalnego czasu. Asteroida wleciała atmosferę z prędkością 32 kilometrów na sekundę i eksplodowała 25,6 km nad ziemią z siłą około 173 kiloton. Dla porównania wybuch bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę miał siłę ok. 16 kiloton, a na Nagasaki - 22 kiloton.

 

Taki wybuch raz na sto lat

 

Lindley Johnson, oficer obrony planetarnej w NASA powiedział stacji BBC NEWS, że wybuchy o takiej, lub większej sile zdarzają się dwa, trzy razy na 100 lat.

 

W ciągu ostatnich trzydziestu lat większą siłę wybuchu meteoru odnotowano tylko raz - w 2009 r.

 

Superbolid rozpadł się wówczas nad rosyjskim obwodem czelabińskim wywołując znacznie zniszczenia. Wybuch w Rosji miał siłę 440 kiloton.

 

"Woda to naturalny mechanizm obronny"

 

Johnson zwrócił też uwagę, że "kula ognia" wybuchła w pobliżu powietrznych szlaków samolotów pasażerskich kursujących pomiędzy Ameryką Północną, a Azją. Jednak przedstawiciele linii lotniczych utrzymują, że zarówno piloci, jak i pasażerowie nie odnotowali zjawiska.

 

- Siła wybuchu stanowiła 40 proc. energii, która została wytworzona przy rozpadzie meteoru czelabińskiego. W tym przypadku jednak rozpad nastąpił nad Morzem Beringa i nie spowodował żadnych strat. To naturalny mechanizm obronny, na naszej planecie jest bardzo dużo wody - przekazał podczas konferencji w Teksasie Kelly Fast, menadżer programu planetarnego w NASA.

 

Teleskopem w asteroidy

 

Amerykańska agencja planuje wysłać w przestrzeń kosmiczną teleskop NeoCam, który wykrywałby asteroidy o średnicy 140 m i większe skuteczniej niż działo się to dotychczas.

 

Ma to pomóc w zrealizowaniu założeń amerykańskiego kongresu, który w 2005 r. zobligował agencję, aby ta do 2020 r. zwiększyła wykrywalność dużych obiektów zagrażających Ziemi do poziomu 90 proc.

 

Jednak według wstępnych szacunków, osiągnięcie tak wysokiej skuteczności detekcji niebezpiecznych ciał kosmicznych w pobliżu Ziemi będzie wymagało dodatkowych 30 lat.

bas/hlk/ BBC, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze