Schetyna: Cimoszewicz na 90-99 proc. "jedynką" w Warszawie w wyborach do Parlamentu Europejskiego

Polska
Schetyna: Cimoszewicz na 90-99 proc. "jedynką" w Warszawie w wyborach do Parlamentu Europejskiego
Polsat News

Na 90-99 proc. b. premier i b. szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz będzie "jedynką" Koalicji Europejskiej w Warszawie w wyborach do Parlamentu Europejskiego - powiedział w piątek szef PO Grzegorz Schetyna. Obiecał też 1000 zł podwyżki dla nauczycieli, po zdobyciu władzy przez PO.

Lider PO poinformował w Radiu Zet, że 23 marca planowana jest Rada Krajowa partii, na której ma zostać przedstawiony program Platformy dotyczący polityki zagranicznej i europejskiej. - A później już wszystkie nasze aktywności, po zarejestrowaniu Komitetu Wyborczego, będziemy robić wspólnie jako koalicja (Koalicja Europejska - red.) - dodał.

 

Schetyna pytany, czy Włodzimierz Cimoszewicz będzie "jedynką" w wyborach do PE w Warszawie, odpowiedział: "Jest spora szansa, że (Cimoszewicz) będzie prowadził listę w Warszawie". Dopytywany na ile ocenia tę szansę w procentach odpowiedział, że "między 90 a 99".

 

- Taki pojedynek Cimoszewicz - Saryusz-Wolski (kandydat PiS w Warszawie - red.) będzie pokazywał emocje tej kampanii - ocenił Schetyna.

 

"Jest zgłoszenie Gasiuk-Pihowicz"

 

Pytany czy w wyborach europejskich wystartuje Kamila Gasiuk-Pihowicz, lider PO odpowiedział, że "jest jej zgłoszenie na listę wyborczą". Poinformował, że w związku z tym, że zgłoszenia potrwają do 10 marca, to "w drugiej części przyszłego tygodnia będziemy już mogli wszystko opowiedzieć".

 

Pytany o Joannę Scheuring-Wielgus, która o kandydowaniu rozmawia także z Wiosną, Schetyna podkreślił, że w tej sprawie decydująca jest "wewnętrzna demokracja" Koalicji Europejskiej złożonej z kilku ugrupowań politycznych. I w przypadku - jak tłumaczył - nazwisk osób, które są "troszkę kontrowersyjne" zaproszenie ich - tak jak Scheuring-Wielgus - nie jest oczywiste.

 

Pytany, czy będzie przekonywał Magdalenę Adamowicz, wdowę po prezydencie Gdańska, do startu w wyborach do PE, Schetyna odpowiedział, że w tej sprawie toczą się jeszcze rozmowy. - Myślę, że ta decyzja troszkę się opóźni ze względu na (to, że) nie ma pani Adamowicz w kraju i dlatego potrzebujemy trochę czasu - mówił, podkreślając, że zależy mu na tej kandydaturze. - Ze względu na to, co zdarzyło się Gdańsku, śmierć Pawła Adamowicza, to wszystko, co wynika z tego, przekonuje mnie, żeby takie zaproszenie złożyć" - powiedział Schetyna.

 

Dodał też, że w najbliższym czasie rozstrzygnie się sprawa kandydowania do PE byłej premier Ewy Kopacz. - Rozmawiamy o tym, to będzie jej decyzja, dzisiaj jestem umówiony z panią premier i będziemy dzisiaj zamykać tę kwestię. Ja jestem dobrej myśli. Jest potrzebna w Parlamencie Europejskim i potrzebna jeśli chodzi o dobry wynik - powiedział Schetyna. Dopytywany, czy Kopacz wystartuje z Poznania, odpowiedział, że dzisiaj będzie na ten temat informacja.

 

"Będę się starał o cztery »jedynki«"

 

Lider PO mówił także, że będzie starał się o cztery "jedynki" dla kobiet, i że sprawa ta będzie zależała od rozmów z koalicjantami. Zapowiedział starania o parytet na listach wyborczych, tak aby - jak mówił - "po raz pierwszy w historii polskiej demokracji" 65 na 130 miejsc zajęły kobiety.

 

Podkreślił, że - niezależnie od wyniku w wyborach europejskich - Koalicja Europejska ma być dalszym projektem politycznym na wybory do Sejmu. - Tak uważam. Będę przekonywał partnerów, że to ma największy sens i że trzeba nad tym pracować - powiedział Schetyna.

 

Pytany o to jaka będzie podwyżka dla nauczycieli - po ewentualnym zwycięstwie w wyborach - lider PO odpowiedział "1000 zł". - Uważam, że te oczekiwania Związku Nauczycielstwa Polskiego, nauczycieli, prezesa (ZNP, Sławomira) Broniarza są absolutnie zrozumiałe - dodał.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze