Schetyna: zwycięstwo Koalicji Europejskiej - kluczem do powrotu Polski do europejskiego mainstreamu

Polska
Schetyna: zwycięstwo Koalicji Europejskiej - kluczem do powrotu Polski do europejskiego mainstreamu
PAP/Radek Pietruszka

Zwycięstwo wyborcze Koalicji Europejskiej będzie kluczem do tego, by Polska mogła wrócić do europejskiego mainstreamu - ocenił w czwartek lider PO Grzegorz Schetyna. Zdaniem szefa frakcji EPP w Parlamencie Europejskim Manfreda Webera, Polska powinna być wśród przywódców Europy.

W czwartek i piątek w Warszawie odbywa się spotkanie liderów Europejskiej Partii Ludowej (EPP) - frakcji w Parlamencie Europejskim, do której należą PO i PSL.

 

Lider PO Grzegorz Schetyna wskazywał podczas spotkania, że zbliżające się wybory do PE to sprawdzian dla wszystkich polityków.

 

Podkreślał, że ważne jest, by członkowie UE potrafili współpracować, ale też postępować z zewnętrznymi przeciwnikami idei UE, których - jak ocenił - jest wielu. Schetyna zaznaczał, że wielu zależy na tym, by "UE żyła wewnętrznymi kłopotami, bo wtedy nie jest w stanie budować projektów ofensywnych" i radzić sobie z zewnętrznymi przeciwnościami.

 

"Nadchodzi czas dojrzałości politycznej"

 

Według Schetyny dla Polski, po przejściu wielu etapów i rządów, nadchodzi czas dojrzałości politycznej. Jak mówił Polacy mieli dwa wielkie marzenia, które zostały zrealizowane: przystąpienie do NATO i rozszerzenie UE, czyli "powrót do europejskiej rodziny". - Są jeszcze dzisiaj w Polsce posłowie, którzy głosowali w 1997 r., 17 lutego, przeciwko przystąpieniu Polski do NATO; w jakim są dziś ugrupowaniu, nie muszę tego mówić. Ja mam to szczęście i dumę, że byłem na tym głosowaniu i głosowałem wtedy za - powiedział.

 

Lider PO wskazał, że obecność w UE i NATO "to dwa fundamenty polskiego sukcesu", które zawdzięczamy m.in. "dobrej współpracy partii politycznych". W tym kontekście mówił o ośmiu latach rządów gabinetu PO-PSL, "bardzo proeuropejskiego, który szanował europejskie wartości, był skuteczny na arenie międzynarodowej i Polskę wprowadzał między najważniejszych graczy europejskich".

- To jest efekt współpracy PO-PSL, także w ramach EPP. Tam znaleźliśmy przyjaciół, partnerów, to był dobry wybór, dobra droga, która bardzo nam pomogła w realizacji proeuropejskiej polityki naszych rządów - zaznaczył Schetyna.

 

"Każde wybory w Polsce będą ważniejsze od poprzednich"

 

Podkreślił, że w Polsce obecnie trwa "maraton wyborczy, którego częścią były wybory samorządowe", a "każde wybory w Polsce będą ważniejsze od poprzednich".

 

- Dlatego przystępujemy do kampanii wyborczej do PE w porozumieniu - to PO, PSL, partie, które są w EPP, są pomysłodawcami, zwolennikami i animatorami stworzenia Koalicji Europejskiej bardzo szerokiej, ale jednak takiej, która może potwierdzić i realizować to, co jest w programie EPP absolutnie podstawowe: prodemokratyczne, praworządne z szacunkiem dla konstytucji, dla wartości europejskich, obecności w UE, wolności obywatelskich, praw mniejszości. To wszystko jest fundamentem Koalicji Europejskiej" - oświadczył.

Schetyna podkreślił, że zwycięstwo wyborcze Koalicji Europejskiej "będzie kluczem do tego, by Polska mogła wrócić do europejskiego mainstreamu". "My musimy Europę obronić przed atakiem populizmu, nacjonalizmu i ksenofobii, to ciągle jest niebezpieczeństwo, które istnieje - mówił szef PO. Podkreślał, że to wyzwanie jest dziś przed Koalicją Europejską i że jest ona do tego gotowa.

 

Na konferencji prasowej Schetyna był pytany o to, jaki będzie temat przewodni kampanii europejskiej, biorąc pod uwagę, że PiS - przedstawiając pięć nowych propozycji programowych - narzucił tematy wewnętrzne. - Nie zgodzimy się na to, żeby doprowadzić do zbiorowego oszustwa, żeby w kampanii europejskiej rozmawiać o możliwych transferach socjalnych, polityce społecznej i sprawach wewnętrznych - oświadczył Schetyna.

 

Schetyna o powrocie do "głównego stołu" decyzyjnego w Unii

 

Szef PO zapowiedział, że Koalicja Europejska będzie skupiać się na mówieniu o pozycji Polski w UE, a także na tym, jak wrócić do "głównego stołu" decyzyjnego w Unii.

 

Z kolei prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że współtworzona przez jego ugrupowania koalicja - w przeciwieństwie do PiS - "nie wywiesza białej flagi w sprawach europejskich". - My mamy ambicje i zrobimy wszystko, żeby Polska była państwem współdecydującym o najważniejszych sprawach w Europie - podkreślił.

 

Szef frakcji EPP w Parlamencie Europejskim Manfred Weber, pogratulował utworzenia Koalicji Europejskiej przed wyborami do PE. - Mamy proeuropejską koalicję w Polsce, która ma pokazać ludziom, co jest stawką i jaka jest alternatywa. Gratuluję serdecznie stworzenia tej koalicji - mówił podczas spotkania.

 

Jak ocenił, "w Polsce pojawia się pytanie na temat kierunku przyszłości Polski, czy Polska pozostanie silnym członkiem rodziny europejskiej, czy też odizoluje się, zdystansuje, będzie bardziej egoistyczna".

 

"Rząd kwestionuje polskie interesy w UE"

 

- W ciągu ostatnich kilku lat pod przywództwem PiS zauważyliśmy, że w sumie ten rząd kwestionuje polskie interesy w UE, jeśli chodzi o proces decyzyjny, ponieważ kierunek jest nacjonalistyczny i egoistyczny. To powinno być zmienione - mówił Weber, kandydat Europejskiej Partii Ludowej na kolejnego szefa Komisji Europejskiej.

 

Jak przekonywał, Polacy powinni widzieć, że Polska jest częścią Europy, że jest silnie zakorzeniona w Europie. "Trzeba też, by Polska była wśród przywódców w UE i była aktywnym członkiem integracji europejskiej. Potrzebujemy polskiego głosu dla przyszłości Europy" - oświadczył.

 

Z kolei na konferencji prasowej Weber ocenił, że obecny polski rząd podaje pod wątpliwość europejskie zasady, a Polska nie jest już na czele rozwoju UE. "Polska nie może znajdować się na tyłach Europy. Polska musi siedzieć w pierwszym rzędzie, być sterującym Europą" - powiedział szef EPP.

 

Trzaskowski: miasta są lokomotywami gospodarki europejskiej

 

W czwartkowych obradach wziął udział także prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który jest także wiceprzewodniczącym EPP. Trzaskowski mówił o znaczeniu miast dla rozwoju gospodarki. Jego zdaniem są one "lokomotywami gospodarki europejskiej", ponieważ produkują do 70 proc. unijnego PKB, 62 proc. miejsc pracy znajduje się w miastach oraz nie mniej niż 60 proc. mieszkańców UE mieszka właśnie w miastach. Dodał, że sama Warszawa odpowiada za 18 proc. polskiego PKB.

 

- Wzrost PKB w miastach jest o 50 proc. większy, niż w pozostałych obszarach UE" - zauważył Trzaskowski. Zwracał też uwagę, że gminy wokół dużych miast rozwijają się trzy, cztery razy szybciej, niż samo miasto. "Oznacza to, że potencjał rozwoju przenika do aglomeracji, które otaczają duże miasta - podkreślił.

 

Zdaniem prezydenta stolicy inwestowanie w miasta i aglomeracje przekłada się na spójność w całej UE. - Dlatego potrzebujemy zrównoważonej polityki unijnej, to znaczy inwestowania w uboższe obszary, ale także w ośrodki, które napędzają rozwój - podkreślił.

 

"Tylko 4 miasta zagłosowały na PiS"

 

Dodał, że "obecny rząd chce uciąć pozyskiwanie środków unijnych przez miasta i przekierować je tylko do obszarów wiejskich". - Odczytuję to jako karę, ponieważ ze 111 największych miast w Polsce tylko 4 miasta zagłosowały na PiS, a 107 zagłosowało na opozycję. Myślę, że PiS chce teraz nas za to karać - powiedział Trzaskowski.

 

Podkreślił, że Warszawa jest miastem ogromnego potencjału, jest miastem otwartym, przejrzystym i pełnym tolerancji. - To bardzo ważne w tych ponurych czasach, w których przyszło nam żyć pod rządami PiS. Ale proszę się nie martwić, oni przegrają w wyborach do PE, my wzmocnimy partię EPP. Mam nadzieję, że PiS przegra również w wyborach parlamentarnych i że znów Polska pokaże swoje uśmiechnięte i radosne oblicze Europie - dodał Trzaskowski.

ked/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze