Radni zadecydowali o pozbawieniu ks. Jankowskiego tytułu honorowego obywatela i usunięciu pomnika

Polska

Radni Miasta Gdańska w czwartek zadecydowali o pozbawieniu ks. Henryka Jankowskiego honorowego obywatelstwa miasta, a także o rozbiórce jego pomnika i zmianie nazwy skweru noszącego dotychczas imię kapłana. - Widząc to, do czego nieodpowiedzialne podgrzewanie emocji przez różnych ludzi doprowadza, pewnie decyzja może być tylko jedna - powiedziała prezydent elekt Gdańska Aleksandra Dulkiewicz

Za pozbawieniem ks. Jankowskiego honorowego obywatelstwa głosowało 19 radnych, 2 wstrzymało się od głosu, jeden głosował przeciw. Radni Prawa i Sprawiedliwości zgodnie ze wcześniejszą zapowiedzią nie głosowali.

 

"W związku pojawiającymi się nowymi i nieznanymi informacjami dotyczącymi życiorysu ks. Henryka Jankowskiego, które rzucają nowe światło na jego niektóre czyny i zachowania - Rada Miasta Gdańska utraciła zaufanie do nieskazitelnej opinii o postaci Honorowego Obywatela Miasta Gdańska i postanawia tytułu tego go pozbawić" - głosi uzasadnienie uchwały, złożonej przez klub Koalicji Obywatelskiej.

 

Za usunięciem pomnika opowiedziało się 20 radnych, 1 był przeciw, 1 wstrzymał się od głosu. Radni zadecydowali także, że zostanie zmieniona nazwa skweru, na której stoi pomnik. Plac również nosi imię ks. Jankowskiego.

 

Dulkiewicz: decyzja może być tylko jedna

 

Przed głosowaniami głos zabrała Dulkiewicz. - Stoimy w bardzo trudnym momencie - powiedziała, dodając, że sprawa księdza Henryka Jankowskiego jest "niełatwa dla wielu z nas i bolesna". - Dla mnie bolesna także jako matki, matki 11-letniej córki. Kiedy myślimy o możliwej krzywdzie dzieci, jest czymś dla nas bardzo jasnym, że zawsze trzeba stawać po stronie ofiar, ale tutaj nie mamy jednoznaczności. Naprawdę, mimo apeli pana prezydenta Adamowicza, apeli wielu środowisk, organizacji prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się prawdy, bo główny zainteresowany nie żyje - powiedziała Dulkiewicz.

 

- Apele o powołanie komisji, komisji kościelnej, komisji mieszanej padają z różnych stron. Ja jako prezydent miasta nie mam narzędzi komisji śledczej czy jakiejkolwiek innej, by tę sprawę wyjaśnić. To państwo radni dzisiaj stoicie przed decyzją, to państwo radni od grudnia zajmujecie się tym tematem. Dziś przychodzi taki moment, że należy podjąć ostateczną decyzję - powiedziała.

 

Przypomniała, że z wykształcenia jest prawnikiem i "bardzo bliska jest jej zasada domniemania niewinności". - Ale widząc poziom emocji, widząc to, do czego nieodpowiedzialne podgrzewanie emocji przez różnych ludzi doprowadza, pewnie decyzja może być tylko jedna - powiedziała Dulkiewicz, dodając, że w sprawie księdza Henryka Jankowskiego otrzymuje bardzo dużo korespondencji, listów od gdańszczan i nie tylko.

 

Zacytowała słowa papieża Franciszka z 28 grudnia 2018 roku: "Także dzisiaj są liczni, namaszczeni przez Pana, którzy nadużywają słabych, dopuszczają się obrzydliwości i dalej sprawują posługę".  - Dziś stoicie państwo przed decyzją historyczną, ale decyzją niełatwą. Rozważaliście różne racje. Moje zdanie jest takie: nikt nie może łamać prawa - powiedziała Dulkiewicz, zaznaczając, że wbrew zarzutom radnego PiS Kacpra Płażyńskiego władze miasta potępiły akt wandalizmu - obalenie pomnika duchownego.

 

"Podporządkuję się każdej decyzji Rady Miasta Gdańska"

 

- Wszystkie uchwały Rady Miasta Gdańska zostaną przeze mnie wykonane i będą respektowane - oświadczyła mediom po głosowaniach Dulkiewicz.

 

Przyznała, że "temat nie jest ani prosty, ani jednoznaczny". - Dyskusja - z jednej strony o pedofilii w Kościele Katolickim - trwa, także w polskim Kościele Katolickim - mam nadzieję, że na poważnie się rozpocznie - po spotkaniu w Watykanie. Drugi wątek - samego Gdańska - mówiła.

 

- Niestety, obie strony sporu postąpiły z naruszeniem prawa. Na to nigdy w Gdańsku zgody nie będzie - oceniła.

 

Odnosząc się do rozbiórki pomnika, Dulkiewicz wyjaśniła, że sprawę tę regulują przepisy. - Musi być zgłoszenie do wydziału architektury Urzędu Miejskiego, ale też uzgodnienie z pomorskim wojewódzkim konserwatorem zabytków, ponieważ jest to obszar będący w jego gestii - wyjaśniła.

 

- Po uzgodnieniu i otrzymaniu wszystkich niezbędnych dokumentów nastąpi rozbiórka pomnika - dodała.

 

"Przykro mi, że nie doszło do spotkania z komitetem społecznym budowy pomnika"

 

Zaznaczyła, że trudno określić, jak długo potrwa ta procedura. "Urząd Miejski załatwia sprawę do 30 dni, nie wiem, jak długo potrwa postępowanie konserwatora" - nadmieniła.

 

- Bardzo jest mi przykro, że nie doszło do rozmowy z komitetem społecznym budowy pomnika. To jest ich własność i komitet społeczny powinien zabrać ten pomnik. Jeżeli tego nie zrobi, my pomnik zabezpieczymy w magazynie i będziemy gotowi do wydania go właścicielowi - podkreśliła Dulkiewicz.

 

Komentując odebranie kapłanowi tytułu honorowego obywatela miasta Gdańska, powiedziała, że "to jest kwestia tego, czy postawy, które budzą wątpliwość, mogą być promowane tytułem honorowego obywatelstwa"

 

Dośla: inicjatywa ludzi chorych z nienawiści

 

Przed budynkiem rady protestowali związkowcy NSZZ "Solidarność", którzy nie chcieli dopuścić do usunięcia monumentu księdza Jankowskiego. Przed wejściem do budynku postawili złoty pomnik, przedstawiający przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.

 

Prezydent elekt Gdańska Aleksandra Dulkiewicz na początku tygodnia zapowiadała, że w środę spotka się z przewodniczącym Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ "Solidarność" Krzysztofem Doślą, który stał na czele komitetu społecznego budowy pomnika kapłana. Do spotkania nie doszło, a Dośla nazwał propozycję usunięcia pomnika "inicjatywą ludzi zacietrzewionych i chorych z nienawiści".

 

- Tak chętnie bronią konstytucji, a nie pamiętają lub nie chcą pamiętać, że to właśnie konstytucja gwarantuje każdemu człowiekowi domniemanie niewinności - przekazał Dośla.

 

"Miejsce pomnika jest na terenie prywatnym"

 

W poniedziałkowych wywiadzie w RMF FM Dulkiewicz powiedziała, że miejsce pomnika ks. Jankowskiego jest "na terenie prywatnym, a nie w przestrzeni publicznej".

 

Pytana, czy rada miasta powinna podejmować decyzje w sprawie pomnika, mimo że sprawa oskarżeń wobec ks. Jankowskiego nie została jeszcze wyjaśniona, Dulkiewicz odpowiedziała, że sprawa nie jest prosta.

 

- Moim marzeniem byłoby, żeby powstała komisja, która zbada to, co mogłaby zbadać. Będę także do tego namawiała Radę Miasta Gdańska, by postarała się zapytać świadków, postarała się dojść prawdy, ale myślę, że będzie to bardzo trudne ze względu na to, że ksiądz prałat Jankowski nie żyje i dojście do prawdy będzie niemożliwe - mówiła.

 

Monument przewrócony i ponownie postawiony

 

W grudniu 2018 r. w "Dużym Formacie", magazynie "Gazety Wyborczej", opublikowano reportaż "Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?", w którym kapelan Solidarności, wieloletni proboszcz parafii św. Brygidy w Gdańsku Henryk Jankowski został oskarżany m.in. o seksualną przemoc wobec nieletnich.

 

Pomnik ks. Jankowskiego stojący niedaleko kościoła św. Brygidy w Gdańsku został przewrócony pod koniec lutego. Nagranie filmowe z tego zdarzenia udostępnił na portalu społecznościowym dziennikarz Tomasz Sekielski. Sprawcy przesłali też portalowi Oko.press kilkustronicowy manifest, w którym napisali, m.in. że podjęli działanie, którego celem było "symboliczne strącenie ze wspólnotowego piedestału fałszywej pamięci i czci osoby Henryka Jankowskiego".

 

Monument został przewrócony na przygotowane wcześniej opony samochodowe. Figura nie uległa uszkodzeniu, zniszczono jednak jej mocowanie. Mężczyźni ułożyli na figurze duchownego strój ministranta i dziecięcą bieliznę. Miał to być symbol cierpienia molestowanych - według nich - przez prałata dzieci.

 

Kilka dni później przedstawiciele społecznego komitetu budowy pomnika ks. Jankowskiego z udziałem stoczniowców postawili statuę kapelana "Solidarności" z powrotem na cokole. Aleksandra Dulkiewicz (ówczesna p.o. prezydent Gdańska) w wydanym wraz z przewodniczącą Rady Miasta Gdańska Agnieszką Owczarczak oświadczeniu, ponowne ustawienie pomnika określiła jako niezgodne z prawem.

bas/luq/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze