Premier w Polsat News: 500 zł na pierwsze dziecko od 1 lipca

Polska

- 500 zł na pierwsze dziecko będzie wypłacane od 1 lipca. Przygotowujemy całą ścieżkę legislacyjną, żeby rodzice jadący na wakacje mieli zastrzyk finansowy - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" premier Mateusz Morawiecki. Gość Doroty Gawryluk przypomniał, że rząd cały czas uszczelnia VAT. Zapowiedział, że "obniżka PIT z 18 do 17 proc. nastąpi od września, najpóźniej od 1 października".

We wtorek premier i ministrowie odpowiedzialni za realizację poszczególnych projektów przedstawili "mapę drogową", czyli sposób i czas realizacji poszczególnych propozycji. Na konferencji obecni byli też przedstawiciele grup społecznych, których dotyczyć mają te propozycje.

 

Prowadząca zwróciła uwagę, że dziennikarze nie mogli zadawać pytań. - Dzisiaj to nie była konferencja prasowa, tylko spotkanie prezentacyjne naszych rożnych pomysłów - wyjaśnił premier Morawiecki. 

 

Dorota Gawryluk pytała, czy zerowy PIT dla młodych do 26. roku życia wejdzie w miejsce stawki 18 czy 32 proc. 

 

"Obniżamy do zera podatek PIT dla młodych"

 

- Ten projekt obniżania podatków przez naszych poprzedników, to trochę było takie "yeti" - wszyscy o nim mówią, ale nikt go nie widział. My rzeczywiście obniżamy do zera podatek PIT dla pracowników do 26. roku życia - mówił Mateusz Morawiecki. 

 

- To dotyczy mechanizmu zarabiania na umowę o pracę lub umowę-zlecenie. Jeżeli młody człowiek zarabia bardzo dużo, to Ministerstwo Finansów być może przygotuje dla niego jakiś pułap, (...) żeby uniknąć nadużyć - wyjaśnił szef rządu.

 

Pytany o termin "obniżki PIT z 18 do 17 proc." premier wskazał, że obniżka ta połączona będzie z podsieniem kosztów uzyskania przychodu i nastąpi "od września, najpóźniej od 1 października".

 

Morawiecki podkreślił, że nawet renciści, którzy otrzymują bardzo mało pieniędzy, także dostaną "trzynastkę" w pełnym wymiarze 1100 zł brutto. - Tak samo jak ten, który ma minimalną emeryturę, tak samo jak ten, który ma 2000 zł czy 3000 zł - dodał. 

 

"Jesteśmy mistrzami Europy"

 

Pytany o źródła finansowania "piątki PiS" premier odniósł się do raportu Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, które - jak zaznaczył "przedstawiło wyniki uszczelniania w taki sposób, że jesteśmy mistrzami Europy".

 

- Nie jest to centrum, które szczególnie często wysyła nam kartki z pozdrowieniami. Można powiedzieć, że krytyczne wobec nas centrum, przyznało nam rację, że nasz program uszczelnieniowy zadziałał i są dla nas znakomite perspektywy - mówił gość Polsat News. 

 

Dorota Gawryluk zwróciła uwagę, że w raporcie wskazano na "duże wyzwanie jakim będzie dalsza poprawa ściągalności VAT".

 

- Mamy kilka kolejnych miliardów złotych do uszczelnienia w podatku CIT, kilkanaście z VAT-u, plus uszczelnienie związane z eliminacją szarej strefy. W sumie wychodzi od 30 do 50 mld zł wpływów do budżetu - wskazał szef rządu. 

 

"Deficyt w 2020 r. będzie prawdopodobnie trochę wyższy"

 

- Zeszły rok zakończyliśmy deficytem rekordowo niskim na poziomie 10 mld zł, czyli 0,5 proc. PKB. W przyszłym roku nawet jeżeli to będzie więcej o te 15-20 mld zł, to dokładając mechanizmy uszczelniające zakończymy rok na poziomie 1,5-2 proc. Deficyt w 2020 r. będzie prawdopodobnie trochę wyższy, ale to jest klasyczne działanie antycykliczne. Jak następuje spowolnienie na świecie, to warto używać instrumentów z arsenału polityki fiskalnej - wyjaśnił premier.

 

"Podpisujemy się pod niektórymi postulatami"

 

Premier został zapytany w Polsat News, czy Polska "podpisuje" się pod postulatami polityki europejskiej, przedstawionymi przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

 

- My się pod niektórymi elementami, o których powiedział prezydent Macron podpisujemy - tymi, które są w naszym interesie - podkreślił Morawiecki.

 

- Macron powiedział np. o podatku cyfrowym, powiedział o tym, żeby międzynarodowe, wielkie korporacje, które prowadzą biznes w UE płaciły odpowiedni poziom podatków. To jest dokładnie to, co my podkreślamy od trzech lat w UE - mówił premier. - Do lamusa niech odejdą raje podatkowe, niech te wielkie firmy płacą podatki - przekonywał szef rządu.

 

W artykule opublikowanym we wtorek w gazetach wszystkich krajów UE, Macron przedstawia plan "europejskiego renesansu" i proponuje zwołanie konferencji w celu przedyskutowania politycznych zmian w Europie i rewizji traktatów. Macron przedstawia propozycje reform unijnej strategii gospodarczej wobec konkurencji ze strony Chin i USA, utworzenia agencji do walki z cyberprzestępczością, zwalczania zmian klimatycznych i innych problemów środowiska oraz wzmocnienia praw socjalnych.

 

Macron, który ocenia, że majowe wybory do PE będą miały decydujące znaczenie dla przyszłości Europy, pisze też: "Nigdy od czasów II wojny światowej Europa nie była tak bardzo potrzebna. A jednocześnie Europa nigdy nie była tak bardzo zagrożona".

 

Prezydent Francji proponuje stworzenie europejskiej agencji, której zadaniem byłaby ochrona demokracji przed wyborczymi manipulacjami; krytykuje również nacjonalizm.

 

Opowiada się także za zakazem finansowania europejskich partii politycznych przez podmioty spoza Starego Kontynentu. Wzywa do podpisania nowego traktatu dotyczącego obronności i bezpieczeństwa, który definiowałby obowiązki państw UE, koordynując je z NATO.

 

Macron proponuje też utworzenie "osłony społecznej", która zagwarantowałaby "takie samo wynagrodzenie w tym samym miejscu pracy i europejskie wynagrodzenie minimalne, dostosowane do każdego kraju i omawiane wspólnie każdego roku".

 

Jego propozycje dotyczą też m.in. rewizji funkcjonowania strefy Schengen i utworzenia służb granicznych UE oraz europejskiego biura zajmującego się polityką azylową.

 

Morawiecki: nie ma propozycji dla Zielińskiego, żeby zastąpił Zalewską

 

Premier był pytany też o plany rekonstrukcji rządu w kontekście tego, że w wyborach do PE startować będą niektórzy z ministrów i odejdą z rządu, jeśli zdobędą mandat w europarlamencie. Morawieckiego dopytywano m.in. kto zastąpiłby obecną minister edukacji Annę Zalewską, jeśli uda jej się dostać do PE. Zalewska jest "jedynką" na listach PiS na Dolnym Śląsku.

 

Szef rządu odpowiedział, że "kwestie personalne nie zostały przesądzone". - Będziemy na pewno rozmawiać o nich na kierownictwie politycznym - zaznaczył. Dopytywany, kiedy będzie rekonstrukcja rządu, szef rządu powiedział: - Decyzje jeszcze ostatecznie nie zapadły, ale na pewno wkrótce - w ciągu tygodnia, dwóch, będziemy mogli przedstawić ten harmonogram również.

 

Pytany, czy chciałby, aby ministrowie jego rządu, którzy startują w wyborach do PE, wzięli urlopy na czas kampanii, Morawiecki powiedział, że Ewa Kopacz, gdy była premierem w rządzie PO-PSL, "prowadziła kampanię we wszystkich możliwych kierunkach w Polsce". - Taki jest los polityka, że musi czasem pracować na paru etatach - dodał.

 

Premier stwierdził, że "na pewno trzeba uważać, by nie mieszały się te funkcje (ministrów i kandydatów w wyborach do PE)". - Nasi ministrowie bardzo dobrze zdają sobie z tego sprawę - powiedział.

 

Zapytany o informacje medialne, że wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński miałby zastąpić Zalewską na stanowisku ministra edukacji, premier odpowiedział, że "nie ma takiej propozycji i takie propozycje najprawdopodobniej nie padną".

 

Pytany, czy nie żal mu, że szef MSWiA Joachim Brudziński prawdopodobnie opuści rząd na rzecz mandatu w PE, Morawiecki powiedział: - Bardzo mi żal, bo fantastycznie współpracuje mi się z ministrem Brudzińskim; będzie on bardzo mocnym wzmocnieniem naszej ekipy, naszego dream team w Brukseli. Jak podkreślił szef rządu, "tam potrzeba walczyć o nasze interesy".

 

- Bo europejskość to nie są tylko nowinki obyczajowe i rewolucja światopoglądowa, tylko to jest twarda walka o portfele Polaków, o dyrektywy, które będą służyły Polsce. I po to wysyłamy taką znakomitą drużynę do Brukseli z wicepremier Beatą Szydło, ministrem Joachimem Brudzińskim i z innymi naszymi liderami list i nie tylko liderami, bo mam nadzieję, że dostanie się więcej osób, by walczyli o nasze interesy - powiedział premier.

 

Pytany, czy boi się Koalicji Europejskiej jako przeciwnika w wyborach do PE, premier powiedział, że "z Koalicją Europejską to tak na dobrą sprawę troszkę jak było w 1947 r". - "Urna - to jest taka szkatułka - głosujesz na Mikołajczyka, wyskakuje Gomułka". Tak to wtedy szło - stwierdził.

 

- I tak jest z Koalicją Europejską, że to jest trochę taka maszyna do losowania, gdzie wyborca głosuje na kogoś - na przykład na rolnika, ale okazuje się, że wylosuje kogoś, kto chce zlikwidować KRUS. Albo głosuje na rolnika, a może się okazać, że np. tym rolnikiem jest ktoś, kto jedzie jakimś szybkim samochodem tylko do spa i nawet krowy nie widział, albo widział ją tylko przez okno swojego szybko mknącego samochodu - mówił Morawiecki.

 

Według niego "trzeba się zastanowić, bo trochę żal, że (Koalicja Europejska) jest to taka dziwna szkatułka z losami do wyciągnięcia". Na uwagę, że różnorodność kandydatów Koalicji Europejskiej podoba się Polakom, Morawiecki ocenił, że "gigantyczna rozpiętość poglądów powoduje, że trudno utrzymać wiarygodność" tej formacji.

 

Wyraził też wątpliwość, czy politycy Koalicji Europejskiej, jeśli uda im się dostać do europarlamentu, będą w stanie walczyć o polskie interesy. "Oni się rozpierzchną po wszystkich grupach parlamentarnych - Zieloni, Socjaldemokraci, EPP. Kiedyś sobie żartowałem, że mogą utworzyć specjalną nową grupę postkomunistów, bo tam idzie paru bardzo znanych postkomunistów" - dodał premier.

 

Wybory do PE odbędą się 26 maja.

 

"Najważniejsze jest to, żeby prawda historyczna była uwypuklona"

 

Szef rządu zapytany we wtorek w Polsat News, w kontekście naszych relacji z Izraelem, czy jest za tym, by ekshumacja w Jedwabnem się odbyła, odpowiedział: - Zobaczymy jak ta sytuacja się rozwinie. Ostateczne decyzje są decyzjami i odpowiednich prokuratorów w tej sprawie, ale też oczywiście będziemy uwzględniali różnego rodzaju okoliczności w tej sprawie.

 

- Dla nas najważniejsze jest to, żeby prawda historyczna była uwypuklona, a prawda historyczna o losach Polaków w czasie II wojny światowej jest dla nas z jednej strony niezwykle smutna, ale też świadczy o tym jak wspaniałym, wielkim jesteśmy narodem i kto ponosi wyłączne winy za Holokaust, okupację, terror okupacyjny czasów II wojny światowej - podkreślił premier.

 

Sprawa wznowienia prac, które miałyby ostatecznie zamknąć sprawę odpowiedzialności za mord w Jedwabnem z 10 lipca 1941 r., podnoszona jest już od wielu lat.

 

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" można obejrzeć tutaj.

bas/msl/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze