Kierowcy rządowych limuzyn pod lupą NIK. Będzie kontrola w Służbie Ochrony Państwa

Polska
Kierowcy rządowych limuzyn pod lupą NIK. Będzie kontrola w Służbie Ochrony Państwa
Polsat News

"Izba sprawdzi m.in. szkolenie kierowców pojazdów ochronnych oraz sposób zachowania się podczas potencjalnych zagrożeń ochranianych osób. Kontrola zacznie się w czerwcu" - napisał prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski w odpowiedzi na wniosek posłów PO. Politycy opozycji wystąpili o kontrolę po rezygnacji ze stanowiska szefa Słuzby Ochrony Państwa gen. bryg. Tomasza Miłkowskiego.

W miniony wtorek resort spraw wewnętrznych i administracji poinformował o rezygnacji szefa SOP gen. bryg. Tomasza Miłkowskiego. 

 

Media podawały różne przyczyny dymisji. Według RMF FM, miał to być incydent z udziałem jednego z kierowców rządowej limuzyny, która przyjechała rano po premiera Mateusza Morawieckiego. Funkcjonariusz SOP miał przypadkowo włączyć sygnał dźwiękowy w limuzynie i nie potrafił go wyłączyć. Później zatrzasnęły się drzwi w tym aucie. 

 

Z kolei wp.pl informowała, że szef Służby Ochrony Państwa miał stracić stanowisko z powodu wydarzeń związanych z ochroną szczytu bliskowschodniego w Warszawie. Amerykańskie służby miały poinformować, że zabrakło współpracy i profesjonalnej ochrony ze strony SOP. 

 

"Brak kompetencji i niskie kwalifikacje"

 

W związku z rezygnacją Miłkowskiego posłowie PO Arkadiusz Myrcha i Paweł Olszewski złożyli wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o wszczęcie kontroli w Służbie Ochrony Państwa pod względem "legalności, gospodarności wydatkowania środków na szkolenia, oraz prowadzonej polityki kadrowej i rekrutacji do służby".

 

Stwierdzili, że incydent opisany przez RMF FM "stanowi jeden z wielu przykładów braku kompetencji oraz niskich kwalifikacji funkcjonariuszy SOP".

 

Jak podkreślili, od 2015 r. "doszło do kilkunastu zdarzeń drogowych o charakterze wypadku bądź kolizji z udziałem pojazdów kierowanych przez funkcjonariuszy SOP". Politycy PO przypomnieli, że w tego typu zdarzeniach uczestniczyli m.in. prezydent Andrzej Duda, ówczesna premier Beata Szydło oraz były szef MON Antoni Macierewicz.

 

NIK bada koszty "szkód komunikacyjnych"

 

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski w piśmie datowanym na 1 marca poinformował, że "Izba zrealizuje w ramach Planu pracy na 2019 rok badania kontrolne zbieżne ze wskazaną przez posłów problematyką".

 

"Kontrolując SOP, Izba sprawdzi m.in. szkolenie kierowców pojazdów ochronnych oraz sposób zachowania się podczas potencjalnych zagrożeń ochranianych osób" - napisał Kwiatkowski. Jak dodał, kontrola ma ruszyć w czerwcu.

 

Kwiatkowski poinformował też, że Izba prowadzi aktualnie czynności ws. corocznej kontroli budżetu państwa, badając również wydatki SOP, "w tym także koszty szkód komunikacyjnych powstałych podczas wykonywania zadań przez funkcjonariuszy tej służby".

 

Dachowanie, potrącenie dziecka

 

Funkcjonariusze powołanej w lutym 2018 r. Służby Ochrony Państwa mają na swoim koncie kilka kolizji z udziałem najważniejszych osób w państwie. 27 lutego w Krakowie limuzyna z prezydentem Andrzejem Dudą najechała na separator oddzielający pas ruchu od torowiska. Z kolei 19 marca auto z kolumny marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego uderzyło w bariery energochłonne na terenie Podkarpacia.

 

15 kwietnia auto SOP dachowało w powiecie tucholskim; czterech funkcjonariuszy trafiło do szpitala, a 4 października jeden z radiowozów z prezydenckiej kolumny potrącił w Oświęcimiu dziecko

 

13 stycznia w Krakowie doszło z kolei do kolizji limuzyny wicepremiera Jarosława Gowina. W lutym, w wyniku kolizji SOP na Trakcie Brzeskim w Warszawie, do szpitala trafiło dwoje dzieci.

 

Proces ws. wypadku w Oświęcimiu 

 

Sama Beata Szydło - jeszcze jako premier - uczestniczyła w kolizji z udziałem limuzyny byłego Biura Ochrony Rządu. Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. 

 

W sprawie tego zdarzenia toczy się proces przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

 

Oskarżonym o nieumyślne spowodowanie wypadku jest 21-letni Sebastian Kościelnik, kierowca fiata seicento, które uczestniczyło w zdarzeniu. Kierowca nie przyznaje się do winy.

zdr/dro/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze