Trudno mi wymienić proekologiczne dokonania PO - Marek Kossakowski, lider Zielonych w "Graffiti"

Polska

Współlider Partii Zielonych Marek Kossakowski przyznał w programie "Graffiti w Polsat News, że trudno mu wymienić proekologiczne dokonania Platformy Obywatelskiej. Ugrupowanie jest od niedzieli jednym z pięciu filarów Koalicji Europejskiej. Polityk "nie będzie nikomu wypominał przeszłości". - Nasze priorytety to walka ze zmianami klimatu, czyste powietrze, przywrócenie prawa i sprawiedliwości.

Partia Zieloni jest od niedzieli jednym z pięciu filarów Koalicji Europejskiej. Zapytany o to jak Zieloni znaleźli się w zasięgu Grzegorza Schetyny Kossakowski stwierdził, że to Schetyna zbliżył się do Zielonych.

 

Kossakowski: stworzymy znakomitą koalicję

 

- Mnie przede wszystkim cieszy, że Grzegorz Schetyna znalazł się w zasięgu Partii Zieloni. Myślę, że stworzymy z całą piątką partnerów znakomitą koalicję. Niegdyś było nam daleko do siebie, ale zbliżaliśmy się - powiedział Kossakowski.

 

Nie był jednak w stanie wymienić proekologicznych dokonań partii Grzegorza Schetyny.

 

- W tej chwili nie jestem w stanie wymienić żadnych proekologicznych dokonań Platformy Obywatelskiej - powiedział w programie "Graffiti" Marek Kossakowski, współprzewodniczący Partii Zielonych.

 

 

Zieloni dostaną dobre miejsca

 

Jak stwierdził przygotowywane są listy, a na nich znajda się dla Zielonych dobre miejsca.

 

- My się umawiamy w pięć podmiotów. Rozmawiamy od ponad dwóch miesięcy i rozmawiamy partnersko. Jest pięć podmiotów, które się umawiają, także w sprawie miejsc na listach do Europarlamentu - stwierdził polityk.

  

Jeszcze niedawno partia Zieloni pisała o PO, że przedstawiając się jako nowa jakość jest w istocie "zużytą partią władzy z długą i niechlubną historią" - przypomniał prowadzący "Graffiti" Piotr Witwicki. Zgodnie z tym według Zielonych "Monopolu na anty PiS nie ma Grzegorz Schetyna".

 

- Patrzymy w przyszłość i nie będziemy wypominać wszystkim partnerom, co kiedyś źle zrobili, bo nam też pewnie można by to wypominać - stwierdził Kossakowski. - Idziemy teraz wspólnie do wyborów i to jest teraz dla nas najważniejsze, bo mamy wspólne cele i wspólną walkę.

 

"Nie będziemy negocjować długości łańcucha"

 

Rok temu w "Krytyce Politycznej" obecna współprzewodnicząca tej partii Małgorzata Tracz napisała, że nie ma możliwości tworzenia wspólnego frontu przeciw PiS "z osobami, które mają inną wizję świata niż my, wizję anachroniczną, nie ma szans żebyśmy poszli z nimi do wyborów. Byłoby to oszukiwanie wyborców i sztuczne tworzenie frontu przeciwko PiS. Polityka nie może się opierać tylko na negacji".

 

- Wtedy sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Było logiczne, że powstaną dwa bloki przeciwko PiS. Okazało się to niemożliwe do stworzenia. Zmieniło się wszystko. Uznaliśmy, że lepiej jest stworzyć jeden wspólny blok proeuropejski - powiedział Kossakowski.

 

Pięć ugrupowań, które weszły w skład Koalicji Europejskiej dzielą jednak poważne różnice programowe i światopoglądowe. Tak jest w przypadku Zielonych i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jednym z takich zagadnień jest sprawa radykalnej zmiany przepisów i ograniczenia możliwości hodowli zwierząt futerkowych.

 

- Nie będziemy ukrywać różnic, nie będziemy z PSL negocjować długości łańcucha psa. Priorytetem jest w tej chwili walka ze zmianami klimatu, odejście od węgla i demokracja - powiedział Kossakowski. - Chcemy przywrócić w Polsce prawo i sprawiedliwość - stwierdził.

 

Mateusz Kijowski nie wejdzie na listę

 

Były działacz KOD poinformował, że na listach Koalicji Europejskiej z ramienia Partii Zielonych nie będzie miejsca dla byłego lidera Komitetu Obrony Demokracji. Zapytany, czy Mateusz Kijowski powinien znaleźć się na listach odpowiedział: - Myślę, że nie.

 

- KOD przeżywał własne kłopoty. Jak każdy ruch, który nie osiąga sukcesów. Ludzie się zniechęcają, czasem skłócają. W tej chwili KOD nie stanowi tej siły, co dawniej. Aczkolwiek niesłychanie cenię jego działaczy - powiedział Kossakowski.

 

- Mateusz Kijowski popełnił wiele błędów. Nie chcę w tej chwili do tego wracać. Mateusz Kijowski nie jest wiodącą osobą w polityce polskiej więc nie ma co o nim w tej chwili mówić, ale lubię Mateusza - dodał Kossakowski.

 

Podkreślił także, że zasada równouprawnienia płci we władzach partii nie zmieni się.

 

- W Partii Zieloni jest dwoje współprzewodniczących - Małgorzata Tracz i Marek Kossakowski, mamy parytet. W niektórych Partiach Zielonych w Europie dopuszczalne jest, żeby były dwie kobiety, ale w Polsce na wszystkich szczeblach władzy w partii mamy zachowany parytet, musi być kobieta i mężczyzna - powiedział Marek Kossakowski.

hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze