Gildia Reżyserów Polskich pisze do Kaczyńskiego: manipuluje Pan słowami Holland

Polska
Gildia Reżyserów Polskich pisze do Kaczyńskiego: manipuluje Pan słowami Holland
PAP/Radek Pietruszka

"Umieścił pan cytat z Agnieszki Holland w manipulacyjnym kontekście, który niezgodnie z faktami sugeruje, że dąży ona do ograniczenia wolności słowa, sumienia i religii w Polsce" - napisała Gildia Reżyserów Polskich do prezesa PiS. Pod listem podpisali się m.in. Paweł Pawlikowski, Wojciech Smarzowski, Małgorzata Szumowska i Krzysztof Zanussi. Twórcy piszą o "obsesji światopoglądowej" Kaczyńskiego.

- Są tacy, którzy chcą nam odebrać wolność poglądów, wolność słowa, ba, wolność sumienia, wolność religii. (...) Którzy w gruncie rzeczy zapowiadają, że w Polsce, jeśli zwyciężą, zniesiona zostanie demokracja, a ogromna część społeczeństwa o poglądach innych niż te, które oni głoszą, będzie w gruncie rzeczy wyłączona z czynnej polityki. Krótko mówiąc, jest o co zabiegać - oświadczył Kaczyński podczas sobotniej konwencji PiS.

 

Jak podkreślił prezes PiS, kampania wyborcza będzie rozstrzygała o tym, "czy w Polsce ta równość i wolność będzie czy też zostanie podważona". - Pani Holland powiedziała kiedyś, nie tak dawno temu, te słowa, które są tak często powtarzane: żeby było jak było. Otóż szanowni państwo, jeśli nasi przeciwnicy wygrają, będzie gorzej niż było - zaznaczył. 

 

"Podobnych represji Pan nigdy nie doświadczył"

 
"Zwracamy uwagę i Panu, i polskiej opinii publicznej, że przytoczone powyżej słowa kreślą kłamliwy obraz rzeczywistości. Agnieszka Holland nigdy nie użyła sformułowania »żeby było jak było« w kontekście przez Pana sugerowanym, czyli rzekomo podważając polską równość i polską wolność" - napisała Gildia Reżyserów Polskich w liście otwartym do Jarosława Kaczyńskiego.


Podkreślają, że Agnieszka Holland wielokrotnie publicznie zapewniała, iż nigdy nie było jej życzeniem, by wróciła przeszłość w rozumieniu tego czy innego konceptu partyjnego.

 

"Najwyraźniej jest to Pański punkt widzenia spraw ojczystych; być może nie umie Pan już ‑ jako polityk zabiegający od lat o władzę dla siebie i swoich ludzi ‑ dostrzec naszego »narodowego domu« w optyce szerszej i niepartykularnej, wolnej od doraźnego liczenia partyjnych zysków i strat" - napisali.

 

"My, polscy artyści, owego spojrzenia na ojczyste problemy, zawężającego wszystko do politycznych gierek, nie podzielamy. Staramy się natomiast - stawiając sobie postawę Agnieszki Holland za wzór - budować Polskę demokratyczną, tolerancyjną, sprzyjającą tworzeniu polskiej wspólnoty, a nie z niej wykluczającą, wrażliwą socjalnie, zapewniającą prawa tym, którzy są w mniejszości, równe prawa dla każdego, a nade wszystko wierną przekonaniu, że wolne państwo mogą stworzyć jedynie wolni obywatele" - wyjaśnili. 

 

Jak podkreślili, Agnieszka Holland wielokrotnie dawała dowody, jak bliskie są jej polska równość i polska wolność. "I właśnie w imię obrony tych wartości siedziała w czasach komunizmu w więzieniu. Jak doskonale wiadomo wszystkim Polakom, podobne represje nigdy nie stały się Pańskim osobistym doświadczeniem" - zaznaczyli autorzy listu.

 

"Kłamstwo na użytek wyborczej propagandy"


"Domagamy się zatem, by z tych niesprawiedliwych i nie mających odbicia w rzeczywistości słów o Agnieszce Holland jako rzekomej niszczycielce polskiej wolności, niezwłocznie się Pan wycofał. Jest Pan przecież posłem Rzeczpospolitej Polskiej. Nigdy dość przypomnień, że od swoich posłów naród polski ma prawo się domagać, by nie mówili nieprawdy. Również wówczas, gdy wypowiadają się nie w imieniu narodu, ale - tak jak Pan to uczynił 23 lutego 2019 roku - w imię interesów własnej formacji politycznej oraz na użytek wyborczej propagandy" - napisali autorzy listu. 


Gildia Reżyserów Polski przypomniała również, że "kłamstwo w debacie publicznej nigdy nie jest bezgrzeszne" i "zawsze pozostawia truciznę, która niszczy narodową wspólnotę" oraz "uczy nienawiści, która nieuchronnie prowadzi do przemocy".

 

"Fałszywe cytaty"


W liście odniesiono się także o śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, która miała przyczynić się - zgodnie z deklaracjami wielu środowisk - do zaprzestania mowy nienawiści.

 

"Minęło zaledwie kilka tygodni, a w przemówieniu transmitowanym przez wszystkie polskie telewizje i radia, posunął się Pan do manipulacji, tworząc z fałszywych cytatów rzekomą wypowiedź jednej z najwybitniejszych reżyserek w historii polskiego kina. Tylko dlatego, że Agnieszka Holland ośmiela się głośno krytykować politykę Pańskiej partii tam, gdzie Prawo i Sprawiedliwość łamie Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej, niszczy będący fundamentem demokracji trójpodział władzy oraz usiłuje zaprząc wolnego ducha polskiej kultury do jarzma obsesji światopoglądowych jednego obozu politycznego czy wręcz jednego człowieka" - czytamy

 

"Pogarda dla milionów Polaków"

 

"Naszym zdaniem Pańska wypowiedź świadczy zarówno o głębokiej pogardzie dla milionów Polaków, którzy słuchali tych słów, jak i o pogardzie dla polskich artystów oraz polskiej kultury, której Agnieszka Holland jest istotnym ogniwem" - podkreśliła Gildia. 

 

I dodała: "Jesteśmy zmuszeni przypomnieć Panu, że kultura to nie tylko wielowiekowe dziedzictwo, łączące nas z minionymi pokoleniami, ale przede wszystkim codzienny budulec polskiej tożsamości, znacznie silniejszy i trwalszy niż inicjowane przez Pana w ostatnich dekadach polityczne swary, oparte na niepojętej dla nas potrzebie dzielenia Polaków".  

msl/dro/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze