W poniedziałek magistrat Gdańska rozpocznie procedurę administracyjną ws. pomnika ks. Jankowskiego

Polska
W poniedziałek magistrat Gdańska rozpocznie procedurę administracyjną ws. pomnika ks. Jankowskiego
PAP/Marcin Gadomski

W poniedziałek Urząd Miejski w Gdańsku rozpocznie procedurę administracyjną ws. pomnika ks. prałata Henryka Jankowskiego - zapowiedziała rzecznik prasowy prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek, komentując fakt, że w sobotę stoczniowcy postawili na cokół rzeźbę kapłana.

W sobotę rano z udziałem kilkudziesięciu stoczniowców Stoczni Gdańskiej postawiono na nowo na cokół pomnik ks. prałata Henryka Jankowskiego. Ponowny montaż rzeźby przedstawiającej kapłana trwał około godziny.

 

Wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej i pomorski radny PiS Karol Guzikiewicz przyznał, że postawienie pomnika odbyło się bez zgody urzędu miejskiego. - "Solidarność" bierze za to odpowiedzialność - podkreślił.

 

- W poniedziałek Urząd Miejski w Gdańsku rozpocznie procedurę administracyjną ws. pomnika zgodnie z pismem, jakie skierowane zostało w piątek do społecznego komitetu budowy pomnika - poinformowała w sobotę PAP rzecznik prasowy prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek.

 

Pismo podpisane przez zastępcę prezydenta Gdańska Piotra Grzelaka wskazuje, że ponowny montaż pomnika ks. Henryka Jankowskiego wymaga wcześniejszego zgłoszenia i zgody miejskiego Wydziału Urbanistyki i Architektury.

 

- Zgłoszenia, o którym mowa, należy dokonać przed terminem zamierzonego rozpoczęcia prac budowlanych. Organ administracji architektoniczno-budowlanej w terminie 21 dni od doręczenia zgłoszenia może w drodze decyzji wnieść sprzeciw. Do wykonania robót budowlanych można przystąpić, jeżeli organ administracji architektoniczno-budowlanej nie wniósł sprzeciwu w tym terminie - napisano w piśmie.

 

W dokumencie podkreślono m.in., że zgłoszenie powinno też zawierać ekspertyzę wykonania mocowania monumentu do istniejącego podestu.

 

Zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ "Solidarność" Roman Kuzimski powiedział w sobotę, że pismo skierowane do społecznego komitetu budowy pomnika nie ma żadnej mocy prawnej.

 

"Ten dokument jest z gruntu nieważny. Podpisał go tzw. zastępca prezydenta Gdańska, a takiego nie ma dziś w Gdańsku. W chwili śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza mandat wszystkich wiceprezydentów wygasł. Na dzień dzisiejszy, w świetle prawa, jedyną osobą, która w mieście sprawuję władzę jest p.o. prezydent Aleksandra Dulkiewicz, a ona nie przysłała nam żadnego pisma. Poza tym, my nie potrzebujemy żadnej zgody urzędu miejskiego, bo my nie stawiamy nowego pomnika, on był tylko w renowacji" - uzasadnił.

 

Działacz "S" dodał, że o zamiarze ponownego postawienia pomnika powiadomiono powiatowego inspektora nadzoru budowlanego.

 

Monument stojący niedaleko kościoła św. Brygidy w Gdańsku został przewrócony w nocy ze środy na czwartek. Nagranie filmowe z tego zdarzenia udostępnił na portalu społecznościowym dziennikarz Tomasz Sekielski. Sprawcy przesłali też portalowi Oko.press kilkustronicowy manifest, w którym napisali m.in. że podjęli działanie, którego celem było "symboliczne strącenie ze wspólnotowego piedestału fałszywej pamięci i czci osoby Henryka Jankowskiego".

 

Pomnik został przewrócony na przygotowane wcześniej opony samochodowe. Figura nie uległa uszkodzeniu, zniszczono jednak jej mocowanie. Mężczyźni ułożyli na figurze duchownego strój ministranta i dziecięcą bieliznę. Miał to być symbol cierpienia molestowanych - według nich - przez prałata dzieci.

 

Trzem mieszkańcom Warszawy, którzy przewrócili monument, gdańska prokuratura postawiła w piątek zarzuty znieważenia pomnika i zniszczenia mienia. Nie przyznali się do winy. Prokuratura zastosowała wobec nich dozór policyjny i poręczenia majątkowe w wysokości po 20 tys. zł.

 

Zawiadomienie o uszkodzeniu złożyli przedstawiciele społecznego komitetu budowy pomnika ks. Jankowskiego, którego staraniem w 2012 r. monument stanął w sąsiedztwie kościoła św. Brygidy. Przedstawiciele komitetu zapowiadali, że jeszcze w piątek ustawią pomnik w tym samym miejscu. Ostatecznie z tego zrezygnowali. Kuzimski tłumaczył dziennikarzom, że przyczyną była "bariera urzędnicza", zapowiadając jednocześnie, że pomnik duchownego wróci na swoje miejsce w innym terminie.

 

W nocy z czwartku na piątek ktoś wymalował sprayem na cokole pomnika kapłana czerwoną farbą napisy: "Bądź za ofiarami", "Zło" i "Pedofil". Po postawieniu pomnika na cokół napisy te zostały przez działaczy "S" w sobotę usunięte.

 

W grudniu 2018 r. w "Dużym Formacie", magazynie "Gazety Wyborczej", opublikowano reportaż "Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?", w którym kapelan Solidarności, wieloletni proboszcz parafii św. Brygidy w Gdańsku Henryk Jankowski został oskarżany m.in. o seksualną przemoc wobec nieletnich. 

jm/hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze