Ksiądz niesłusznie skazany za seksualne wykorzystanie ministranta. Uniewinniony po 8 latach

Polska
Ksiądz niesłusznie skazany za seksualne wykorzystanie ministranta. Uniewinniony po 8 latach
Archiwum Polsat News / zdjęcie ilustracyjne

- Walczyłem przez 10 lat. To było bolesne doświadczenie. Moją pierwszą reakcją było przebaczenie ministrantowi, który niesłusznie mnie oskarżył - powiedział ksiądz Adam Kuszaj po ogłoszeniu uniewinniającego go wyroku. W 2009 r. jeden z ministrantów zarzucił kapłanowi, że wykorzystał go seksualnie. Sąd uznał wówczas winę księdza i skazał go na pół roku więzienia, w zawieszeniu na dwa lata.

Ksiądz Kuszaj pełnił posługę w parafii w czeskim Javorniku. Gdy sąd przyznał rację ministrantowi, duchowny został zawieszony i nie mógł wykonywać pracy kapłańskiej; podjął pracę jako robotnik.

 

- Nadal pracuję. Ludzie nie wiedzą, co się ze mną przez ten czas działo. Pewnie dowiedzą się z telewizji, że sąd mnie uniewinnił, ale nie wiem, czy mnie ponownie zaakceptują - powiedział cytowany przez novinky.cz kapłan po ogłoszeniu wyroku uniewinniającego.

 

Nowi świadkowie

 

W 2016 roku pojawili się nowi świadkowie w sprawie, m.in. znajomi byłego ministranta. Osoby te zeznały, że już po wyroku skazującym księdza, słyszały, że całe oskarżenie jest nieprawdziwe i zostało przez domniemanego pokrzywdzonego wymyślone z zemsty na księdzu, który przestał dawać jego rodzinie pieniądze.

 

Jak informuje portal, mieszkańcy czeskiego Javornika uważają, że chłopak miał zażądać pieniędzy, a gdy ksiądz odmówił, bo pomagał innej rodzinie, były ministrant wymyślił historię.

 

Sprawę wznowiono

 

Sprawa sądowa została wznowiona. Biegli po przeprowadzeniu badań psychiatrycznych ustalili, że zeznania byłego ministranta są niewiarygodne. Według obrońcy zawieszonego w posłudze księdza, dowodów na jego niewinność było więcej.

 

Wyrok uniewinniający ogłoszono 13 lutego.

 

Przełożony Salwatorianów w Republice Czeskiej, ks. Leszek Rackowiak zapowiedział, że z chwilą uprawomocnienia się wyroku zgromadzenie zwróci się do Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o zdjęcie z duchownego kary suspensy.

 

"Osoba poszkodowana jest niewiarygodna"

 

- Nie ma bezpośredniego dowodu winy oskarżonego - powiedział Milos Kubicek, sędzia sądu okręgowego w Javorniku. - Świadectwo osoby poszkodowanej w świetle raportu z przeglądu eksperta nie może być jednoznaczne, ponieważ według opinii biegłego jest niewiarygodne - podkreślił Kubicek.

 

- Nie wymyśliłem tej historii, jestem świadkiem tego, co się stało - utrzymuje były ministrant cytowany przez lidovky.cz.


Przedstawiciel ks. Kuszaja zaznaczył, że zostaną rozważone kroki dotyczące ewentualnej rekompensaty. - Prokurator powinien sprawdzić, czy były ministrant nie popełnił przestępstwa - dodał.

 

"Sprawę traktuję jako czyściec"

 

Sam ksiądz przyznał po ogłoszeniu wyroku, że kilkuletnią walkę o dobre imię "traktuje jako czyściec, dający opatrzność Bożą, aby stać się  lepszym człowiekiem i lepszym kapłanem".

 

- Chciałem wrócić do kapłaństwa, służyć Bogu i ludziom. Chcę tu służyć, w Czechach, to piękny kraj - podsumował ks. Adam Kuszaj.

msl/dro/ novinky.cz, gosc.pl, lidovky.cz

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze