Kolarski: słowa jednego polityka nie mogą decydować o relacjach miedzy państwami

Polska
Kolarski: słowa jednego polityka nie mogą decydować o relacjach miedzy państwami
Reuters
Pełniący obowiązki izraelskiego ministra spraw zagranicznych Israel Katz

Tematem mojego spotkania z Naczelnym Rabinem Polski Michaelem Schudrichem były m.in. słowa szefa izraelskiego MSZ - poinformował podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski. Słowa jednego polityka nie mogą decydować o relacjach między państwami i narodami - podkreślił.

Kolarski spotkał się z Michaelem Schudrichem w poniedziałek.

 

- Spotkałem się z Naczelnym Rabinem Polski tak, jak bardzo często spotykam się z nim roboczo. Sytuacja, która obecnie ma miejsce, była oczywiście przedmiotem naszej rozmowy. Rozmawialiśmy o tym, co się wydarzyło po wypowiedzi (tymczasowego izraelskiego ministra spraw zagranicznych) Israela Katza - powiedział Kolarski.

 

"Mocny głos"

 

Podkreślił, że oświadczenie Związku Gmin Żydowskich i Naczelnego Rabina Polski "było bardzo mocnym głosem, który pokazał sprzeciw ze strony polskich Żydów wobec takiego języka".

 

- To oświadczenie, razem z oświadczeniem Davida Harrisa, szefa American Jewish Committee, a także Ronalda Laudera, prezesa Światowego Kongresu Żydów, pokazuje, że w sposób bardzo mocny została wyrażona niezgoda na taki język; język, który niweczy osiągnięcia we współpracy polsko-izraelskiej, polsko-żydowskiej - podkreślił Kolarski.

 

- Słowa jednego polityka nie mogą decydować o relacjach między państwami, między narodami. To jest wypowiedź jednego człowieka. Chodzi o to, by pokazać, że wiele dobrego wydarzyło się w ostatnich latach w relacjach polsko-żydowskich; że można ze sobą rozmawiać, dyskutować, natomiast nie można siebie obrażać - podkreślił Kolarski.

 

"Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki"

 

W niedzielę p.o. izraelskiego ministra spraw zagranicznych Israel Katz, odnosząc się do słów przypisanych przez media izraelskie szefowi rządu Izraela stwierdził: Nasz premier wyraził się jasno. Sam jestem synem ocalonych z Holokaustu. Jak każdy Izraelczyk i Żyd mogę powiedzieć: nie zapomnimy i nie przebaczymy. Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i - tak jak powiedział Icchak Szamir (b. premier Izraela - red.), któremu Polacy zamordowali ojca, "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki". I nikt nie będzie nam mówił, jak mamy się wyrażać i jak pamiętać naszych poległych.

 

W reakcji na te słowa Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w oświadczeniu podpisanym przez Monikę Krawczyk, przewodniczącą ZGWŻ oraz Michaela Schudricha, Naczelnego Rabina Polski, podkreślił, że stawianie zarzutu antysemityzmu wszystkim Polakom znieważa Sprawiedliwych i polskich Żydów, którzy są częścią polskiego społeczeństwa.

 

"Pamiętamy, że Polacy stanowią najliczniejszą grupę wśród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, co też jest historycznym faktem. Stawianie zarzutu antysemityzmu wszystkim Polakom, również tych Sprawiedliwych znieważa; znieważa też tych wszystkich, którzy chcą dziś w Sprawiedliwych widzieć prawdziwą reprezentację polskiego społeczeństwa. I znieważa też nas, polskich Żydów, którzy jesteśmy tego społeczeństwa częścią" - napisano w oświadczeniu ZGWŻ.

 

Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów (WJC) Ronald Lauder wydał w poniedziałek oświadczenie, w którym skrytykował pogorszenie relacji polsko-izraelskich. "To bardzo niefortunne, zarówno dla Żydów, jak i Polaków, że krążą wciąż niekorzystne i obraźliwe stereotypy" - napisał Lauder.

 

"Jakie to smutne"

 

"Taki język nie powinien mieć miejsca w cywilizowanej debacie. Jakie to smutne, że wyniki dekad współpracy i okazywania dobrej woli są teraz zagrożone. Podejmijmy wszyscy wysiłek, aby pokonać ten kryzys, który był zwycięstwem sił nietolerancji i umysłowej ciasnoty" - głosi apel Laudera.

 

Również dyrektor wykonawczy Komitetu Żydów Amerykańskich (AJC) David Harris wydał w poniedziałek oświadczenie dotyczące - jak napisał - "trudnego testu, jaki przechodzą relacje polsko-izraelskie", które stanowią "partnerstwo strategiczne". Jak podkreślił, Polska i Izrael zbudowały dobre relacje, trzeba jednak nadal uważać na słowa i nie pozwolić, by pojedyncze incydenty prowadziły do eskalacji napięć.

 

Harris przypomina, że "tysiąca lat żydowskiej obecności na polskiej ziemi nie można sprowadzić do pojedynczego nagłówka prasowego czy krótkiej wypowiedzi dla telewizji" oraz że Polska "była pierwszym celem ataku armii niemieckiej, który stał się początkiem II wojny światowej. Przez prawie sześć lat doświadczała brutalnej okupacji nazistowskiej (a przez pewien czas także sowieckiej)".

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze