Warszawa: demonstracja przeciwko irańskim władzom ze wsparciem Giulianiego

Polska

Kilkaset osób, głównie pochodzenia irańskiego, protestuje w środę przed Stadionem Narodowym, gdzie wieczorem rozpoczyna się konferencja bliskowschodnia, wzywając do zmiany władzy w Iranie. Demonstrujących wspiera m.in. były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani.

Ubrani w żółte przeciwdeszczowe kamizelki przeciwnicy irańskich władz w rytm bębnów skandują hasła potępiające najwyższego przywódcę polityczno-duchowego Iranu Alego Chameneia oraz prezydenta tego państwa Hasana Rowhaniego. Wielu z nich trzyma flagi Iranu z czasów rządu szachów, widać również transparenty opozycyjnej kontrowersyjnej organizacji Mudżahedinów Ludowych.

 

"Irańczycy chcą zmiany reżimu", "Stop mieszaniu się Iranu w sprawy regionu" - to niektóre z haseł na transparentach.

 

Podczas konferencji prasowej poprzedzającej protest Giuliani kilkukrotnie podkreślał, że Iran jest "największym państwowym sponsorem terroryzmu na świecie". Nazywał rządzących Iranem ajatollahów "mordercami" i krytykował ich za nieprzestrzeganie praw człowieka, w tym w szczególności praw kobiet. Jednocześnie nie chciał jednak spekulować, jak rozpoczynająca się w środę w Warszawie ministerialna konferencja na temat Bliskiego Wschodu wpłynie na politykę Iranu.

 

O wsparciu irańskiej opozycji zapewniał również poseł Marcin Święcicki (PO). Wyraził on nadzieję, że dojdzie do zmiany władzy w Teheranie, a nowy rząd zaprowadzi demokrację, będzie szanować prawa człowieka i pokój na świecie.

 

Wielu protestujących przyjechało na demonstrację w Warszawie z zachodniej Europy, m.in. z Niemiec i Francji. Pytani przez media manifestujący zapewniali, że bardzo liczą na zagraniczną pomoc w walce z władzami w Teheranie.

 

- Nie wierzę w zmianę wewnątrz systemu, między poszczególnymi przedstawicielami władzy nie ma wielkiej różnicy - zapewniał jeden z nich. Wiele z osób pochodzenia irańskiego opowiada podczas manifestacji historie swoich rodzin, które - jak twierdzą - są w Iranie prześladowane.

 

Konferencja bliskowschodnia 

 

Organizacja Mudżahedinów Ludowych do 2008 roku była uznawana przez Unię Europejską za organizację terrorystyczną, a przez USA - do 2012 roku. Ugrupowanie to wchodzi w skład Narodowej Rady Oporu Iranu z siedzibą we Francji. Władze Iranu uważają, że Ludowi Mudżahedini to organizacja terrorystyczna.

 

Przedstawicieli Iranu nie będzie na warszawskiej konferencji bliskowschodniej, która ma potrwać do czwartku. Wśród omawianych na niej tematów mają znaleźć się: konflikty w regionie, terroryzm i bezpieczeństwo energetyczne.

 

Władze w Teheranie, które nie zostały zaproszone do udziału w konferencji, twierdzą, że spotkanie oficjalnie poświęcone pokojowi i stabilności na Bliskim Wschodzie w rzeczywistości jest wymierzone w Iran. Przedstawiciele polskich władz zapewniają, że konferencja nie ma charakteru antyirańskiego.

 

Jeszcze w styczniu, informując o planach zorganizowania konferencji, sekretarz stanu USA Mike Pompeo zapowiadał, że szczególna uwaga uczestników rozmów w Warszawie ma zostać poświęcona wpływom tego właśnie kraju w regionie Bliskiego Wschodu. 

maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze