"Robert Biedroń próbuje wejść w buty Janusza Palikota"

Polska

- Co kilka lat, na polskiej mapie politycznej pojawia się skrajny antyklerykalny ruch. Robert Biedroń wywodzi się z Ruchu Palikota, który na antyklerykalizmie budował swą siłę polityczną - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" Sebastian Kaleta. Według stołecznego radnego PiS, przewodniczący lider Wiosny "próbuje wejść w buty Janusza Palikota".

We wtorek na oficjalnym koncie na Twitterze partii Wiosna pojawił się wpis nawołujący do "uregulowania stosunków z kościołem". Partia proponuje m.in. wycofanie religii ze szkół i likwidację funduszu kościelnego.

 

- Stosunki z kościołem katolickim są bardzo precyzyjnie uregulowane od wielu lat. Na podstawie konstytucji obowiązuje stosowny konkordat. W mojej opini to oddaje przekonanie większości społeczeństwa, o tym jak te relacje powinny wyglądać - powiedział Sebastian Kaleta w programie "Wydarzenia i Opinie". Gość Bogdana Rymanowskiego zapewnił, że "władza państwowa zajmuje sie swoimi sprawami, ale "szanuje wielkie wspólnoty religijne".

 

- Co kilka lat, na polskiej mapie politycznej pojawia się skrajny antyklerykalny ruch. Robert Biedroń wywodzi się z Ruchu Palikota, który na antyklerykalizmie budował swą siłę polityczną, która nie przetrwała próby czasu - zapewnił radny. Jak dodał "Robert Biedroń, próbuje wejść w buty Janusza Palikota".

 

Scheuring-Wielgus: konkordat w Polsce nie jest przestrzegany

 

- Robert Biedroń nie mówi nic nowego. Te postulaty są bliskie mojemu sercu, ale też prawie 40 organizacjom, które na wiosnę będą zbierały podpisy pod obywatelskim projektem o likwidacji finansowania kościoła - powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus z partii Teraz!.

 

Odnosząc się do wypowiedzi Kalety, posłanka zaznaczyła, że konkordat w Polsce "nie jest przestrzegany". - Mamy np. święto "Trzech Króli", które zostało ustanowione (dniem wolnym - red.) kilka lat temu. W konkordacie jest wyraźnie napisane, ile może być świąt państwowych - dodała posłanka. Zapytana, czy jest za likwidacją tego święta, odpowiedziała, że sytuacja, w której zostało ono ustanowione "nigdy nie powinna się wydarzyć'.

 

Według Scheuring-Wielgus, umowa z kościołem powinna być renegocjowana. - Sprzeciwiam się, temu, że w relacjach państwo-kościół, kościół jest tak mocno umocowany. Po 1989 r. otrzymał mnóstwo przywilejów - zapewniła posłanka.

 

"To była świetna decyzja"

 

- Nie powiedziałem, że wpływy kościoła w polskim państwie są znaczne. W mojej opinii większość Polaków szanuje instytucje kościoła katolickiego w życiu prywatnym - odpowiedział Sebastian Kaleta. Jak zapewnił ustanowienie 6 stycznia dniem wolnym od pracy "to była świetna decyzja".

 

- Każdego roku orszaki trzech króli maszerują ulicami miast. W dzień wolny od pracy ludzie celebrują swoje przywiązanie do religii, nikogo do tego zmuszając - dodał radny PiS.

 

Kaleta zapewnił, też że "nikt nikogo nie zmusza, by uczestniczył w lekcjach religii". - Państwo gwarantuje dostęp do innych zajęć, świeckich w zakresie etyki - przypomniał.

 

O wyroku WSA: to przełom

 

Goście byli pytani, czy jesienią w przypadku zmiany układu w polskim Sejmie, może dojść do przegłosowania ustawy o związkach partnerskich, w tym dla osób homoseksualnych. Scheuring-Wielgus odpowiedziała, że marzy o tym, żeby "to się w Polsce wydarzyło".

 

- Związki partnerskie są w większości krajów europejskich. Zostały uchwalone w krajach bardzo konserwatywnych - w Irlandii i Wielkiej Brytanii. To powinno się w Polsce wydarzyć już dawno - dodała Scheuring-Wielgus.

 

- Z tego co pamiętam, w swojej garderobie, pani dysponuje koszulką z napisem "Konstytucja". W Polsce mamy takie uregulowania konstytucyjne iż małżeństwo jest zarezerwowaną instytucją dla kobiety i mężczyzny. Nie przewiduję, żeby jakakolwiek większość konstytucyjna znalazła się po wyborach, która mogłaby myśleć o zmianie konstytucji - odpowiedział Sebastian Kaleta. Jak dodał w pozostałej kwestii "Polaków bardziej interesują sprawy gospodarcze", a nie to, że "Robert Biedroń myśli, że ksiądz rządzi państwem".

 

Prowadzący program przywołał wyrok Warszawskiego Sądu Administracyjnego, który w sprawie pary homoseksualnej orzekł, że polska konstytucja nie zabrania małżeństw homoseksualnych.

 

- To przełom. To pewien proces, który trwa - zapewniła Scheuring-Wielgus, po czym zapytała posła Kaletę, "co pan ma przeciw temu, żeby homoseksualna para wzięła ze sobą ślub?".

 

- Ponieważ instytucja małeństwa jest zarezwowana, dla pewnej kulturowej i potrzebnej insytucji małżeństwa - zapewnił radny. Dodał, że nie ma problemu z tym, że "dwoje ludzi się kocha i spędza ze sobą czas", ale zaznaczył, że "podstawowym celem małżeństwa jest prokreacja".

 

- Rodziny mogą być różne. Nikt z nas nie ma prawa komukolwiek zabraniać miłości - powiedziała posłanka Teraz!.

bas/ Wydarzenia i Opinie, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze