Karczewski o zeznaniach Nowaczyka: pełna żenada. Według Rabieja zeznania są "godne pogłębienia"

Polska
Karczewski o zeznaniach Nowaczyka: pełna żenada. Według Rabieja zeznania są "godne pogłębienia"
PAP/Marcin Obara

Zeznania mecenasa Roberta Nowaczyka przed komisją weryfikacyjną są "godne pogłębienia" - powiedział wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. Jego zdaniem, komisja powinna wezwać na przesłuchanie b. wiceszefa BGN Jakuba R. oraz ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Zdaniem marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego zeznania Nowaczyka "to po prostu pełna żenada".

W czwartek przed komisją weryfikacyjną zeznawał adwokat Robert Nowaczyk - który uczestniczył w szeregu spraw reprywatyzacyjnych. Mówił m.in., że b. wiceszef stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R. powiedział mu, że został zatrudniony w ratuszu, aby załatwić sprawę nieruchomości przy ul. Srebrnej 16.

 

Nowaczyk mówił także, że Jakub R. (wiceszef BGN w latach 2006-2013) powiedział mu, że systematycznie spotykał się m.in. z obecnym zastępcą ministra koordynatora służb specjalnych Maciejem Wąsikiem (w l.2006-2009 zastępcą szefa CBA) i obecnym szefem CBA Ernestem Bejdą (w l. 2006-2009 zastępcą szefa CBA). "Samo zatrudnienie pana R. polegało na tym, że chyba pan Wąsik rekomendował pana R." - powiedział Nowaczyk.

 

"Zeznania mogą być prawdziwe"

 

Rabiej, który był członkiem komisji weryfikacyjnej, powiedział, że zeznania złożone w czwartek przez Roberta Nowaczyka "mogą być prawdziwe". - To co powiedział pan Nowaczyk jest ewidentnie godne pogłębienia tzn. na razie mamy do czynienia z narracją jednego świadka w tej sprawie, dlatego uważam, że trzeba przesłuchać: Jakuba R., Wąsika, Kamińskiego, Bejdę i wszystkich tych, których nazwiska się pojawiały - dodał.

 

* Mogło dojść do sytuacji, kiedy walka o interesy Srebrnej miała wpływ na różne zachowania dotyczące dynamiki procesu reprywatyzacji w Warszawie - mówił Rabiej. - Wiadomo od dawna, że Srebrna jest oczkiem w głowie środowiska PiS, że chcieli tam zbudować wieżowiec lub coś innego - dodał.

 

"Roszczenia jeszcze nierozstrzygnięte"

 

Rabiej jako wiceprezydent miasta, który w stołecznym ratuszu zajmuje się sprawami reprywatyzacji, potwierdził, że działka przy Srebrnej 16 jest obciążona roszczeniami. Jedno z nich - jak powiedział - zakończyło się rozstrzygnięciem ministra infrastruktury i w tej sprawie występował Robert Nowaczyk. W drugim roszczeniu występuje nazywany przez media "handlarzem roszczeń" Marek M.

 

- Tam są roszczenia jeszcze nierozstrzygnięte. Nie wiemy, czy tam nie ma więcej roszczeń, które nie są zgłoszone, które też należałoby rozpatrzyć zgodnie z obowiązującym prawem, bo przecież wciąż obowiązują nas przepisy, których nie zmieniła żadna duża ustawa reprywatyzacyjna" - zaznaczył wiceprezydent Warszawy.

 

"Nowaczyk jest bardzo cwanym graczem"

 

- Nie wykluczam takiej sytuacji, że CBA, służby specjalne, bardzo mocno wpłynęły na dynamikę procesu reprywatyzacji, wpływając na Jakuba R. Trzy lata trwała kontrola CBA w ratuszu - do 2016 r. Wygląda na to, że w momencie, kiedy Jakub R. nie chciał współpracować, zaczęło się "rozrabianie" reprywatyzacji, pokazywanie, że był to proces patologiczny, chociaż wcześniej służby - bardzo możliwe - chciały coś uzyskać bądź dla siebie, bądź dla środowiska PiS - powiedział Rabiej.

 

- Nie deprecjonowałbym zeznań pana Nowaczyka, który oczywiście jest bardzo cwanym graczem. Nie bez powodu nazywany jest "królem dzikiej reprywatyzacji" i lista zarzutów prokuratury wobec niego na pewno jest bardzo długo, ale akurat w tej kwestii może mówić prawdę - zwłaszcza, że zeznawał pod przysięgą - mówił Rabiej.

 

Karczewski jest pełen uznania dla prac komisji

 

Pytany na piątkowym briefingu o zeznania Nowaczyka, Karczewski przyznał, że słuchał tylko ich części. - Dla mnie szkoda czasu. Mam w tym czasie dużo ważniejsze spotkania niż słuchanie nonszalanckich wypowiedzi, bo to była nonszalancja, arogancja, a w pewnych zakresach konfabulacja pana mecenasa - powiedział marszałek Senatu.

 

- Jeśli miałbym to skomentować jednym słowem, skomentowałbym: po prostu pełna żenada - powiedział Karczewski.

 

Dopytywany, czy po zeznaniach Nowaczyka przewodniczący komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki powinien wezwać szefa CBA Ernesta Bejdę i ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego marszałek Senatu odpowiedział: "Komisja weryfikacyjna podejmuje takie decyzje w wyborze demokratyczne. Wiem, że takie wnioski są, ale czy zaproszą i kogo zaproszą, tego dokładnie nie wiem".

 

Karczewski podkreślił, że jest pełen uznania dla prac komisji weryfikacyjnej

 

 

"Sprawa ta jest oparta na nieprawdzie"

 

Wąsik pytany w piątek w telewizji wPolsce.pl, kto załatwił pracę w BGN Jakubowi R. powiedział, że "nikt nie załatwiał pracy Jakubowi R.". - Ta sprawa została wyjaśniona przez prokuraturę, która udowodniła, że nikt nie wsadzał Jakuba R. do BGN, że on sam załatwił sobie tam pracę znając ówczesnego dyrektora BGN - powiedział Wąsik.

 

- Jakub R. nie był przez nikogo wsadzony do BGN i jesteśmy w stanie to udowodnić - powiedział Wąsik.

 

Stwierdził, że "sprawa ta jest oparta na nieprawdzie". - Myślę, że prokuratura ma dowody, które o tym świadczą. Nowaczyk wykorzystał sytuację ogromnego ataku medialnego "Gazety Wyborczej" na Jarosława Kaczyńskiego, żeby się pod to podpiąć i żeby podgrzać tę sprawę - powiedział Wąsik.

 

Według Wąsika, "mogło w tej sprawie dojść do potężnego matactwa". - Mecenas Nowaczyk i Jakub R. zostali zatrzymani przez CBA; otrzymali ciężkie zarzuty korupcyjne. Wczoraj na komisji pojawia się mec. Nowaczyk i opowiada rzeczy, o których nie wspominał prokuraturze i mówi, że dowiedział się o tych rzeczach w 2016 r. czyli przed zatrzymaniem. Dlaczego więc nie mówił o tych rzeczach prokuraturze? W jednym albo w drugim postępowaniu kłamie - stwierdził Wąsik.

 

Nowaczyk mówił w czwartek przed komisją weryfikacyjną m.in.: - Samo zatrudnienie pana R. polegało na tym, że chyba pan Wąsik rekomendował pana R. Było spotkanie między Wąsikiem, R. a (szefem BGN) Marcinem Bajko w klubie na Krakowskim Przedmieściu i tam został on rekomendowany do urzędu. On został rekomendowany do urzędu jako człowiek, który nie miał praktycznie żadnej wiedzy na temat reprywatyzacji - mówił Nowaczyk.

 

"Celem było załatwienie Srebrnej 16"

 

- Jak R. mi opowiadał, to głównym celem rekomendacji i celem, żeby R. był w tym urzędzie, było załatwienie Srebrnej 16 (budynek należący do spółki Srebrna - red.)".

 

- Problem Srebrnej 16 polega na tym, że tam są otwarte roszczenia reprywatyzacyjne i dopóki te roszczenia reprywatyzacyjne nie będą zamknięte, to nie ma prawnej możliwości, żeby ktokolwiek na tym coś wybudował, dostać kredyt etc. - mówił. Nowaczyk stwierdził również, że Jakub R. prosił go, "aby spróbował skupić te roszczenia do Srebrnej 16, żeby można je włożyć do szuflady i wtedy spółka Srebrna 16 miałaby czystą sprawę". Jak podkreślił, to Jakub R. chciał skupić roszczenia, a propozycja miała paść w 2016 r.

 

Nowaczyk mówił też, że Jakubem R. po odejściu z BGN "zaczął współpracować z CBA". - Zaczął się wtedy spotykać ze mną. Powiedział, żebym pomógł mu szukać haki m.in. na Hannę Gronkiewicz-Waltz. Powiedział, że bardzo mu to pomoże" - powiedział.

 

"Jeśli odda 30 proc. dochodów z reprywatyzacji, to CBA będzie miało nad nim pieczę"

 

Według Nowaczyka Jakub R. w 2016 r. miał zapewniać, że jeśli Nowaczyk "odda 30 proc. swoich dochodów z reprywatyzacji, to CBA będzie miało nad nim pieczę". - Na pytanie, czy to jest w ogóle prawdziwe, Jakub R. opowiadał mi, że w czasie swoich spotkań z przedstawicielami CBA w swoim mieszkaniu na ulicy Włodarzewskiej dochodziło do takich pijaństw, że niejaki Mariusz Kamiński był tak pijany, że chodził na czworaka i całował się z jego psem - powiedział Nowaczyk.

 

Po czwartkowych zeznaniach Nowaczyka, szef komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki Patryk powiedział, że "jedno jest pewne - (Nowaczyk) to był człowiek, który był w układzie z Jakubem R. i panowie świetnie się uwłaszczali na warszawskich nieruchomościach, dlatego dzisiaj tak łatwo oskarżają".

 

Zaznaczył, że Nowaczyk i Jakub R. "to są osoby objęte aktem oskarżenia o największą łapówkę w III RP". Jaki stwierdził też, że Nowaczyk i Jakub R. przypomnieli sobie o wszystkich oskarżeniach wobec ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego dopiero po tym, jak Kamiński "wsadził ich do aresztu".

 

Zarzut przyjęcia ponad 30 mln zł

 

Jakub R. w końcu stycznia 2017 r. został zatrzymany przez CBA w śledztwie dotyczącym reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie. Od lutego 2017 r. do stycznia 2019 r. przebywał w areszcie. W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną we Wrocławiu Jakub R. usłyszał zarzuty m.in. przyjęcia ponad 30 mln zł m.in. w związku z nieuczciwą reprywatyzacją działki na Placu Defilad, tuż przy Pałacu Kultury i Nauki. Później dodatkowe zarzuty dotyczące prania pieniędzy.

 

Nowaczyk został aresztowany w lutym 2017 r., wyszedł z aresztu w sierpniu 2018 r. Według śledczych m.in. w zamian za wydanie w 2012 r. decyzji reprywatyzacyjnej ws. nieruchomości przy ul. Chmielnej 70, Jakub R. miał przyjąć od adwokata wartą 2,5 mln zł korzyść majątkową w postaci udziału w nieruchomości w Kościelisku. Nowaczyk usłyszał zarzut wręczenia korzyści majątkowej, a ponadto zarzucono mu też oszustwo i podrobienie pełnomocnictwa.

 

Jesienią 2018 r. do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął akt oskarżenia obejmujący wątki 15 reprywatyzowanych nieruchomości. Oskarżenie objęło dziewięć osób w tym m.in. Jakuba R., Roberta Nowaczyka i jego siostrę b. urzędniczkę resortu sprawiedliwości Marzenę K.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze