Buda: TVP nie ma nic wspólnego ze śmiercią Pawła Adamowicza

Polska

- Dymisja władz telewizji polskiej byłaby realnym gestem potwierdzającym słowa pana premiera i polityków PiS, którzy nawołują do pojednania - powiedział Arkadiusz Myrcha (PO) w programie "Wydarzenia i Opinie". Postulat padł podczas spotkania w Sejmie premiera z szefami klubów parlamentarnych, dotyczącego zmian w prawie po śmierci Pawła Adamowicza.

W piątek przedstawiciele klubów PiS, PO-KO, Kukiz'15, PSL-UED i Nowoczesnej wzięli udział w spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim. Tematem było wypracowanie "wspólnej wersji regulacji prawnych", które mogłyby zapobiec tragicznym atakom, takim jak na prezydenta Pawła Adamowicza.

 

Podczas spotkania w Sejmie pojawił się także postulat dymisji władz TVP. Żona zmarłego prezydenta Magdalena Adamowicz mówiła niedawno w wywiadzie, że skrajnie negatywny przekaz na jego temat w TVP mógł wpłynąć na decyzję Stefana W. o zamachu. 

 

"TVP odbiega od standardów"

 

- To byłby realny gest pana premiera i polityków PiS, którzy nawołują do pojednania. Wszyscy wiemy, bez względu na poglądy polityczne, że telewizja nadzorowana przez prezesa Kurskiego dalece odbiega od standardów telewizji publicznej – powiedział Arkadiusz Myrcha (PO).

 

- Przy okazji tragedii opozycja próbuje coś ugrać i wymusić zmiany. Telewizja Polska nie ma nic wspólnego z tym zdarzeniem. Nie mieszajmy jej w to - powiedział Waldemar Buda (PiS).

 

- (Było - red.) 100 materiałów szkalujących Adamowicza w trzy lata - zauważył Myrcha.

 

- Ten wątek jest nie do kontynuowania. Od kiedy przestaliście mieć kontrolę nad telewizją publiczną, sądzicie, że jest "be". Debata o zmianie może być, żaden kanał telewizyjny nie jest idealny. Ale łączenie tego z tą sprawą jest nieuczciwe - ocenił Buda. 

mta/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze