Senat nie zgłosił poprawek do tegorocznego budżetu

Polska
Senat nie zgłosił poprawek do tegorocznego budżetu
PAP/Radek Pietruszka

Senat w czwartkowym głosowaniu nie zgłosił poprawek do tegorocznego budżetu, który dopuszcza deficyt w wysokości 28,5 mld zł. Teraz ustawa trafi do prezydenta. Zgodnie z Konstytucją ma on siedem dni na podpisanie budżetu.

W głosowaniu wzięło udział 87 senatorów. Za podjęciem uchwały w sprawie przyjęcia ustawy budżetowej na 2019 r. bez poprawek głosowało 61, przeciw opowiedziało się 26 senatorów, nikt nie wstrzymał się od głosu.

 

Podczas środowej debaty nad budżetem w izbie wyższej ponad sto poprawek zgłosili senatorowie opozycji, wśród nich m.in, wniosek o podwyższenie wydatków na edukację o 4 mld zł. Senacka komisja budżetu i finansów zarekomendowała jednak Senatowi przyjęcie ustawy budżetowej bez poprawek.

 

Morawiecki: to jest dobry budżet

 

Występujący w Senacie premier Mateusz Morawiecki mówił prezentując ustawę, że budżet na 2019 r., że jest zarazem budżetem rozwoju, jak i solidarnościowym. - Jest budżetem, który zapewnia również wszystkie wymogi Unii Europejskiej i budżetem bezpiecznym z punktu widzenia tej fazy cyklu koniunkturalnego. Jest również budżetem, który daje nam pewne rezerwy, pewne bufory na ewentualne spowolnienie w strefie euro, spowolnienie koniunktury światowej w gospodarce - podkreślił Morawiecki.

 

- Ale jest to dobry budżet, który daje dobre perspektywy wzrostu gospodarczego i jednocześnie zabezpiecza wszystkie nasze programy społeczne, więc jest budżetem solidarnościowym - tłumaczył.

 

Wyjaśnił, że dopuszczony w tym roku deficyt w wysokości 28,5 mld zł to konserwatywne założenie. - Tutaj raczej będziemy mogli pochwalić się lepszym wykonaniem niż to wstępne założenie - dodał.

 

Premier zapowiedział finansowanie programów społecznych

 

Premier zauważył, że ustawa budżetowa zakłada zwiększenie zatrudnienia w gospodarce narodowej o 0,5 proc. w 2019 r, co doprowadzi do zmniejszenia stopy bezrobocia do poziomu 5,6 proc. Zastrzegł, że to stopa tzw. bezrobocia rejestrowanego, która jest wyższa o ok. 1,5-2 pkt proc. niż bezrobocie faktyczne, co oznacza, że w praktyce "bezrobocie zostało opanowane".

 

Morawiecki zapowiedział kontynuację wielu programów społecznych. Wskazał na 6 mld zł w Funduszu Dróg Samorządowych zaznaczając, że "takiej alokacji na rozwój dróg powiatowych i gminnych nigdy do tej pory w historii III Rzeczpospolitej nie było".

 

Wśród głównych kierunków wydatków budżetowych wymienił blisko 98 mld zł na ochronę zdrowia. Poinformował, że 84 mld zł zostanie przekazane na oświatę, szkolnictwo i naukę, co - jego zdaniem - także jest rekordową kwotą. Na obronność zostanie przeznaczone 79 mld zł, co oznacza, że trzymamy się wymogu NATO, aby przeznaczać na ten cel 2 proc. PKB.

 

"Wzrost wydatków na renty i emerytury"

 

- Mamy też rekordowy wzrost w łącznej puli wydatków na renty i emerytury. W samej tej waloryzacji, która w dużym stopniu będzie się opierała na waloryzacji kwotowej (...) od 1 marca wydamy dodatkowo 8,5 mld zł na waloryzację, tak żeby najniższe emerytury były waloryzowane w kwocie nie niższej niż 70 zł - zapowiedział.

 

Wśród głównych wydatków budżetu premier wymienił ponadto program Rodzina 500+, program Dobry Start, tzw. Mały ZUS, wydatki na poprawę przedsiębiorczości.

 

Ministerstwo finansów zapisało w ustawie, że w 2019 roku dochody budżetu państwa wyniosą w tym roku 387,6 mld zł, wydatki zaplanowano w kwocie 416,1 mld zł, co oznacza, że deficyt budżetu państwa będzie nie większy niż 28,5 mld zł. Natomiast deficyt sektora finansów publicznych (liczony według metodologii UE) ma wynieść 1,7 proc. PKB. Przygotowując projekt resort finansów założył, że PKB w ujęciu realnym wzrośnie o 3,8 proc., średnioroczna inflacja wyniesie 2,3 proc., przeciętny roczny fundusz wynagrodzeń w gospodarce narodowej oraz emerytur i rent wzrośnie nominalnie o 6 proc., a konsumpcja prywatna będzie wyższa o 5,9 proc.

 

Zgodnie z Konstytucją rząd przedkłada projekt budżetu Sejmowi najpóźniej na trzy miesiące przed rozpoczęciem roku budżetowego. Parlament ma cztery miesiące na przedłożenie budżetu prezydentowi do podpisu, licząc od momentu przekazania projektu przez rząd do Sejmu. Jeśli tego nie zrobi, prezydent ma prawo go rozwiązać. Projekt budżetu trafił do Sejmu 27 września ub. roku, więc termin czterech miesięcy upływa 27 stycznia br.

ked/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze