Blue Monday - nieistniejący depresyjny poniedziałek

Świat
Blue Monday - nieistniejący depresyjny poniedziałek
pixabay.com

Od kilkunastu lat media co roku piszą o Blue Monday, który według brytyjskiego psychologa Cliffa Arnalla ma być najbardziej depresyjnym dniem roku, a to za sprawą tego, że kumulują się różne negatywne czynniki pogodowe, psychologiczne i ekonomiczne, które powodują u wielu osób zły nastrój. Krytycy "depresyjnego poniedziałku" twierdzą, że jest to idea pseudonaukowa.

Blue Monday to termin na określenie "najbardziej depresyjnego dnia w ciągu roku", który został wyznaczony przez brytyjskiego psychologa Cliffa Arnalla. Jego "wzór matematyczny" na datę uwzględnia główne czynniki, jakie mogą pogarszać nastrój o tej porze roku. Chodzi m.in. o pogodę - dzień jest wtedy krótki i pochmurny. Po drugie, w grę wchodzą też czynniki psychologiczne: niedotrzymane postanowienia noworoczne, niski poziom motywacji przy jednoczesnym poczuciu konieczności podjęcia działań, zanik świąteczno-noworocznej euforii.

 

Ważne są czynniki ekonomiczne - brak pieniędzy, a nawet długi po świętach Bożego Narodzenia.

 

Inni naukowcy uważają wzór na Blue Monday za pseudonaukowy, gdyż uwzględnione w nim jednostki nie są zgodne, a niektóre czynniki nie są mierzalne. Dlatego daty nie da się w ten sposób wyliczyć - jest ona wyznaczona arbitralnie (dlaczego akurat poniedziałek?). Do roku 2011 za Blue Monday uchodził poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia stycznia, w 2011 roku Arnall zmienił jednak sposób wyznaczania Blue Monday, wskazując 17 stycznia jako najgorszy dzień roku (szybsze nadejście tego dnia umotywował kryzysem finansowym). Obecnie "depresyjny" poniedziałek przypada na trzeci tydzień stycznia; w tym roku jest to 21 stycznia (Dzień Babci), jednak w roku 2018 - 15 stycznia.

 

"Blue Monday to farsa" 

 

Według Bena Goldacre z "The Guardian" (prowadzącego rubrykę Bad Science, skupiającą się na opisywaniu i demaskowaniu pseudonaukowych odkryć i oszustw) Blue Monday to oszustwo, wypromowane przez agencję prasową Porter Novelli. Przed publikacją w mediach agencja proponowała wielu naukowcom pieniądze w zamian za firmowanie swoim nazwiskiem artykułu o Blue Monday. Opublikowane przez Guardiana oświadczenie Uniwersytetu w Cardiff wskazuje, że Cliff Arnall nie brał udziału w żadnym projekcie naukowym, jest byłym korepetytorem, a współpracę z nim zakończono 10 miesięcy przed publikacją tekstu o Blue Monday. Cytowany przez Wikipedię Dean Burnett, neurobiolog pracujący na wydziale psychologii Cardiff University, opisał algorytm określający Blue Monday, jako "farsę" zawierającą "bezsensowne pomiary".

 

Mimo wątpliwości co do samego zjawiska "blue monday" - w styczniowy poniedziałek w mediach pojawiają się liczne rady, jak unikać chandry i przygnębienia. W samym środku zimy psychologowie podkreślają m.in. znaczenie aktywności fizycznej. Przypominają też o dobrych efektach pozytywnego myślenia.

 

Pozytywne sprzężenie zwrotne

 

- Nasze samopoczucie jest w ogromnej mierze zależne od tego, jak myślimy i co robimy. Przede wszystkim dbajmy o samopoczucie - nasze i bliskich. Dbając o samopoczucie bliskich, dbamy o nasze. W psychologii mówimy o pozytywnym sprzężeniu zwrotnym. To znaczy, że im bardziej jesteśmy pogodni i uprzejmi w stosunku do innych, tym sami czujemy się lepiej. Pomyślmy też o sobie - pozwólmy sobie na drobne przyjemności, na jakiś prezent, chwilę odpoczynku - mówiła psycholog Maria Rotkiel.

 

Z kolei psycholog Magdalena Chorzewska proponowała, aby w poniedziałek rano nastroić się pozytywnie i myśleć o tym, że to będzie bardzo dobry dzień. "Dzięki takiemu optymistycznemu podejściu to naprawdę może być dobry dzień, bo będziemy zwracać uwagę właśnie na dobre rzeczy, a nie myśleć o tym, że nie dość, że jest beznadziejnie, to jeszcze jest to najbardziej depresyjny dzień w roku" - mówiła.

ked/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze