Gronkiewicz-Waltz: odwołam się od umorzenia ws. "politycznych aktów zgonu", zgłoszę "plastusie"

Polska
Gronkiewicz-Waltz: odwołam się od umorzenia ws. "politycznych aktów zgonu", zgłoszę "plastusie"
Platforma Obywatelska/ flickr.com/ CC BY-SA 2.0

Była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że odwoła się od postanowienia prokuratury umarzającego postępowania ws. "politycznych aktów zgonu" wydanych przez Młodzież Wszechpolską m.in. jej i prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi. Była prezydent stolicy zapowiedziała tez kroki prawne w związku z opublikowaniem przed ponad tygodniem animacji "plastusie" w TVP Info.

W środę złożenie takiego zażalenia do sądu na decyzję prokuratury zapowiedział prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Gdańska prokuratura umorzyła śledztwo, w którym badała, czy Młodzież Wszechpolska złamała prawo, wystawiając "polityczne akty zgonu" prezydentom 11 miast. Prokuratorzy uznali, że akty były formą krytyki i nie zawierały gróźb czy nawoływania do nienawiści.

 

Jak zaznaczyła w niedzielę w Radiu Zet Gronkiewicz-Waltz, do niej na razie postanowienie prokuratury nie dotarło. "Być może dotarło do urzędu, ja muszę to wydobyć, bo też się chętnie odwołam, jeśli tylko to dostanę, bo na mój prywatny adres to nie przyszło" - powiedziała. Zaznaczyła jednak, że decyzję o zażaleniu już podjęła i - jak oceniła - każdy z prezydentów, którego ta sprawa dotyczy, "powinien to zaskarżyć".

 

Młodzież Wszechpolska: "akty zgonu politycznego" 11 prezydentów miast

 

- Ja też się stałam jakimś przedmiotem niemiłych ataków - powiedziała b. prezydent stolicy. We wtorek Gronkiewicz-Waltz nie wykluczyła, że zwróci się do ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Joachima Brudzińskiego z prośbą o ochronę i zapowiedziała, że napisze w tej sprawie list do szefa MSWiA. Jak powiedziała w niedzielę, jest już po rozmowie w tej sprawie. Dopytywana, czy otrzymała ochronę lub jej obietnicę, odparła: "Nie mogę o tym mówić".

 

W roku 2017 Młodzież Wszechpolska zamieściła na oficjalnym fanpage'u "akty zgonu politycznego" 11 prezydentów miast, którzy podpisali deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji. Grafiki przypominały prawdziwe dokumenty. Na każdym widniało zdjęcie i dane, informacje o dacie, godzinie i miejscu zgonu. Jako przyczynę "zgonu polityka" podano: "liberalizm, multikulturalizm, głupota". W polu "Organ wydający akt" wpisano naród polski i Młodzież Wszechpolską.

 

30 czerwca 2017 r. w Gdańsku 11 prezydentów miast zadeklarowało m.in. "otwartość i wolę partnerskiej współpracy z administracją rządową, organizacjami pozarządowymi i związkami religijnymi w zakresie tworzenia i wdrażania polskiej polityki migracyjnej, opartej o zarządzaniu bezpiecznymi migracjami". "Polskie duże miasta od wielu lat są otwarte na procesy migracyjne i różnorodność mieszkańców" - napisano w dokumencie sygnowanym przez prezydentów Białegostoku, Bydgoszczy, Gdańska, Krakowa, Lublina, Łodzi, Poznania, Rzeszowa, Szczecina, Warszawy i Wrocławia.

 

Paweł Adamowicz interweniował, prokuratura umorzyła śledztwo

 

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz złożył na policji zawiadomienie dotyczące działań MW. Prokuratura Rejonowa Gdańsk Śródmieście wszczęła wówczas w tej sprawie śledztwo.

 

Ostatnio prokuratura śledztwo jednak umorzyła. Rzeczniczka prokuratury okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk w środę w rozmowie z dziennikarzami podkreśliła, że decyzja prokuratury jest nieprawomocna, a wszystkim pokrzywdzonym przysługuje prawo złożenia zażalenia.

 

Jak wyjaśniała, prokurator odniósł się do kilku czynów, które były wskazane w zawiadomieniu, w tym: stosowania przemocy w postaci groźby w związku z przynależnością polityczną, znieważenia i nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, znieważenia grupy ludności, znieważenia godła. - Nie ma w treści tych aktów zgonu jakiegokolwiek sformułowania, które byłoby zapowiedzią popełnienia przestępstwa na szkodę osób, których dotyczyły te akty - mówiła.

 

- Nie ma jakichkolwiek sformułowań, które można by uznać za znieważenie, zniesławienie bądź użycie słów uznawanych za obelżywe, również nie ma tutaj nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym dotyczącym grup ludności - dodawała.

 

- Cel sporządzenie takich aktów, zamieszczenie ich były zwróceniem uwagi, oceną działań podejmowanych przez prezydentów, wyrażeniem swojego niezadowolenia, odmiennej opinii dotyczącej kwestii przyjmowania migrantów, natomiast nie było to ani nawoływanie do nienawiści, ani znieważenie, ani znieważenie godła Rzeczpospolitej Polskiej, ani stosowaniem przemocy - stwierdziła wówczas Wawryniuk.

 

Prezydent Poznania informował w środę, że zamordowany prezydent Adamowicz miał zamiar złożyć odwołanie od tej decyzji prokuratury.

 

Miało być odwołanie 

 

- Paweł nie zdążył podpisać tego odwołania, ja mam je teraz przed sobą i, ponieważ jestem jednym z pokrzywdzonych, złożę odwołanie od postanowienia prokuratury - mówił Jaśkowiak. Cytował również treść odwołania datowanego na 9 stycznia, w którym prezydent Gdańska ocenił, że "prokuratura nie powinna przechodzić obojętnie obok tego rodzaju działań, gdyż prowadzą one do brutalizacji życia politycznego w Polsce, co jest zjawiskiem niepożądanym". Jaśkowiak zapowiedział, że w swoim odwołaniu postara się wykorzystać tezy, które przygotował Adamowicz.

 

Przed tygodniem Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek po południu zmarł.

 

Będzie działania prawne ws. "plastusiów" TVP Info

 

Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała również działania prawne o charakterze karnym w związku z opublikowaniem przed ponad tygodniem animacji "plastusie" w TVP Info. Nie będę puszczać płazem, to na pewno - podkreśliła.

 

Sprawa dotyczy "satyrycznej" animacji nadanej w telewizji publicznej, w której przedstawiono postaci prezesa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka oraz Gronkiewicz-Waltz.

 

- Teraz mam więcej czasu, będę występować przeciwko różnym działaniom. Jestem już po rozmowie z adwokatem, w tym tygodniu napiszę. Prawdopodobnie to będzie (wystąpienie) publiczno-prawne. Tak mi zasugerował adwokat. Z prywatnym poczekamy; najpierw karne, bo to jest jednak za mocne, to ma wyraźne oznaki oszczerstwa, pomówienia, zniesławienia. Oddaję się w ręce praktyków, jestem z prawa bankowego, oni są z prawa karnego" - powiedziała Gronkiewicz-Waltz w Radiu Zet.

 

- Nie będę puszczać płazem, to na pewno - podkreśliła była prezydent stolicy. - Jako prezydent po prostu nie miałam czasu na te wszystkie działania, procesy, chodzenie do sądów. Teraz mam już trochę więcej czasu - zaznaczyła.

 

W poprzednim tygodniu kontrowersje wzbudził wyemitowany w programie "Minęła 20" animowany materiał satyryczny przygotowany przez Barbarę Pielę. W materiale pojawia się kukiełka kojarząca się z prezesem Fundacji WOŚP Jerzym Owsiakiem. Kukiełka ta nakręcana jest przez postać kojarzącą się z b. prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz. W materiale widać, że postać przypominająca byłą prezydent Warszawy pakuje do swojego worka pieniądze zebrane przez marionetkę kojarzącą się z Jerzym Owsiakiem. W scenie tej daje się zauważyć, że na jednym z banknotów dwustuzłotowych pojawia się gwiazda Dawida.

 

Do sprawy odniosła się twórczyni materiału, Barbara Piela. "Banknot, który leżał na stole w animacji jest jednym (z) bardzo wielu banknotów (mam ich całe pudło) Ten banknot ma 2 cm, nie sposób dojrzeć gołym okiem, co na nim dokładnie jest. Żadne skojarzenia nie były celowe, przepraszam, jeśli coś takiego nieświadomie zasugerowałam" - napisała na Twitterze (pisownia oryginalna).

 

 

W oświadczeniu opublikowanym 11 stycznia na stronie centrum informacji TVP dyrektor TAI Jarosław Olechowski napisał: "W związku z rażącymi błędami merytorycznymi dyrekcja Telewizyjnej Agencji Informacyjnej podjęła decyzję o zawieszeniu w obowiązkach służbowych wydawcy programu "Minęła 20". Kierownictwo anteny nie będzie tolerować błędów, które godzą w dobre imię Telewizji Polskiej, narażając ją na straty wizerunkowe i przynosząc jej ujmę".

 

Wcześniej Jarosław Olechowski na Twitterze pisał: "Dyrekcja Telewizyjnej Agencji Informacyjnej stanowczo potępia powielanie antysemickich stereotypów. Nie ma na to zgody. Dlatego wobec osób odpowiedzialnych za incydent w ostatnim programie +Minęła 20+ zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje".

 

 

W środę Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar ocenił w piśmie do przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego, że opublikowanie animacji "plastusie" w mediach publicznych może przyzwalać na mowę nienawiści w dyskursie publicznym. RPO poprosił o zbadanie tej sprawy i podjęcie odpowiednich działań.

ked/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze