"Była wojna, myśmy wyspy zdobyli, są nasze". Nacjonaliści protestują w Moskwie ws. Wysp Kurylskich

Świat

Około dwustu zwolenników rosyjskich nacjonalistów zebrało się w niedzielę w Moskwie, by wyrazić swój sprzeciw wobec zwrócenia Wysp Kurylskich Japonii. We wtorek do Moskwy ma przybyć premier Japonii Shinzo Abe na kolejną rundę negocjacji z prezydentem Władimirem Putinem. Uczestnicy pikiety protestowali przeciwko jakimkolwiek próbom targowania rosyjskimi ziemiami.

- Tu nie chodzi o terytorium. Jeżeli my dzisiaj oddamy ziemię, może jutro trzeba będzie komuś oddać Moskwę, może ktoś zechce zabrać Sankt Petersburg? Mało jest chętnych? To jest nasza ziemia, powinniśmy na niej żyć, o nią walczyć i jej chronić – tłumaczyła mieszkanka Moskwy korespondentowi Polsat News Tomaszowi Kułakowskiemu powody, dla których bierze udział w proteście.


Inny z mieszkańców wyjaśniał, że przyszedł na protest, by wyrazić swoją postawę obywatelską. - Uważam, że Putin próbuje przetargować wyspy za jakieś korzyści dla siebie i swojej kremlowskiej bratwy. Może mu za to w Japonii dadzą azyl, jak dobierze się do niego Haga - zastanawiał się pan Siergiej.

 

Dodał, że o przynależność wielu ziem można się spierać, ale "była wojna, myśmy wyspy zdobyli, oni podpisali kapitulację, więc są nasze".

 

Wyspy Kurylskie to archipelag wysp wulkanicznych na Oceanie Spokojnym, stanowiący część obwodu sachalińskiego Federacji Rosyjskiej, zlokalizowany pomiędzy japońską wyspą Hokkaido i półwyspem Kamczatka, składający się z 56 wysp.

 

Południowa część archipelagu jest przedmiotem sporu prawnego pomiędzy Japonią a Rosją.

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze