Związkowcy stawiają właścicielowi sieci Biedronka żądania. Nie wykluczają strajku

Biznes
Związkowcy stawiają właścicielowi sieci Biedronka żądania. Nie wykluczają strajku
Polsat News

Poprawa warunków pracy, wprowadzenie regulaminu wynagradzania z transparentnymi kryteriami premiowania, ograniczenie godzin otwarcia sklepów w dni poprzedzające dni wolne od handlu - tego m.in. domagają się wspólnie związki zawodowe w sieci sklepów Biedronka od pracodawcy, spółki Jeronimo Martins. Związki zapytały też pracowników, czy dla wzmocnienia poparcia postulatów zgodzą się na strajk.

Pytanie dotyczące referendum strajkowego związki zawodowe skierowały do 65 tys. pracowników sieci. Do końca kwietnia mają zdecydować, czy poprą strajk.

 

Związkowcy przedstawili pracodawcy siedem postulatów. Żaden z nich nie dotyczy podwyżki wynagrodzeń. Pierwszy mówi o poprawie warunków pracy, w tym zapewnieniu ochrony w placówkach handlowych, poprawie zasad magazynowania i ograniczeniu wysokich temperatur w miejscach pracy.

 

Sklepy w piątki otwarte do godz. 21

 

Kolejne żądanie dotyczy ograniczenia godzin otwarcia sklepów w dni poprzedzające wolne niedziele i święta. Związkowcy chcą, aby w piątki i soboty sklepy były czynne do godz. 21.

 

 

"Trudno uznać, aby praktyka stosowana przez pracodawcę była powszechnie stosowana przez inne sieci. Według naszej wiedzy placówki handlowe należące do JMP S.A. jako jedyne w kraju otwarte są w godzinach, w których nie występuje ciągłość obsługi klientów (w godzinach wieczornych odnotowywany jest wielokrotnie brak klientów), co może świadczyć o celowym, świadomym i uporczywym wykorzystaniu oraz intepretowaniu zapisów ustawy na własną korzyść i użytek" - głosi uzasadnienie w opublikowanym przez NSZZ "Solidarność" oświadczeniu.

 

Pozostałe postulaty dotyczą m.in. podpisanie porozumienia o działalności związków zawodowych i ustalanie zasad rozliczania delegacji.

 

"Długi okres głosowania przez duże rozproszenie"

 

W referendum strajkowym pracownicy będą musieli odpowiedzieć "tak" lub "nie" na jedno pytanie: "Czy zgadzasz się na przeprowadzenie akcji strajkowej w celu poparcia żądań, które zostały zgłoszone przez Organizację Zakładową NSZZ "Solidarność" w ramach sporu zbiorowego prowadzonego z Pracodawcą?".

 

Referendum rozpoczęło się we wtorek i potrwa do 30 kwietnia. Piotr Adamczyk, przewodniczący zakładowej "S" w rozmowie z money.pl przyznał, że długi okres, w którym można głosować w referendum wynika z dużego rozproszenia ponad 2,5 tys. sklepów w całej Polsce.

 

Głosować mogą osoby zatrudnione co najmniej na trzy zmiany, bezpośrednio zaangażowane w handel, lub pracujące w biurach. By referendum było ważne, musi wziąć w nim udział co najmniej połowa pracowników.

bas/dro/ polsatnews.pl, money.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze