Część wylatujących na zimę bocianów nie opuści Europy. Zginą rażone prądem

Świat
Część wylatujących na zimę bocianów nie opuści Europy. Zginą rażone prądem
ecology1.wixsite.com/Błażej Nowak, Marcin Tobółka

- Wybraliśmy się na jedno z bułgarskich wysypisk śmieci, gdzie giną lecące m.in. z Polski bociany. Wpadają na słupy energetyczne, a ich szczątki są zjadane przez psy - informują członkowie Farmland Ecology Group, która w tym roku wyposażyła w nadajniki GPS 54 ptaki. Członkowie organizacji szacują, że tylko na tym jednym wysypisku mogło dojść do porażenia prądem ponad tysiąca bocianów.

Farmland Ecology Group to organizacja związana z Instytutem Zoologi poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego. Jej działalność pozwoliła ustalić, że dla wylatujących z Polski bocianów największym zagrożeniem nie są - wbrew dotychczasowej opinii - strzelający do nich mieszkańcy Bliskiego Wschodu. Okazuje się, że życie bocianów zagrożone jest w Europie. 

 

Nadajniki GPS pozwalają śledzić trasę lotu

 

- Jednym z elementów prowadzonego przez nas projektu badawczego jest instalowanie nadajników GPS. W tym roku zakładaliśmy je młodym bocianom, dzięki czemu uzyskaliśmy o nich sporo informacji. Jeżeli zobaczymy, że odpowiadający ptakowi punkt na mapie przestaje się przemieszczać, wiemy, że dzieje się z nim coś złego. Zazwyczaj staramy się znaleźć kogoś na miejscu zdarzenia, albo tak jak w przypadku wizyty w Bułgarii jedziemy sami - powiedział polsatnews.pl Marcin Tobółka, doktor nauk biologicznych z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego.

 

Zaznaczył, że dzięki prowadzonym badaniom można sprawdzić, co dzieje się z ptakami po przekroczeniu granicy.

 

- W Bułgarii zginęły tylko dwa monitorowane przez nas bociany - jeden z przyczyn naturalnych, a drugi w okolicach Burgas, gdzie gromadzi się wiele ptaków z Europy. Żerują one na wysypiskach, co jest stosunkowo nowym zjawiskiem. Znaleźliśmy tam 130 martwych ptaków, lecz sprawdziliśmy tylko 10 słupów energetycznych, a na tym obszarze jest ich ok. 100. Miejsce było już wcześniej znane w środowisku. Bułgarzy już część linii energetycznych zabezpieczyli, a jedną zdemontowali. To jednak wciąż niewiele - podkreślił Tobółka.

 

Giną też w Polsce

 
Jak mówił, Farmland Ecology Group to nie jedyna organizacja, która śledzi trasę polskich bocianów. - Dzięki prowadzonym od lat badaniom udało się ustalić, że większość ptaków ginie jeszcze na terenie Polski. Członkowie m.in. Grupy Ekologicznej prowadzili takie działania w celu zabezpieczenia sieci energetycznej, lecz pozostaje problem skali - wyjaśnił.

 

Dodał, że sytuacja może się poprawić, dzięki nowym wytycznym dla energetyków. Dzięki nim udaje się wprowadzać bezpieczniejsze dla ptaków rozwiązania.

 

polsatnews.pl

msl/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze