Zarzuty dla mężczyzny, który nagrywał zatrzymanie Stachowiaka. Posłowie PO-KO chcą wyjaśnień

Polska

Posłowie klubu PO-KO chcą wyjaśnień od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro i szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego ws. aktu oskarżenia skierowanego przeciwko Patrykowi H., który nagrał interwencję policji wobec Igora Stachowiaka. Ich zdaniem "to bardzo dziwna decyzja".

O naruszenie nietykalności cielesnej dwóch policjantów oskarżyła wrocławska prokuratura Patryka H. Mężczyzna w maju 2016 r. na wrocławskim rynku nagrywał telefonem komórkowym zatrzymanie przez policję Igora Stachowiaka.

 

Marek Wójcik (PO-KO) powiedział we wtorek na konferencji prasowej w Sejmie, że wyjaśnienie okoliczności śmierci Igora Stachowiaka powinno być sprawą honoru dla polskiej policji i organów ścigania.

 

- Niestety w tej sprawie dzieje się bardzo wiele dziwnych rzeczy. Zamiast osób, które doprowadziły bezpośrednio do śmierci Igora Stachowiaka, jak również osób, które przez ponad rok w policji nie zajmowały się, nie wyjaśniały tego tragicznego zdarzenia - zamiast nich odpowiedzialność próbuje się wyciągnąć od osób, które były świadkami tego zdarzenia - podkreślił Wójcik.

 

Według niego skierowanie aktu oskarżenia przeciwko mężczyźnie, który nagrał interwencję policjantów wobec Igora Stachowiaka "to bardzo dziwna decyzja". 

 

- Dlatego, że wcześniej to postępowanie zostało umorzone przez prokuraturę, a po interwencji prokuratury generalnej postępowanie zostało wznowione, akt oskarżenia w stosunku do świadka został skierowany - mówił poseł PO-KO.

 

"Cały ciąg niewyjaśnionych zdarzeń"

 

Jak dodał, w tej sprawie jest cały ciąg niewłaściwych wydarzeń. - Prokuratura ścigała pana Wojciecha Bojanowskiego, który był autorem reportażu, który ujawnił okoliczności śmierci Igora Stachowiaka. Trwało poszukiwanie informatorów pana Bojanowskiego i mamy wrażenie, że ci, którzy bezpośrednio odpowiadają najpierw za to, że Igor Stachowiak poniósł śmierć, a później przez rok nie byli wstanie w Komendzie Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu wyjaśnić okoliczności tej śmierci, chociaż to był ich obowiązek, że oni ułożyli sobie życie - podkreślił Wójcik.

 

Jego zdaniem dziś państwo próbuje wyciągnąć konsekwencje od świadków tego zdarzenia i osób, które doprowadziły do ujawnienia prawdy. "To jest sytuacja skandaliczna, dlatego żądamy w tej sprawie wyjaśnień od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego" - podkreślił poseł PO-KO. - Oczekujemy przedstawienia informacji na temat wszystkich postępowań, które dotyczą osób, które przejawiały się w tej sprawie - dodał.

 

"Władza próbuje odwracać kota ogonem"

 

Według Andrzeja Halickiego (PO-KO) "skandalem i wybitnie bulwersującym faktem" jest to, że władza próbuje w tej sprawie "odwracać kota ogonem". "Władza próbuje zastraszyć tych, którzy powinni być nagradzani. Ten obywatel, który nagrał interwencję (...) powinien dostać nagrodę od policji, że dał materiał dowodowy do tego, by winnych ukarać" - podkreślił Halicki.

 

Igor Stachowiak zmarł po zatrzymaniu i przewiezieniu na komisariat policji Wrocław Stare Miasto. Według opinii lekarza, przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Przed wrocławski sądem toczy się proces czterech byłych policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień i znęcanie się nad Stachowiakiem.

 

Patryk H. nagrywał interwencję policjantów, którzy na wrocławskim rynku zatrzymywali Stachowiaka. Postępowanie w sprawie H., które prowadziła Prokuratura Rejonowa Wrocław Stare Miasto, zostało pierwotnie umorzone. Jednak na wniosek Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu zostało wznowione.

 

- W Prokuraturze Okręgowej stwierdzono, że zebrany materiał jest niekompletny i że umorzenie jest niezasadne, a co najmniej przedwczesne” - powiedział w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Małgorzata Klaus.

 

W efekcie wznowione postępowanie zakończyło się sporządzeniem aktu oskarżenia przeciwko Patrykowi H. Śledczy zarzucają mu "użycie przemocy wobec funkcjonariuszy policji i naruszenie ich nietykalności cielesnej".

 

- Jednego z policjantów Patryk H. pchnął, a drugiego szarpał za rękaw - powiedziała Klaus. Według prokuratury w ten sposób H. chciał utrudnić policjantom interwencję wobec Stachowiaka.

 

Mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia. H. nie przyznał się do zarzutów.

 

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze