Rząd Włoch chce wprowadzić opłatę za wjazd do Wenecji. Zapłacą "jednodniowi turyści"

Świat
Rząd Włoch chce wprowadzić opłatę za wjazd do Wenecji. Zapłacą "jednodniowi turyści"
pixabay

Rząd Włoch wprowadza opłatę za wjazd do Wenecji. Takie rozwiązanie zawarte jest w projekcie budżetu na przyszły rok, nad którym kończą się w niedzielę prace w parlamencie w Rzymie. Opłata ta ma wynosić średnio od 2,50 do 5 euro. Izba Deputowanych uchwaliła w niedzielę projekt budżetu opracowany przez rząd Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd. Prace nad nim miały burzliwy przebieg.

 

Po raz pierwszy każdy turysta, który wjedzie lub wpłynie statkiem do Wenecji będzie musiał wnieść specjalną opłatę pobytową. Obecnie pobierana jest ona wyłącznie od tych, którzy zatrzymują się tam w hotelach i pensjonatach. Jest to kwota w wysokości kilku euro za noc.

 

Jednak zdecydowana większość turystów przyjeżdża nad Canal Grande tylko na kilka godzin i nie zatrzymuje się w hotelach i to właśnie oni będą musieli płacić za sam wstęp do miasta. Ta forma turystyki, nazywana we Włoszech "wpadnij i uciekaj", uważana jest przez miejscowe władze za największe utrapienie i przyczynę niekontrolowanego napływu tłumów gości. Wcześniej rozważano różne możliwości jego ograniczenia.

 

Zapłacą tylko tzw. jednodniowi turyści.

 

W projekcie budżetu, przygotowanym przez rząd Giuseppe Contego zapisano możliwość pobierania opłat w średniej wysokości od 2,50 do 5 euro od każdej osoby, która dotrze do Wenecji i wysp wokół niej dowolnym środkiem transportu. Płacić ją będą tylko tzw. jednodniowi turyści. Zarządzono, że opłaty za wjazd lub wpłynięcie nie mogą być wyższe niż 10 euro. Z tego podatku zwolnieni będą turyści zatrzymujący się w hotelach, gdyż pozostanie dotychczasowa dodatkowa opłata doliczana tam do rachunku.

 

Opłata za wstęp do miasta "może mieć selektywny wpływ i ograniczyć wpływanie wielkich statków w rejon laguny" - podkreślono w projekcie budżetu, przytoczonym w niedzielę przez włoskie media.

 

Izba Deputowanych uchwaliła budżet na przyszły rok

 

Izba Deputowanych Włoch uchwaliła w niedzielę projekt budżetu opracowany przez rząd Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd. Prace nad nim miały burzliwy przebieg z powodu protestów opozycji, która twierdzi, że plan zawiera podniesienie podatków i nie było nad nim debaty. Budżet poparło 313 deputowanych, przeciwko było 70.

 

Przeciwko założeniom przyszłorocznego budżetu rządu Giuseppe Contego i trybowi prac nad jego projektem protestowała cała opozycja; od centrolewicowej Partii Demokratycznej po prawicowe ugrupowanie Bracia Włoch i centroprawicową Forza Italia. Wielokrotnie w ciągu kilkudniowych obrad dochodziło do chaosu, głośnych protestów i awantur, z powodu których przerywano posiedzenia w Izbie.

 

Deputowani protestowali przede wszystkim przeciwko temu, że nie odbyła się debata nad poszczególnymi założeniami projektu i że w ten sposób, jak mówili, "podeptano konstytucję".

 

"Takie cięcia szkodą demokracji"

 

Partia Demokratyczna wyraziła oburzenie przewidzianymi cięciami w nakładach na gazety i rozgłośnię Radio Radicale, transmitującą także obrady parlamentu. - Takie cięcia szkodą demokracji - oświadczył deputowany PD Cosimo Ferri.

 

Politycy Ruchu Pięciu Gwiazd podkreślali w swych wystąpieniach, że rząd przygotował "budżet dla ludu", będący wyrazem jego "suwerenności" i "sprawiedliwości społecznej" wobec potrzebujących oraz "demokratycznej rewolucji".

 

Deputowany Francesco Silvestri z ruchu zarzucił poprzednim włoskim rządom, że przez lata lekceważyły 5 mln ubogich. - Nie ma żadnego podnoszenia podatków, my chcemy ożywić kraj - dodał.

 

Komentując protesty opozycji, wicepremier, lider Ligi Matteo Salvini oświadczył, że są one "śmieszne".

 

Budżet jest wynikiem długich rozmów z Komisją Europejską, która odrzuciła pierwszą jego wersję z powodu zawyżonego deficytu na poziomie 2,4 procent PKB. W ostatecznym, zaakceptowanym przez KE, projekcie zapisano deficyt 2,04 proc.

 

Premier Giuseppe Conte powiedział po głosowaniu, że Włosi "szybko" odczują pozytywne rezultaty uchwalonego budżetu.

 

W sobotę rząd otrzymał wotum zaufania Izby Deputowanych w związku z pracami nad planem wydatków.

 

Ostry spór o wpis na blogu Ruchu Pięciu Gwiazd

 

Podczas niedzielnych obrad doszło w izbie niższej także do bardzo ostrego sporu na tle wpisu, który pojawił się w oficjalnym internetowym blogu Ruchu Pięciu Gwiazd. Zamieszczono tam następującą opinię: "Jesteśmy atakowani; rząd, budżet dla ludu. Demokracja jest atakowana".

 

W tekście mowa też jest o prowadzonej "gwałtownej ofensywie" przeciwko siłom rządzącym i "terroryzmie medialnym i psychologicznym" ze strony "wielkich lobby, mocnych sił i grup interesów".

 

W związku z głosami oburzenia szef Izby Deputowanych Roberto Fico z Ruchu Pięciu Gwiazd oświadczył w czasie obrad: "Jako przewodniczący izby mówię: nie ma ataku na demokrację".

 

- Opozycja wykonuje swoją pracę; ma prawo sprzeciwić się budżetowi - dodał. - Nie ma żadnego ataku ze strony lobby - mówił Fico.

Po licznych protestach ze strony parlamentarzystów partii opozycji wpis ten został usunięty.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze