Wyrok w zawieszeniu dla niemieckiego policjanta oskarżonego o usiłowanie pedofilii

Polska
Wyrok w zawieszeniu dla niemieckiego policjanta oskarżonego o usiłowanie pedofilii
Pixabay.com/ qimono/Zdj. ilustracyjne

Na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata skazał w piątek wrocławski sąd niemieckiego policjanta oskarżonego o usiłowanie czynu pedofilskiego. Według śledczych mężczyzna składał przez internet propozycje seksualne osobie poniżej 15 lat.

 Policja zatrzymała 44-letniego niemieckiego oficera policji z Lipska Mike'a Aloisa S. w marcu 2017 r. we wrocławskim hotelu. Mężczyzna oskarżony został o składanie propozycji obcowania płciowego osobie poniżej 15 lat.

 

Głównymi dowodami w sprawie była korespondencja mailowa, zapis rozmowy telefonicznej i zeznania świadków. Oskarżony korespondował z 35-letnią kobietą, która zeznała, że odpowiedziała na jego anons na portalu ogłoszeniowym i podawała się za 13-letnią dziewczynkę.

 

Na pierwszej rozprawie, która odbyła się w styczniu tego roku, niemiecki oficer przyznał się do korespondencji, ale nie do usiłowania czynu pedofilskiego. We wcześniejszych zeznaniach w śledztwie i w sądzie mówił, że w odczytywanych na telefonie komórkowym mailach liczbę 13 odczytał jako 18, co tłumaczył problemami ze wzrokiem.

 

Podkreślał, że choć otrzymał - jak się okazało w trakcie śledztwa - fałszywe zdjęcie nastolatki, to nie składał jej propozycji seksualnych. Twierdził, że inicjatywa wypływała ze strony dziewczyny, a on nabierał przekonania, że to jakaś gra, bo po rozmowie telefonicznej uznał, że głos należy do kobiety w wieku 30, a może i 40 lat.

 

 

Oprócz 35-letniej kobiety, która korespondowała z oskarżonym, podając się za nieletnią, drugim świadkiem w sprawie był Krzysztof Dymkowski, który od kilku lat śledzi w internecie oferty o charakterze pedofilskim i zawiadamia organy ścigania o podejrzeniu przestępstw z tym związanych. Prowadzi również program telewizyjny poświęcony takim śledztwom.

 

Dymkowski zeznał, że oskarżony próbował się umówić na spotkanie z nieletnią dwa miesiące wcześniej, ale ostatecznie się wycofał. Wówczas to on podawał się za nieletnią dziewczynkę. Dodał, że otrzymał od oskarżonego jego fotografie - te same, które potem przesłał 35-letniej kobiecie.

 

"Przejmował inicjatywę"

 

W uzasadnieniu piątkowego wyroku sędzia Izabela Krupa podkreśliła, że wina i okoliczności popełnienia przez oskarżonego zarzucanego mu czynu nie budzą żadnych wątpliwości.

 

- W ocenie sądu nie zasługują na uwzględnienie wyjaśnienia oskarżonego, w których podał, że poprzez problemy ze wzrokiem i niedowidzenie pomylił cyfrę trzy z osiem, przez co przyjął, że małoletnia, z którą korespondował ma lat 18, a nie 13 - mówiła sędzia, tłumacząc, że rozmówczyni wielokrotnie nawiązywała do tego, że ma poniżej 15 lat.

 

- Także szereg okoliczności podawanych przez rozmówczynię jednoznacznie dawało do zrozumienia, że jest dziewczynką w wieku szkolnym i ma lat 13. Również w przypadku inicjacji seksualnej rozmówczyni prowadziła rozmowę w sposób adekwatny do swojego wieku. To oskarżony przejmował inicjatywę i podejmował tematy dotyczące sfery życia seksualnego - dodała.

 

Niewiarygodne, w ocenie sądu, były także wyjaśnienia oskarżonego o słabej znajomości języka polskiego. Jak tłumaczyła sędzia, mężczyzna przez wiele lat miał dobry kontakt z językiem polskim, ponadto na co dzień mieszka w Zgorzelcu.

 

Sąd zobowiązał także oskarżonego do powstrzymywania się od kontaktowania i zbliżania się do osób małoletnich na odległość mniejszą niż 20 metrów, z wyjątkiem członków rodziny.

 

Wyrok nie jest prawomocny.

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze