Portugalia: policja rozbija protesty "żółtych kamizelek"

Świat
Portugalia: policja rozbija protesty "żółtych kamizelek"
PAP/EPA/JOSE COELHO

Portugalska policja próbuje siłą udrażniać krajowe drogi, na których od piątkowego poranka protestują osoby określające się jako członkowie ruchu "żółtych kamizelek". Protesty prowadzone są w ponad 30 miastach i mniejszych miejscowościach.

Według szacunków policji i mediów w całej Portugalii w manifestacjach "żółtych kamizelek" - nawiązujących do trwających od miesiąca protestów tego ruchu we Francji - bierze udział kilka tysięcy osób. W większości przypadków uczestnicy demonstracji próbują blokować drogi. Utrudnienia w ruchu są jednak krótkotrwałe, gdyż policja próbuje spychać manifestantów na pobocze.

 

Największe trudności na drogach występują w Bradze, Setubalu i w centrum Lizbony. Rano policja siłą usunęła protestujących z autostrady łączącej stolicę z północną częścią kraju. Interweniowała też przy drodze wjazdowej do Leirii w środkowej Portugalii.

 

Oddziały szybkiego reagowania siłą usunęły manifestantów z drogi przy stołecznym placu Markiza de Pombala. Policja zatrzymała tam trzech protestujących.

 

Chcą m.in. odstąpienie od opodatkowania paliwa

 

Interwencja funkcjonariuszy wynikała z niedostosowania się organizatorów marszu "żółtych kamizelek" do wstępnych ustaleń z policją. Pochód liczący kilkadziesiąt osób zamiast maszerować w kierunku parlamentu zatrzymał się na środku jednej z głównych arterii stolicy. Manifestanci wznosili okrzyki nawołujące rząd do walki z korupcją i oczyszczenia klasy politycznej z wpływów masonerii.

 

Jak powiedziała mieszkająca w Lizbonie Ana Lalanda, piątkowy protest "żółtych kamizelek" jest jedną z wielu w ostatnim czasie akcji sprzeciwu wobec sytuacji w kraju. - Szkoda, że akcje tego typu uderzają w zwyczajnych obywateli, którzy z powodu protestu nie mogą na czas dojechać do pracy - powiedziała Lalanda.

 

10 grudnia w mediach społecznościowych pojawiła się strona w języku portugalskim nawołująca do organizacji protestów "żółtych kamizelek", podobnych do tych, jakie od listopada organizowane są we Francji. Szybko zawiązały się komitety organizacyjne w innych regionach Portugalii.

 

 

Wśród głównych żądań portugalskich "żółtych kamizelek" jest m.in. odstąpienie od opodatkowania paliwa, ograniczenie liczby deputowanych w parlamencie, a także podniesienie płacy minimalnej do 700 euro miesięcznie.

 

Protesty ruchu rozpoczęte w listopadzie we Francji pierwotnie koncentrowały się na żądaniu, by rząd porzucił plany podwyżki podatku paliwowego, jednak po przystaniu przez władze na ten postulat protesty nie ustały. Manifestanci zaczęli domagać się m.in. zmian w polityce społecznej, wyjścia Francji z UE i NATO czy część manifestantów ustąpienia z urzędu prezydenta Emmanuela Macrona.

 

Ostatecznie Macron obiecał m.in., że zwróci się do rządu o podniesienie zagwarantowanej płacy minimalnej o 100 euro miesięcznie od stycznia 2019 r. Obiecał również, że wszystkie nadgodziny będą wypłacane bez podatków i dodatkowych opłat.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze