Sejm odrzucił wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu

Polska
Sejm odrzucił wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu
PAP/Paweł Supernak

Sejm nie poparł wniosku PO o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Mateusza Morawieckiego, w którym kandydatem na premiera był Grzegorz Schetyna. Przeciw było 233 posłów, za 163, wstrzymało się 20 posłów.

Posłowie PiS przyjęli wynik głosowania okrzykami: "Mateusz, Mateusz!".

 

Wniosek poparło 137 posłów PO-KO, 11 posłów Nowoczesnej, 11 posłów PSL, 3 posłów koła TERAZ! i jeden poseł niezrzeszony. 17 posłów Kukiz'15 wstrzymało się od głosu, podobnie jak dwóch posłów niezależnych i jeden poseł koła Wolność i Skuteczni.

 

Przeciw inicjatywie PO zagłosowało 224 posłów PiS, 5 posłów koła Wolni i Solidarni oraz 4 posłów niezrzeszonych.

 

Zgodnie z konstytucją Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów (co najmniej 231) na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na premiera.

 

"Władza PiS strasznie się boi"

 

- Odwołanie złego rządu to nasz obowiązek; PiS nakłada na Polaków jeden nowy ciężar fiskalny miesięcznie - mówił lider PO Grzegorz Schetyna w piątek wieczorem w Sejmie, uzasadniając wniosek o odwołanie rządu Mateusza Morawieckiego.

 

Schetyna powiedział, że władza PiS "strasznie się boi". - Prezes (PiS Jarosław Kaczyński) i premier (Mateusz Morawiecki) zrobili wszystko, żeby nie stanąć z nami do równiej debaty na równych warunkach. Sztuczki, wybiegi, tanie zagrywki - widzieliśmy to - powiedział Schetyna nawiązując do wniosku o wotum zaufania do rządu, które w środę złożył Morawiecki.

 

Lider PO mówił, że prostych słów i prawdy boją się kłamcy. - Tylko kłamca zawsze będzie się chował i kluczył, dlatego z tym większym przekonaniem składam dziś wniosek o odwołanie gabinetu Mateusza Morawieckiego. Wykonuję tym samym podstawowy obowiązek opozycji, jakim jest odwołanie złego rządu; to jest nasz obowiązek - powiedział Schetyna.

 

"Kłamał pan na temat podatków"

 

Zarzucał Morawieckiemu kłamstwa i powiedział, że musiał on, po wyrokach sądu, dwukrotnie publicznie przyznać się do nich.

 

- Kłamał pan na temat podatków - według szacunków sporządzanych przez pana własnych urzędników z podwyżek podatków i nowych podatków, które wprowadziliście, wydrenujecie z kieszeni Polaków o ponad 20 mld zł więcej, niż oddacie im w obniżkach, którymi tak się chwalicie - powiedział do Morawieckiego i jego gabinetu Schetyna.

 

Dodał, że PiS nakłada na Polaków jeden nowy "ciężar fiskalny" miesięcznie.

 

Lider PO powiedział, że w sobotę na "partyjnym zjeździe" usłyszymy kolejne obietnice PiS, "zresztą w rocznicę partyjnego zjazdu PZPR, powstania PZPR".

 

"Realizujecie pełzający Polexit"

 

- Oszukujecie nas, że chcecie Polski w Unii Europejskiej, ale tak naprawdę systematycznie realizujecie pełzający Polexit - mówił Schetyna. - Polska jako pierwszy kraj w historii Unii Europejskiej objęta została procedurą z art. 7. Europejski Trybunał Sprawiedliwości musi dziś zajmować się naruszaniem przez was unijnym traktatów i to w sprawach o fundamentalnym znaczeniu. Najlepszym dowodem waszych prawdziwych intencji w tej kwestii jest zaskarżenie przez (ministra sprawiedliwości) Zbigniewa Ziobro unijnych traktów do Trybunału Konstytucyjnego - dodał. - Oficjalne kwestionowanie traktatów unijnych jest kwestionowaniem naszego członkostwa w Unii Europejskiej - podkreślił.

 

Schetyna zarzucił, że rząd w sposób "cyniczny i błyskawiczny" zniszczył szacunek i respekt, jakim Polacy cieszyli się w świecie.

 

- Trudno nawet powiedzieć, że wasza polityka zagraniczna jest nieudolna, chaotyczna czy szkodliwa, czy pozbawiona wizji, ponieważ trudno ocenić coś, czego po prostu nie ma. Polityka zagraniczna nie istnieje - mówił. Dodał, że rząd PiS zastąpił politykę zagraniczną "knuciem". - MSZ sprowadziliście do roli partyjnej przybudówki - mówił.

 

Szef PO zarzucił rządowi, że nie potrafi realizować swoich sztandarowych projektów. W tym kontekście wymienił m.in. Mieszkanie Plus czy modernizację armii. - Zanim zaczniemy słuchać nowych fantazji, to chcielibyśmy przy okazji posłuchać, co ma pan do powiedzenia w sprawie polskich samochodów elektrycznych, jak wygląda ten pański program - mówił.

 

"Rozliczymy was z każdej złotówki, każdego przestępstwa, każdej niegodziwości"

 

Schetyna podczas wystąpienia zapewnił, że kiedy PO dojdzie do władzy to przebuduje system podatkowy tak, by podatki oraz składki na ZUS i NFZ nie przekroczyły łącznie 35 proc. zarobków Polaków.

 

- Po drugie każdy, kto pracuje i zarabia mniej niż dwukrotność płacy minimalnej, otrzyma dodatkowe wsparcie, w przypadku osób zarabiających minimalne wynagrodzenie ta pomoc wyniesie 500 złotych miesięcznie, do kieszeni ciężko pracujących obywateli trafi blisko 300 miliardów złotych, (czyli - red.) o 1/3 więcej, niż z programu 500 plus - mówił Schetyna.

 

Zdaniem lidera PO, jego ugrupowanie w każdym obszarze państwa, w każdym elemencie życia Polaków, ma plany naprawy i rozwoju.

 

- Gotowi jesteśmy, aby z pokorą wziąć się do ciężkiej pracy dla Polski, bo wierzymy, że Polska ma przyszłość - podkreślił Schetyna.

 

- Oprócz tego wszystkiego co zrobimy dla Polski, dla Polek i Polaków rozliczymy was, rozliczymy PiS z każdej złotówki, z każdego przestępstwa, z każdej niegodziwości. Nie upiecze się każdemu z was, ale na razie wnoszę o dymisje prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego, gdyby miał cień honoru podałby się do dymisji od razu - oświadczył lider PO.

 

Horała: zmienić rząd Morawieckiego na Schetyny to jak zmienić ferrari na trabanta

 

Marcin Horała (PiS) mówił, że wybór między tymi dwoma możliwościami to "bardzo prosty wybór, prosta alternatywa".

 

Pytał, czy Polacy wolą obecne przepisy dot. wieku emerytalnego, czy - jak mówił "67 lat przymusowej pracy co najmniej, a nie którzy mówią, że 100"; czy wolą, by było świadczenia 500 plus, czy by go nie było; czy chcą niskiego deficytu budżetowego, czy wysokiego; czy wolą wyższą płacę minimalną, jaką oferuje im PiS, czy niższą, jaką według niego oferowały rządy PO-PSL. Poseł PiS mówił, że "to jest bardzo prosty wybór: czy chcemy, by sześciolatki były gonione do szkół przymusowo, czy by decyzja należała do rodziców". Przekonywał, że PiS broni ludzi uczciwych, podczas gdy PO - osób, na których ciążą ważne zarzuty korupcyjne.

 

- Spójrzmy na gabinet cieni, przyszły gabinet niedoszłego premiera Schetyny. Tam jest pan Stanisław Gawłowski jako szef Komitetu Stałego (Rady Ministrów); tam jest pan Sławomir Neumann; to osoby, na których ciążą poważne zarzuty prokuratorskie. Przecież gdyby ten rząd powstał, to jego posiedzenia musiałyby odbywać się w izbie wizyt zakładu karnego - ironizował Horała.

 

Polityk PiS mówił, że o polityce PO świadczą podwyżki różnych opłat, do jakich dochodzi w miastach rządzonych przez polityków PO. Przekonywał, że np. w Łodzi rosną opłaty za śmieci, za bilety i parkowanie.

 

- To jest jedyny prawdziwy program PO, który realizuje zawsze i wszędzie, kiedy dorwie się do władzy: podwyższać ludziom podatki, podwyższać opłaty, zabierać ulgi i świadczenia. Jakoś trzeba zebrać miliardy, by je potem wypłacać mafiom reprywatyzacyjnej czy VAT-owskiej. PiS zabiera mafiom i wypłaca ludziom, a PO odwrotnie: zabiera Polakom, by wypłacać mafiom - reprywatyzacyjnej i VAT-owskiej - mówił Horała.

 

- Dlatego zamienić rząd Mateusza Morawieckiego na rząd niedoszłego premiera Schetyny to jak zamienić ferrari na trabanta albo na hulajnogę; nikt na taką zamianę nie pójdą. Dlatego proponuję: niech lepiej każdy zajmie się tym, do czego został stworzony, co mu dobrze wychodzi - premier Morawiecki rządzeniem Polską, a niedoszły premier Schetyna - niszczeniem Nowoczesnej - zakończył swoje wystąpienie polityk PiS.

 

Kopacz: to jedna wielka piramida finansowa

 

Ewa Kopacz (PO) powiedziała, że klub PO-KO popiera wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec rządu Mateusza Morawieckiego i jednocześnie popiera wybór Grzegorza Schetyny na przyszłego premiera.

 

Była premier mówiła, że posłowie PiS doskonale zdają sobie sprawę, że mają jeszcze większość na sali plenarnej Sejmu. - Ale już nie macie jej wśród Polaków - powiedziała.

 

- Znakiem rozpoznawczym waszych rządów nie była i na pewno nie jest prawo czy sprawiedliwość. Znakiem rozpoznawczym waszych rządów jest kłamstwo, manipulacja, drożyzna, obłuda i nepotyzm - powiedział do polityków PiS Kopacz.

 

Mówiła, że Morawiecki i jego ministrowie w kampanii przed wyborami samorządowymi budowali i otwierali dawno wybudowane przez poprzedników drogi oraz chcieli budować mosty na nieistniejących rzekach. - Kłamiecie wtedy, kiedy kładziecie stępki pod nieistniejące promy; kłamiecie, kiedy wbijacie słupki pod nieistniejące przekopy; kłamaliście, kiedy opowiadacie, że budujecie milion elektrycznych samochodów - powiedziała Kopacz.

 

Oskarżała również rząd PiS o podwyżki m.in. cen żywności. - Ta fala podwyżek, która zalewa Polskę, już za chwilę uzmysłowi każdemu, kto wybierze się na świąteczne zakupy, że wasza troską o ich los to tylko kampanijny slogan, kolejne kłamstwo, którym karmicie Polaków od trzech lat - zwróciła się do rządu Kopacz.

 

- Ten rząd to jedna wielka piramida finansowa, PiS z gromadą krewnych (...) wyciągnie z niej zyski, a zwykli obywatele zostaną na lodzie. Pierwszy raz w historii wolnej Polski zrobiliście z prokuratury policję polityczną, która na zlecenie polityków jest w stanie wsadzić do więzienia każdego (...). Dla utrzymania władzy i przykrycia swoich afer nie cofnięcie się przed niczym, to jest wasza prawdziwa natura" - powiedziała Kopacz.

 

Masłowski: na tę chwilę nie widzę różnicy między PiS i PO

 

Mateusz Masłowski (Kukiz'15) podczas debaty porównywał PO i PiS. Zarzucił obu partiom, że zatrudniają swoich ludzi w spółkach Skarbu Państwa oraz że w czasie swoich rządów wprowadzali nowe podatki i zadłużają budżet państwa. - Codziennie rodzą się dzieci, które będą spłacały nasze długi - powiedział. Podkreślał przy tym, że "na tę chwilę nie widzi różnicy między PiS i PO".

 

- Jeżeli zagłosujemy za tym konstruktywnym wnioskiem o brak zaufania dla pana premiera, to znaczy, że popieramy pana (szefa PO, Grzegorza - red.) Schetynę. Jeżeli będziemy przeciwni, że popieramy pana premiera. Przed chwilą wykazałem, że nie ma między wami różnicy, że to jest jedno i to samo. Dlatego Kukiz'15 wstrzyma się od głosu - zapowiedział.

 

Kosiniak-Kamysz: przez ostatni rok potykał się pan o prawdę

 

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że premier Mateusz Morawiecki "przez ostatni rok potykał się o prawdę, szedł dalej jakby się nic nie stało i cały czas kłamał". - Dzisiaj Polacy już nie oczekują od pana mówienia prawdy, oczekują milczenia. Musi pan zamilknąć i odejść - zaznaczył.

 

Według niego gorsze od kłamstw premiera są dla Polaków niespełnione obietnice. Mówiąc o służbie zdrowia Kosiniak-Kamysz podkreślił, że są olbrzymie kolejki do specjalistów. - Do endokrynologa 23 miesiące, do ortodonty 11, do immunologa 9 miesięcy. Co z dentobusami? Gdzie jeżdżą po Polsce? Ze świecą szukać - wskazał lider PSL.

 

Mówiąc o rolnictwie Kosiniak-Kamysz podkreślił, że 1/4 gospodarstw jest zlikwidowana. - Ponad 200 ognisk ASF u świń, ponad 3 tys. u dzików. "Co z podwojonymi dopłatami? Gdzie są sprawy związane z odszkodowaniami za szkody łowieckie, co z wypłatami za suszę, co z narodowym holdingiem? Nie ma, jest narodowy holding, ale dla Chińczyków, a nie dla Polaków - mówił lider PSL

 

Pudłowski: premier poległ w zakresie demokracji

 

Poseł Nowoczesnej  Paweł Pudłowski przekonywał, że lista afer rządu PiS ciągnie rośnie.

 

- Polacy wciąż za mało zarabiają, nic z tym nie robicie - podkreślił Pudłowski.

 

- Poległ pan na całej linii, jeśli chodzi o relacje z UE. UE to nasza wspólnota, boimy się, że Polexit stanie się faktem - mówił poseł Nowoczesnej.

 

Pudłowski poinformował też, że klub Nowoczesnej popiera wniosek PO o wotum nieufności wobec rządu Morawieckiego.

 

Wyraził także nadzieje, że powstanie jeden szeroki blok opozycji, który zwycięży w przyszłych wyborach.

 

Morawiecki: nasze reformy będą kontynuowane; dotrzymaliśmy słowa

 

Premier Mateusz Morawiecki na początku podziękował za wotum zaufania, którego Sejm udzielił jego rządowi w środę. - Jest to dla mnie bardzo ważny, budujący mandat na to, żeby dalej reformować Polskę (...). To jest też rękojmia tego, że nasze reformy, nasze zmiany będą kontynuowane - powiedział premier.

 

- Jestem dumny z tego, że potrafiliśmy odbudować elementarną sprawczość, sprawność instytucji państwa, które wcześniej, w waszych czasach, nie działały - powiedział do posłów opozycji Morawiecki.

 

Symbolem tej zmiany, jak mówił, jest wzrost ściągalności podatków za rządów PiS. Szef rządu zapowiedział, że według danych, które za chwilę będą ogłoszone za listopad, nadwyżka w budżecie będzie taka, jakiej nie było wcześniej przez 30 lat.

 

- Po drugie odbudowaliśmy sprawiedliwość historyczną, dziejową, oddaliśmy honor prawdziwym polskim bohaterom - dodał premier.

 

Premier zapowiedział, że jego rząd dalej "będzie reformować wymiar sprawiedliwości"; mówił też o tym, jak ważne dla jego ekipy jest "przywrócenie elementarnej sprawiedliwości społecznej i przywrócenie sterowności polskiej polityce zagranicznej". Premier podkreślił, że jego rząd kieruje się w swoich działaniach polskim interesem narodowym.

 

- Wspólnym mianownikiem naszych wszystkich działań jest wiarygodność. Obiecaliśmy niższy wiek emertytalny - dotrzymaliśmy słowa. Szanowni państwo: obiecaliśmy 500 plus na każde drugie dziecko i kolejne, dotrzymaliśmy słowa? Dotrzymaliśmy. Dotrzymaliśmy słowa. I podobnie dotrzymujemy słowa w naszych innych działaniach - powiedział Morawiecki.

 

Reakcja na przegrany przez Morawieckiego proces

 

Wniosek o konstruktywne wotum nieufności szef PO Grzegorz Schetyna zapowiedział jeszcze przed wyborami samorządowymi, podczas konwencji Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu 13 października. Deklaracja lidera PO była m.in. reakcją na przegrany przez premiera Morawieckiego proces w trybie wyborczym, który wytoczyła mu PO (chodziło o inwestycje infrastrukturalne w czasach rządów PO-PSL).

 

W programie „Wydarzenia i Opinie” Grzegorz Schetyna stwierdził, że szef rządu "nie polubi piątków".

  
Wniosek PO złożyła pod koniec listopada, w jego uzasadnieniu nawiązano też do "afery KNF". - To jest największa afera ostatnich lat, to afera PiS-u; afera, która pokazywała w jaki sposób można doprowadzać do upadku bank - podkreślał Schetyna, który jest wskazany we wniosku jako kandydat na nowego premiera.

 

Sejm udzielił w środę wotum zaufania rządowi premiera Mateusza Morawieckiego. Z takim wnioskiem szef rządu wystąpił do Sejmu tego dnia przed południem, prosząc Izbę o "ocenę ostatniego roku i ostatnich trzech lat" rządu Zjednoczonej Prawicy.

prz/bas/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze