Rostowski przed komisją śledczą: to nieprawda, że rząd PO-PSL zezwalał na przestępstwa dot. VAT

Polska
Rostowski przed komisją śledczą: to nieprawda, że rząd PO-PSL zezwalał na przestępstwa dot. VAT
Polsat News

- Niedopuszczalne jest twierdzenie, że za lukę z podatku VAT odpowiedzialny był rząd PO-PSL. Niedopuszczalne jest też twierdzenie, że luka ta wynosiła 300 mld zł - oświadczył były minister finansów Jan Vincent Rostowski, który jako świadek zeznaje w poniedziałek przed sejmową komisją śledczą ds. VAT.

Rostowski stawił się przed komisją wraz z pełnomocnikiem; na początku posiedzenie skorzystał z możliwości swobodnej wypowiedzi. Zeznaje jako świadek w postępowaniu badającym, czy w latach 2007-2010 w instytucjach publicznych nie nastąpiły zaniedbania, które w efekcie doprowadziły do uszczuplenia dochodów Skarbu Państwa z tytułu podatku od towarów i usług oraz podatku akcyzowego. Luka z tego tytułu szacowana jest nawet na ok. 260 mld zł.

 

Według szefa sejmowej komisji śledczej Marcina Horały, Rostowski jest jednym z ważniejszych świadków, ponieważ w latach 2007-2013 pełnił funkcję ministra finansów i odpowiadał za tzw. rozwiązania systemowe. W 2009 r. - jak twierdzi były wiceminister finansów i ekspert podatkowy prof. Witold Modzelewski - nastąpił gwałtowny i bezzasadny przyrost zwrotów podatku VAT, który nie miał żadnego uzasadnienia makroekonomicznego.

 

- Jest zupełnie niedopuszczalne twierdzenie, że luka (VAT) w latach 2008-2015 wyniosła 300 mld zł; po drugie, że luka VAT to oszustwa, a szczególnie oszustwa zorganizowane; po trzecie, że luka VAT wzrosła za rządów Platformy Obywatelskiej; po czwarte, że rząd PO kierował lub zezwalał lub w jakikolwiek sposób tolerował oszustwa VAT - oświadczył Rostowski.

 

Przekonywał, że niedopuszczalne i nieprawdziwe jest twierdzenie, że "sytuacja VAT" poprawiła się po 2015 r. na skutek działań rządu Prawa i Sprawiedliwości.

 

- Wszystkie te twierdzenia są fałszywe, co mam zamiar wykazać, a natężenie takich wypowiedzi w ostatnich tygodniach ma jedynie cel polityczny, czyli przykrycie afery łapówkarstwa przez przewodniczącego KNF - powiedział Rostowski.

 

Rostowski: porównywanie luki VAT przed i po 2009 r. to manipulacja 

 

Jak mówił, luka VAT "oczywiście istnieje wszędzie" i zawsze tam, gdzie wprowadzono podatek VAT. - Luka VAT jest różnicą pomiędzy nieznaną teoretycznie należną kwotą VAT w całej gospodarce a rzeczywistymi dochodami VAT - stwierdził b. minister finansów.


Porównywanie luki VAT przed i po 2009 r. jest zupełnie niedopuszczalne, jest to manipulacja - powiedział w poniedziałek b. minister finansów Jan Vincent Rostowski. Dodał, że nikt nie rewidował szacunków luki VAT dla okresu przed 2009 rokiem.

 

- Szacunki tej metody różnią się skrajnie z roku na rok, nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach UE. To oczywiście podważa wiarygodność tych szacunków - zaznaczył.

 

Były minister finansów odniósł się także do wyników raportu "Luka VAT w świetle analiz makroekonomicznych" autorstwa Ludwika Koteckiego (w latach 2008-2012 wiceministra finansów) i Andrzeja Bratkowskiego, który został zamieszczony na stronie Instytutu Obywatelskiego. - Największa rewizja w szacunku luki VAT dla Polski miała miejsce w raporcie dotyczącym lat 2009-2012. Na skutek tej rewizji szacunek luki VAT wzrósł o 5 proc., czyli o 1/3. Kluczowe jest, że nigdy nie zrewidowano szacunków luki za lata sprzed 2009 r. - dodał Rostowski.

 

Jego zdaniem szacunki luki VAT za lata 2008-2009 i za lata 2009-2016 są zupełnie nieporównywalne. Jak dodał, w mediach "widzieliśmy wykres, który porównuje 2007 r., który jest sprzed rewizji, z latami od 2009 dalej. To jest po prostu manipulacja. To jest coś zupełnie niedopuszczalne. To są zupełnie inne szacunki i różnią się skokowo o 5 punktów procentowych" - oświadczył Rostowski.

 

B. minister wniósł o zaliczenie raportu do materiału dowodowego.

 

"Nie wiedzieliśmy, czy kryzys dotknie Polskę"

 

Rostowski był pytany przez Błażeja Pardę (Kukiz'15) o prace nad budżetem na 2009 rok.

 

Były minister finansów zwrócił uwagę, że we wrześniu 2008 r. upadł bank Lehman Brothers i rozpoczął się największy od lat 30-tych kryzys finansowy. - Wszyscy przypuszczali, że mogą być bardzo poważne konsekwencje. Zadawaliśmy sobie pytanie, czy przyjść z relatywnie małą zmianą tego projektu, który był już przyjęty przez rząd pod koniec września 2008 r., bo nie wiedzieliśmy, jaka będzie skala tego kryzysu. W 2008 r. we wrześniu nie wiedzieliśmy, czy Polskę dotknie kryzys ekonomiczny i na ile dotknie całą Europę - zaznaczył. 

 

- Chodziło o to, czy wejść z relatywnie małą korektą zakładając, że jakiś efekt negatywny będzie, czy poczekać, aż sytuacja na tyle się wyklaruje, żeby wiedzieć, jakie są skutki i złożyć nowelizację tego budżetu - mówił Rostowski.

 

Dodał, że resort finansów uznał, że źle byłoby nowelizować budżet co kilka miesięcy.

 

- Największe uderzenie kryzysu było w grudniu. Zobaczyliśmy, jaka była skala. Gdybym na bazie efektów z grudnia zrewidował budżet, to wtedy zrewidowałbym go dużo bardziej, niż później okazało się konieczne - wskazał.

 

Rostowski podkreślił, że w ramach walki ze skutkami kryzysu ekonomicznego Ministerstwo Finansów od stycznia 2009 r. wprowadziło limity wydatkowe i z miesiąca na miesiąc ograniczało wydatki ministerstw. 

 

jm/mta/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze